Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz Fot. PAP/Leszek Szymański
Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz Fot. PAP/Leszek Szymański

Były szef MON zawiedziony działaniem Kosiniaka-Kamysza. "Przejaw lekkomyślności"

Redakcja Redakcja Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 11
Jestem zawiedziony, że Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej, odrzucił raport komisji Antoniego Macierewicza. Powołano się na raport komisji Jerzego Millera, która de facto potwierdziła stanowisko strony rosyjskiej. Dziwi, że w tak trudnej sytuacji międzynarodowej i tak dużym zagrożeniu ze strony Rosji podejmowane są działania, będące przejawem lekkomyślności i naiwności – mówi Salonowi 24 Jan Parys, były minister obrony narodowej.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wziął udział w nieformalnym szczycie NATO. Jakie jest znaczenie tej wizyty?

Jan Parys:
Minister Kosiniak-Kamysz stoi na czele resortu od niedawna. Ta wizyta miała dla niego zapewne głównie znaczenie zapoznawcze. Cieszy natomiast, że udało mu się podpisać porozumienie z Niemcami i Holandią o ułatwieniach w transporcie wojska na wypadek zagrożenia. Bo do tej pory była sytuacja, ze służby drogowe w Niemczech blokowały transporty żołnierzy amerykańskich. Pamiętajmy, że w Niemczech ma miejsce ogromna penetracja kraju przez rosyjskie służby, stąd dochodziło do absurdów takich, jak możliwość blokowania armii przez służby zajmujące się remontem dróg. W sytuacji zagrożenia wojennego wojsko musi mieć priorytet. I dobrze, że to porozumienie udało się podpisać.



Od zmiany rządu minęło półtora miesiąca. Spór polityczny jest bardzo ostry, jednak w sprawach najważniejszych, a więc polityce bezpieczeństwa, rząd i prezydent mają mówić jednym głosem; wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mocno to też deklaruje. Czy jest Pan optymistą, że przynajmniej w sprawach bezpieczeństwa rząd, głowa państwa oraz opozycja mówić będą jednym głosem?

Słowa są ładne, ale od tego, co ktoś mówi, ważniejsze jest to, co ktoś robi. A więc to, żeby szef MON i szef MSZ budowali właściwe relacje z sojusznikami, szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi. Tu działaniom tych dwóch ministrów trzeba się przyglądać. Niestety, w pewnych kwestiach jestem zawiedziony. Na przykład tym, że Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej, odrzucił raport komisji Antoniego Macierewicza.



Raport i działania komisji mają jednak wielu krytyków, minister ma prawo mieć własne zdanie w tej kwestii?

Problemem nie jest to, że ktoś się nie zgadza z ministrem Macierewiczem i jego raportem. Nie byłoby problemu, gdyby podjęto rzeczową polemikę. Tu jednak powołano się na raport komisji Jerzego Millera, która de facto potwierdziła stanowisko strony rosyjskiej. Dziwi, że w tak trudnej sytuacji międzynarodowej i tak dużym zagrożeniu ze strony Rosji podejmowane są takie działania, będące przejawem lekkomyślności i naiwności.

Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo