Marciniak zawalił mecz Realu z Bayernem? UEFA ma inne zdanie. Zwrot ws. Polaka

Redakcja Redakcja Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
Szymon Marciniak jest poważnie brany pod uwagę do poprowadzenia finału Ligi Mistrzów między Realem Madryt a Borussią Dortmund. Mimo zbyt szybko użytego gwizdka w końcowych minutach spotkania półfinałowego na Santiago Bernabeu, co doprowadziło do wściekłości kibiców, piłkarzy i sztab Bayernu Monachium, UEFA docenia jakość polskiego zespołu sędziowskiego - zaznacza Michał Listkiewicz, były sędzia.

Szymon Marciniak był na celowniku lewicowców ze stowarzyszenia "Nigdy więcej", którzy byli wściekli na arbitra za udział na imprezie z udziałem Sławomira Mentzena w ubiegłym roku. To jednak nic w porównaniu do piekła, które polskiemu sędziemu zgotowali w mediach Niemcy. 


Niemcy wściekli na Marciniaka 

Od "Bilda" po "Kickera", wszędzie rozjemca z gwizdkiem był na cenzurowanym po występie w starciu Realu Madryt z Bayernem Monachium w półfinale Ligi Mistrzów. Mimo że jego poczynania były praktycznie bezbłędne, niemiecka drużyna nie mogła się pogodzić, że w jednej z ostatnich akcji meczu Polak zagwizdał tuż po uniesieniu chorągiewki przez sędziego Tomasza Listkiewicza. Jak wykazały później powtórki stacji BEIN Sports, decyzja była słuszna, jednak niezgodna z duchem gry. W momencie gwizdka, piłkarze Realu Madryt stanęli. Kilka sekund później piłkę do bramki kopnął Matthijs de Ligt, ale gol nie został uznany. Ostatecznie Hiszpanie wygrali z rywalem 2:1 po golach w końcówce i awansowali do wielkiego finału na Wembley. 

Niemieckie media oceniły występ Marciniaka jako "katastrofalny". De Ligt mówił nawet o "hańbie", jaką była decyzja o użyciu gwizdka, przerywającego akcję. Pojawiły się też deklaracje ze strony tego obrońcy, a także Thomasa Muellera i Thomasa Tuchela, trenera Bawarczyków, o tym, że Marciniak i polski zespół sędziowski miał przeprosić Bawarczyków. To się jednak nie potwierdziło. Arbiter główny półfinału Ligi Mistrzów dotąd nie skomentował medialnej burzy. 


Listkiewicz: Marciniak ma szansę na finał Ligi Mistrzów 

Z racji awantury i wściekłości Niemców, Marciniak raczej nie ma co liczyć na prowadzenie meczu otwarcia Euro 2024 pomiędzy gospodarzami a Szkotami. Ale już finał Ligi Mistrzów to co innego. - Środowy mecz nie zaszkodził Szymonowi Marciniakowi. On tylko zyskał w oczach UEFA i niewykluczone, że władze europejskiego futbolu zdecydują się na przydzielenie mu tegorocznego finału Ligi Mistrzów - powiedział były sędzia Michał Listkiewicz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet". Listkiewicz senior to ojciec Tomasza, który jest w zespole Marciniaka i odpowiada za decyzje przy linii bocznej boiska. To właśnie on zaprzeczył, by jego syn przepraszał za rzekomo błędną decyzję ze spalonym Bayern Monachium.  


Fot. Szymon Marciniak/PAP

GW

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport