Sławomir Mentzen liczył na to, że wypunktuje byłego premiera Mateusza Morawieckiego podczas spotkania otwartego z udziałem publiczności. Lider Konfederacji ugościł polityka PiS piwem. Morawiecki zaczął od obrony Jarosława Kaczyńskiego, którego Mentzen nazwał niedawno "politycznym gangsterem" i bronił ekonomicznych posunięć swojego rządu. - Nie wierzę własnym oczom - reagował Morawiecki, gdy Mentzen mówił, że firmom niepotrzebne są inwestycje.
Były premier Mateusz Morawiecki i lider Konfederacji Sławomir Mentzen spotkali się w Warszawie podczas wydarzenia "Piwo z Mentzenem". W debacie nie brakowało ostrych wymian zdań dotyczących podatków, finansów publicznych, polityki społecznej oraz innowacyjności. Mentzen wielokrotnie ostro atakował Morawieckiego, oskarżając go o zadłużanie państwa, zamykanie gospodarki w pandemii czy Polski Ład. Z tego względu wizerunek byłego premiera widnieje w pubie Mentzena w Toruniu.
Kaczyński "sigmą polityki"
Na początku starcia Morawiecki stanął w obronie Jarosława Kaczyńskiego, którego niedawno lider Konfederacji nazwał "politycznym gangsterem", a nawet poniekąd oskarżył o śmierć Andrzeja Leppera i fatalne losy życiowe niektórych koalicjantów.
- W takiej sytuacji, w jakiej zostałem postawiony, chcę od tego zacząć. Ponieważ nie tylko mam ogromny szacunek do pana prezesa, ale to jest człowiek, który przez ostatnie dziesiątki lat, cały czas mając Polskę w sercu, walczył o to, żeby utrzymać suwerenność, żeby rozwój Polski był jak najszybszy. (...) Powinien pan przeprosić pana Kaczyńskiego za swoje słowa, ale wiem, że pan raczej tego nie zrobi - mówił Morawiecki do Mentzena.
- Powiem krótko, bo wiem, że takie spotkania, jak te, lubią krótkie formy: Jarosław Kaczyński jest sigmą polskiej polityki - zaznaczył były szef gabinetu PiS.
Koalicja z Tuskiem. "Nie wierzę"
Morawiecki podkreślał wagę programów politycznych. - Najważniejsze jest to, żeby spierać się na programy. Ja wierzę w to, że wiarygodny program, pracujemy nad programem Pan kiedyś powiedział, że polityka to są tylko emocje. To po tym, jak tę „piątkę Konfederacji” przedstawił, że „nie chcemy Żydów, gejów, aborcji, podatków i UE" - wyliczał.
- Panu to potem wytną z kontekstu, zobaczy pan - śmiał się Mentzen.
Były premier kontynuował: - Ale że to tylko emocje: ja nie chcę się z tym zgodzić. Ja rozumiem, że polityka to są emocje, jasna sprawa. Ale jednocześnie wierzę, że to też jest program, projekty, wiarygodność. I dlatego nie chce mi się wierzyć, panie pośle, że jest możliwe, że wy jesteście w stanie zrobić koalicję z Tuskiem. Zrobić koalicję z człowiekiem, który przepchnął przez Sejm karanie mowy nienawiści - dziwił się Morawiecki.
Atak Mentzena na politykę rządu PiS
Lider Konfederacji ostro krytykował rządy Morawieckiego: - Oczywiście, że pieniądze są potrzebne, ale dobrze, żeby były w rękach prywatnych. Natomiast pana polityka doprowadziła do tego, że to państwo ma mieć pieniądze. Jeżeli dochody budżetu państwa wzrosły dwukrotnie, to znaczy, że skądś te pieniądze wzięliście - argumentował.
- Nawet konstrukcja takiego podatku bankowego tak została skonstruowana, żeby banki przede wszystkim kupowały obligacje Skarbu Państwa, a nie udzielały kredytów przedsiębiorcom prywatnym. Doszło do efektu wypierania - dodał Mentzen. - Pana rządy właśnie prowadziły do tego, żeby przedsiębiorcy i ludzie mieli mniej pieniędzy, a państwo miało więcej pieniędzy, a następnie mogło je wydawać na głupoty - zarzucał Morawieckiemu. -
Spór o politykę społeczną
W debacie przy piwiue pojawił się także temat świadczeń i roli państwa. - Ja jestem za tym, żeby był solidaryzm społeczny, a nie darwinizm społeczny - mówił Morawiecki.
Mentzen odpowiedział: - To tu się na pewno nie zgodzimy, bo ja chciałbym, żeby ludzie mogli sami żyć za swoje własne pieniądze, które zarobili - twierdził.
Były premier ripostował: - Chciałby pan, żeby był darwinizm społeczny? To co pan proponuje, to jest taki system - nawiązując m.in. do bonów na leczenie dla ludzi i decentralizacji NFZ.
Na co Mentzen stwierdził: - Chciałbym, żeby każdy się utrzymywał z efektów swojej pracy. Żeby ludzie mogli pracować, rozwijać się, robić karierę. A pan jak tylko widzi pieniądze, to się panu oczy świecą i mówi: „siedzą na workach pieniędzy, możemy im je zabrać i zapłacić za to" - podkreślił.
Finanse publiczne i dług państwa
Mentzen zarzucił PiS kreatywną księgowość. - Różnica pomiędzy zadłużeniem liczonym według polskiej metodologii a unijnej to setki miliardów złotych. Jak to inaczej nazwać jak nie kreatywną księgowością? - pytał.
Morawiecki wygłosił ekonomiczny wykład, któremu przysłuchiwali się Mentzen i jego wyborcy.
- Już tłumaczę. Przed rynkami, przed analitykami rynkowymi, komisją, agencjami nic się nie ukryje. Zostawiliśmy państwowy dług publiczny naszym następcom na poziomie 39 proc. 49 proc. to był ten eurostatowy dług publiczny, czyli pewny. I teraz przechodzę do odpowiedzi na pana pytanie. Sam pan powiedział, że około 160 miliardów deficyt pozostawiliśmy. Nasi następcy go powiększyli do 185 czy coś koło tego, a wykonali go w jeszcze gorszym wydaniu. 160 miliardów do około 4 bilionów PKB to jest 4 proc. Nasi następcy idą na 6 na 6,5 proc. a w przyszłym roku być może nawet 6,7 to jest gigantyczny dług. A teraz jeszcze jedna uwaga. 4 proc. nie kojarzy się państwu ta liczba z czymś innym? A ile zaczęliśmy przeznaczać od 2023 roku właśnie w 2024 roku w tym budżecie na politykę obronną? Właśnie 4 proc. - wyjaśnił.
Podatki i innowacje. "Nie wierzę własnym oczom"
Morawiecki pytał: - Panie pośle, czy uważa pan, że państwo, które nie pobiera podatków od wielu obywateli i firm korzystających z rajów podatkowych na Cyprze czy Malcie, działa sprawiedliwie? Czy ktoś z państwa chciałby tam się rozliczać, żeby sfinansować operację onkologiczną lub kardiologiczną dla swoich dziadków czy bliskich? Chcielibyście, aby wasi rodzice musieli leczyć się na Cyprze lub Malcie?
Na te słowa Mentzen zareagował ostro: - Panie premierze, to już jest populizm i manipulacja. Zaczął pan, że chce pan mówić o programie, a nie o emocjach, a teraz wyjechał pan z operacjami - krytykował adwersarza.
- Podaję liczby, dane i fakty - bronił się Morawiecki.
- Liczby są takie, że zabraliście dwa razy więcej podatków, a w rankingach skomplikowania systemu podatkowego jesteśmy na samym końcu. Chciałbym, żeby po zapowiedzi, że będziecie upraszczać podatki, one były upraszczane, a nie skomplikowane. Natomiast po zapowiedzi, że nie będziecie ich wprowadzać nowych, nie były wprowadzane nowe podatki. Tylko tyle. Pan cały czas manipuluje - wspomniał Mentzen.
Były premier wskazał dane o innowacyjności: - Uwaga, innowacyjność 0,89 w wartościach bezwzględnych 18 miliardów zł wydawane na B plus R na innowacje w 2015 roku i po ośmiu latach uwaga 1,53 i 54 miliardy to jest wzrost wartości dodanej ukryty poprzez promowanie innowacyjności, którą pan skrytykował. Dlaczego pan to skrytykował?
- Już panu mówię. Państwa się rozwijają w ten sposób, że przedsiębiorcy rozwijają swoje firmy, szukają nowych źródeł dochodu. Jest zupełnie oczywiste, że jeżeli w danym państwie są niższe koszty pracy, to jest to pewna przewaga konkurencyjna i z tego się korzysta i nie ma sensu próbować być na siłę innowacyjnym, bo podejmowanie innowacji to jest ryzyko. Na tym się zwykle traci pieniądze - zaskoczył Morawieckiego Mentzen.
Morawiecki zwrócił się do publiczności: - Słyszycie to? Nie wierzę własnym oczom...
- No mam nadzieję, że tak. Państwa i firmy muszą inwestować w innowacje wtedy, kiedy nie mają innego wyboru. Jak spojrzy pan na listę państw, które najwięcej wydają na innowacje i na te państwa, które są najbogatsze, to są dokładnie te same państwa. Nie dlatego, że one wcześniej coś inwestowały, tylko dlatego, że one są zmuszone do bycia innowacyjnym, bo mają bardzo wysokie koszty pracy - wymieniał Mentzen.
Morawiecki: Ja atakowałem banki, Mentzen bronił
Po debacie głos zabrali jej uczestnicy, przedstawiając swoje wrażenia w mediach społecznościowych. - To była rozmowa, na którą z pewnością czekało wielu z Was. Jak na ekonomistów przystało, spieraliśmy się głównie o podatki i pieniądze. Wiele razy się zgodziliśmy. I wiele razy mieliśmy inne zdanie. Ja, jako wieloletni praktyk, mówiłem bardziej faktami i liczbami - a Slawomir Mentze - niestety - ogólnikami - napisał Morawiecki. - Można powiedzieć, że role podczas tej debaty się odwróciły. Ja - były prezes banku - atakowałem banki, a pan Mentzen ich bronił. Zaskakujący zwrot akcji - dodał.
- Jedno jest pewne - po tym spotkaniu widać jak na dłoni, że nie ma żadnego znaku równości pomiędzy PiS a KO. Hasło „PiS–PO jedno zło” brzmi efektownie, ale to całkowity fałsz i manipulacja. Oni Polskę niszczą, zadłużają i poddają kontroli UE i innych państw. My chcemy Polski silnej, niepodległej, wspierającej Polaków i przedsiębiorców. Liczę, że dzisiejsza wymiana poglądów będzie miała wkrótce swoją kontynuację. Tym razem to ja zaproszę pana Mentzena do siebie. Dziękuję za twardą, meską rozmowę! Spierajmy się i współpracujmy! Dla Polski - zakończył były premier.
- Bardzo dziękuję za obecność i rozmowę Panu Morawieckiemu! To było ciekawe spotkanie. Mam nadzieję, że ta laudacja na cześć Jarosława Kaczyńskiego sprawi, że nieprzyjemności związane z wyjściem ze mną na piwo będą mniejsze - komentował Mentzen.
Fot. Mateusz Morawiecki i Sławomir Mentzen w debacie/Facebook @Mateusz Morawiecki
Red.
Inne tematy w dziale Polityka