na zdjęciu: Piłkarz Śląska Wrocław Nahuel Leiva (przód) cieszy się z gola podczas meczu Ekstraklasy z Wartą Poznań, 6 bm. (gj) PAP/Maciej Kulczyński
na zdjęciu: Piłkarz Śląska Wrocław Nahuel Leiva (przód) cieszy się z gola podczas meczu Ekstraklasy z Wartą Poznań, 6 bm. (gj) PAP/Maciej Kulczyński

Śląsk szarpał się z osłabioną Wartą do samego końca. Demony przegnał Exposito

Redakcja Redakcja Ekstraklasa Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Wicelider piłkarskiej ekstraklasy Śląsk Wrocław pokonał przed własną publicznością Wartę Poznań 2:1 w 27. kolejce. Podopieczni trenera Jacka Magiery mają punkt straty do prowadzącej Jagiellonii Białystok, która w niedzielę zagra w Warszawie z Legią.

Śląsk Wrocław - Warta Poznań. Gospodarze obronili pozycję wicelidera

Do przerwy gospodarze prowadzili we Wrocławiu po golu Hiszpana Nahuela Leivy (26.). Co więcej, Od 49. minuty grali w przewadze, bo czerwoną kartką ukarany został czeski piłkarz gości Tomas Prikryl. Mimo to poznanianie zdołali doprowadzić do wyrównania, choć to nie oni trafili do siatki - samobója strzelił Łukasz Bejger (56.). Zwycięstwo Śląskowi zapewnił Erik Exposito (90+1.). To 16. bramka Hiszpana, który prowadzi w klasyfikacji strzelców.

Wrocławianie przerwali passę trzech meczów bez zwycięstwa i powiększyli dorobek do 50 punktów.

W sobotę rozegrano też dwa mecze, po których doszło do zmiany w strefie spadkowej: opuściła ją Korona Kielce, która wygrała u siebie ze Stalą Mielec 1:0 i ma 27 punktów. Poniżej znajdziecie relację z meczu:


Utknęła w niej natomiast Puszcza Niepołomice - 26 pkt. W pojedynku beniaminków zespół z Małopolski zremisował bezbramkowo na Stadionie Śląskim z Ruchem Chorzów, który zgromadził 20 pkt i jest przedostatni.


W piątek doszło do niespodzianki w Radomiu, gdzie Radomiak ograł mistrza kraju Raków Częstochowa 2:1. Goście w pierwszej połowie strzelili samobója, a tuż przed przerwą próbujący wybić piłkę nogą bramkarz Kacper Bieszczad przewrócił się, umożliwiając Jardelowi Silvie wbicie piłki do pustej bramki. Rozmiary porażki zmniejszył po zmianie stron Giannis Papanikolaou.

"Nie dziwię się frustracji kibiców, bo mistrz Polski powinien walczyć o najwyższe cele, a my grając taki mecz od tego celu znacznie, znacznie się oddaliliśmy. W szatni, jak i w sztabie jest czysta złość, złość, że tracimy bramki w sposób kuriozalny. Mieliśmy dzisiaj dwa gole samobójcze, a nie jeden" - skomentował trener Rakowa Dawid Szwarga.


To trzeci z rzędu mecz jego podopiecznych bez zwycięstwa. W dwóch wcześniejszych zremisowali po 1:1 z beniaminkami – ŁKS Łódź i Ruchem Chorzów. Raków ma 45 punktów i jest trzeci, ale w niedzielę może spaść nawet na piątą pozycję. Tyle samo ma Lech Poznań, natomiast o jeden punkt mniej zgromadziły Legia Warszawa i Pogoń Szczecin.

W drugim spotkaniu tego dnia Cracovia zremisowała w Krakowie z ostatnim w tabeli ŁKS Łódź. Po tym meczu posadę stracił trener gospodarzy Jacek Zieliński, którego zastąpił Dawid Kroczek. Od początku 2024 roku "Pasy" wygrały tylko jeden mecz. Zajmują 12. miejsce z dorobkiem 29 punktów, trzema przewagi nad strefą spadkową.

Na niedzielę planowane są trzy spotkania. To w Warszawie, gdzie Legia podejmie lidera, rozpocznie się o godzinie 17.30. Z kolei o 15 czwarty Lech Poznań podejmie szóstą w tabeli i mającą punkt straty Pogoń Szczecin, z którą przegrał już dwa razy w tym sezonie: w rundzie jesiennej ekstraklasy i w ćwierćfinale Pucharu Polski.


W środę "Portowcy" poradzili sobie także w kolejnej rundzie z Jagiellonią i 2 maja zagrają o pierwszy w historii triumf w PP, a rywalem będzie Wisła Kraków.

W pierwszym niedzielnym spotkaniu Widzew zmierzy się w Łodzi z Piastem Gliwice. Początek o 12.30. Na zakończenie tej kolejki w poniedziałek KGHM Zagłębie Lubin podejmie Górnika Zabrze.

na zdjęciu: Piłkarz Śląska Wrocław Nahuel Leiva (przód) cieszy się z gola podczas meczu Ekstraklasy z Wartą Poznań, 6 bm. (gj) PAP/Maciej Kulczyński


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Sport