Na terenie jednostki policji w Piasecznie miało dojść do gwałtu na młodej policjantce. Według ustaleń portalu Republika, które potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, sprawcą miał być jeden z przełożonych oddziałów prewencji stołecznej policji. Mężczyzna usłyszał zarzut zgwałcenia oraz zmuszenia do poddania się innej czynności seksualnej. Decyzją sądu aresztowano go też na trzy miesiące.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Antoni Skiba, potwierdził, że Sąd Rejonowy w Piasecznie zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu. Jak przekazano, w sprawie trwają intensywne czynności dowodowe, a do przesłuchania pozostaje jeszcze kilkanaście osób - usłyszała Republika.
Gwałt w jednostce policji
Według relacji źródeł cytowanych przez stację, w jednostce miało dojść wcześniej do libacji alkoholowej. Następnie zaszło przestępstwo gwałtu, które zostało zauważone przez innych policjantów. Przełożony z prewencji miał wyprosić kolegów pokoju i zamknął się z policjantką. Pokrzywdzona z wyraźnymi śladami na ciele miała natychmiast zgłosić sprawę dyżurnemu. Zdarzenie, do któego doszło w koszarach policyjnych z 3 stycznia wywołało ogromne poruszenie w strukturach policji. Sprawa wypłynęła dziś za sprawą doniesień Republiki.
Afera obyczajowa
Funkcjonariusze, z którymi rozmawiali dziennikarze, nie kryją oburzenia i wskazują, że jest to jedna z najpoważniejszych afer obyczajowych w policji od lat. Podkreślają, że zdarzenie miało miejsce w miejscu, które powinno być bezpieczne, a ofiarą jest młoda policjantka na początku służby. Możemy spodziewać się wkrótce reakcji szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego i Komendanta Głównego Policji, gen. Marka Boronia.
Red.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo