Działania komisji Antoniego Macierewicza budzą kontrowersje Fot. PAP/Radek Pietruszka
Działania komisji Antoniego Macierewicza budzą kontrowersje Fot. PAP/Radek Pietruszka

Były szef MSZ: Czas obnażyć mechanizm, przy pomocy którego PiS oszukiwało Polaków

Redakcja Redakcja Rząd Obserwuj temat Obserwuj notkę 102
Kłamstwo smoleńskie było jednym z głównych czynników, które zbudowały mocną pozycję Prawa i Sprawiedliwości w polskim społeczeństwie. Czas, aby obnażyć ten mechanizm, przy pomocy którego Prawo i Sprawiedliwość oszukiwało Polaków – mówi Salonowi 24 Dariusz Rosati, były Minister Spraw Zagranicznych, polityk Koalicji Obywatelskiej.

Wicepremier, minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz na nieformalnym szczycie NATO w Brukseli rozmawiał z politykami państw Sojuszu. Jakie jest znaczenie tych rozmów?

Dariusz Rosati:
Myślę, że kluczowym tematem jest zagrożenie rosyjskie. Coraz więcej jest sygnałów, że w stosunkowo niedługim czasie Rosja może zaatakować któreś z państw NATO, myślę tu głównie o państwach bałtyckich, Estonii, Łotwie, Litwie. Choć cały czas taki scenariusz uważać trzeba za mało prawdopodobny, zagrożenia absolutnie nie wolno lekceważyć. Kluczowe jest wzmocnienie sił europejskich przez wojska amerykańskie, szybkość ich przerzucenia do Europy. Tematem drugim, równie ważnym i doraźnym, jest przekonanie zachodnich partnerów do tego, żeby Ukrainie dalej pomagać. Przekazać nowoczesny sprzęt, technologię, głównie amunicję stronie ukraińskiej. Dziś w tym zakresie Rosja ma przewagę.



Szef MON podpisał umowę z rządami Holandii i Niemiec w sprawie przemieszczania wojsk.

No właśnie jest to uszczegółowienie planów ewentualnościowych. Chodzi o to, jak sprowadzić siły amerykańskie do Europy na tyle szybko, by nie doszło do zbyt daleko idącej agresji. Ja nie bardzo w inwazję wierzę, bo jeśli chodzi o siły konwencjonalne, Rosja jest wyczerpana wojną z Ukrainą. Przewaga strategiczna i taktyczna należy do państw europejskich. NATO ma przewagę, może jednak dojść do ataku na wybranym odcinku granicy natowskiej. Czy na nieduże państwo, typu Estonia, czy Łotwa. Jak rozumiem, wysiłki NATO polegają dziś na tym, by przygotować jak najszybszą odpowiedź na agresywne działania.

Jak po pierwszych tygodniach ocenia Pan działania obecnego kierownictwa MON?

Jeśli mam ocenić pierwsze półtora miesiąca działań pana ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza, to bardzo pozytywnie oceniam decyzję o rozwiązaniu podkomisji smoleńskiej i powołanie zespołu, który zbada nadużycia tego organu. Kłamstwo smoleńskie było jednym z głównych czynników, które zbudowały mocną pozycję Prawa i Sprawiedliwości w polskim społeczeństwie. Czas, aby obnażyć ten mechanizm, przy pomocy którego Prawo i Sprawiedliwość oszukiwało Polaków.



Tu pada argument, że nawet jeśli szef MON nie zgadza się z tezami Antoniego Macierewicza, to niepotrzebnie powołuje się na komisję Millera, która katastrofy nie wyjaśniła, bo wrak samolotu pozostaje w Rosji, a rosyjski raport generał Tatiany Anodiny był całkowicie niewiarygodny.

Jeśli chodzi o działania komisji Jerzego Millera, to moim zdaniem postępowanie wyjaśniające prowadziła tak jak trzeba. Stworzono narrację, że oto oddano śledztwo stronie rosyjskiej, a strona polska nie zrobiła nic. To nie jest prawda, bo wnioski komisji Millera różniły się od rosyjskich. Natomiast jeśli członkowie podkomisji Macierewicza mieli zastrzeżenia co do śledztwa, to oczekiwałbym, że pojadą na miejsce katastrofy, będą pracować tam, sprowadzą wrak do Polski. Z tego, co wiem, przez osiem lat do Rosji nie jeździli. Skrajnie obrzydliwe jest moim zdaniem wykorzystywanie tej niewyobrażalnej tragedii, śmierci ludzi i tragedii ich rodzin do bieżących celów politycznych.

Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka