Fot. Facebook/Artur Barciś
Fot. Facebook/Artur Barciś

Aktor płakał ze szczęścia po wyborach. Do Polski wróciła demokracja, a do telewizji Janda

Redakcja Redakcja Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 94
Artur Barciś nie ukrywa, że cieszą go zmiany zachodzące ostatnio w Polsce. W najnowszym wywiadzie aktor stwierdził, że jako oddany zwolennik demokracji, jest zadowolony z działań nowego rządu – nawet, gdy czasem się z nim nie zgadza...

Barciś cieszy się, że Polska znów jest demokratyczna 

Działania nowego rządu wciąż dzielą Polaków. W czasie, gdy wiele osób zastanawia się nad tym, czy ekipa Donalda Tuska w ogóle prowadzi Polskę w dobrym kierunku, Artur Barciś postanowił udzielić wywiadu, w którym stwierdził, że cokolwiek by się nie działo, murem stoi za Koalicją Obywatelską – wszystko dzięki temu, że jego zdaniem partia ta przywraca w Polsce demokrację, którą z kolei odebrało nam 8 lat rządów PiS... Aktor znany z "Miodowych lat" i "Rancza" widzi w obecnej władzy szansę dla naszego kraju. 


– Jestem z pokolenia ludzi, którzy nawet nie marzyli o demokracji. Wydawało nam się, że ta prawdziwa zachodnia demokracja w PRL-u nigdy się nie stanie. A kiedy się stała, płakałem rzewnymi łzami ze szczęścia. Przez osiem minionych lat ta demokracja była nam powoli odbierana. Miałem nadzieję, że to się skończy, a teraz mam nadzieję, że da się to wszystko odkręcić, że wrócimy do rodziny krajów w pełni demokratycznych, a nie będziemy zmierzali w kierunku takich państw jak Białoruś czy Węgry – stwierdził Artur Barciś w wywiadzie dla "Plejady". Aktor nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób Polska jest bardziej demokratycznym państwem dziś, niż rok temu.

"Nie wszystko mi się podoba, ale daję im czas"

Jednak nie tylko powrót demokracji ucieszył Barcisia. Aktor przyznał, że przepada za Krystyną Jandą, która przez ostatnie 8 lat w wyniku zatargu z poprzednią władzą nie pojawiała się w Teatrze Telewizji. Odtwórca roli Norka i Czerepacha stwierdził, że nowa władza umożliwiła "powrót fachowców" do TVP:

– Dla mnie nowa rzeczywistość to czas pełen nadziei. Nie wszystko mi się podoba, co się teraz dzieje, ale daję im czas. Jeżeli są to powroty fachowców, profesjonalistów, którzy odeszli, bo nie mogli znieść atmosfery czy zamieniania telewizji publicznej w telewizję partyjną, to bardzo dobre rozwiązanie. (...) Z radością i niecierpliwością czekam na Teatr Telewizji z Krystyną Jandą, która była całkowicie eliminowana. Uważam, że najwybitniejsi polscy twórcy powinni być reprezentowani w publicznej telewizji! – wymieniał rozemocjonowany aktor.

Salonik

Fot. Facebook/Artur Barciś 

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości