Premier Donald Tusk, fot. PAP/Rafał Guz
Premier Donald Tusk, fot. PAP/Rafał Guz

Co z wicepremierem dla Polski 2050? "Tusk umie liczyć"

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 57
Wybór Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na przewodniczącą Polski 2050 zakończył wewnętrzną sagę, ale nie rozwiązał kluczowych problemów ugrupowania. W podcaście „Algorytmy Władzy” Adam Abramczyk i Mariusz Kowalewski analizowali, co ta zmiana oznacza dla relacji z Donaldem Tuskiem, przyszłości projektu Polska 2050 oraz jego szans wyborczych w 2027 roku. Ich wnioski są chłodne: czasu jest niewiele, a elektorat szybko traci cierpliwość.

Kulisy wyboru nowej przewodniczącej Polski 2050

Zdaniem Adama Abramczyka wybór Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz nie był wyłącznie efektem wewnętrznej rywalizacji, ale elementem szerszej układanki politycznej. – Nie ma przypadku, że po pierwszej turze wszyscy przegrani w ciągu kilku godzin przekazali głosy na jedną kandydatkę – oceniał.

Rozmówcy podkreślali, że Donald Tusk szybko zorientował się, kto realnie ma szanse wygrać, a po rozstrzygnięciu wyborów naturalnym scenariuszem stała się współpraca z nową liderką, a nie próba destabilizacji partii. – Jakby chcieli przejąć Polskę 2050, to przejęliby posłów, a nie partię – zauważał Abramczyk. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)

Obejrzyj całą rozmowę na YouTube:


Wicepremier jako problem Tuska, nie Polski 2050

Jednym z głównych tematów rozmowy była kwestia ewentualnej teki wicepremiera dla nowej przewodniczącej. Abramczyk przekonywał, że presja medialna wokół tego stanowiska jest w dużej mierze sztucznie podkręcana. – Ja bym na jej miejscu ten temat już zamknął. To jest dziś problem Donalda Tuska, a nie Polski 2050 – mówił.

W jego ocenie premier będzie dążył do uspokojenia sytuacji w koalicji, nawet kosztem personalnych ustępstw. – Dam tego wicepremiera za spokój w koalicji. Tusk umie liczyć i podejmować decyzje słuszne dla całości – oceniał komentator.


Hołownia i zmarnowany potencjał Trzeciej Drogi

Rozmówcy zgodzili się, że jednym z największych obciążeń dla Polski 2050 pozostaje dziedzictwo przywództwa Szymona Hołowni. – Nie umiał walczyć o swoich ludzi, walczył tylko o stanowisko dla siebie – mówił Abramczyk.

Jego zdaniem Trzecia Droga miała realną szansę stać się trwałym projektem centrowym, ale została osłabiona błędami lidera, który nie przygotował partii na scenariusz porażki w wyborach prezydenckich. – Partia miała być, albo jej miało nie być – to nie miało znaczenia, bo on zakładał, że będzie w Pałacu – oceniał.


Największe wyzwanie przed 2027 rokiem

Najbardziej krytyczna część rozmowy dotyczyła wiarygodności Polski 2050 wobec elektoratu, zwłaszcza przedsiębiorców. – Obiecali bardzo dużo, a niewiele z tego zostało zrealizowane. Polski Ład nie został odwrócony, ułatwień dla firm nie ma – wyliczał Abramczyk.

W jego ocenie partia może jeszcze walczyć o 5–7 proc. poparcia, ale tylko jeśli odzyska zaufanie wyborców rozczarowanych zarówno PiS-em, jak i Koalicją Obywatelską. – Nie wierzę, że Polska 2050 odbuduje notowania. Wierzę raczej, że w centrum powstanie coś zupełnie nowego – podsumował, dodając, że ewentualny powrót Mateusza Morawieckiego z własnym projektem mógłby całkowicie zmieść ugrupowanie z politycznej planszy.


Red.

Premier Donald Tusk, fot. PAP/Rafał Guz

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj57 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo