Sędzia Nawacki kilka lat temu podarł dokumenty. Sąd Najwyższy podjął decyzję o immunitecie

Redakcja Redakcja Sądownictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 35
Sędzia Maciej Nawacki nie poniesie konsekwencji za podarcie dokumentu z podpisami 31 sędziów w 2020 roku. Sąd Najwyższy nie zgodził się na uchylenie immunitetu, o co wnioskowała prokuratura.

Wniosek prokuratury ws. immunitetu sędziego Nawackiego

Wniosek o uchylenie immunitetu trafił do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego w grudniu 2024 r. Prokuratura twierdziła, że podstawą są ustalenia śledztwa dotyczącego przekroczenia uprawnień poprzez uszkodzenie dokumentów podczas zebrania sędziów.

Chodziło o zebranie z 7 lutego 2020 r., gdy 31 sędziów złożyło wniosek o rozszerzenie porządku obrad i poddanie pod głosowanie trzech projektów uchwał. Dotyczyły one m.in. działań wobec sędziego Pawła Juszczyszyna, który został zawieszony w czynnościach przez ówczesną Izbę Dyscyplinarną SN. Juszczyszyn był w czasach rządów Zbigniewa Ziobry przeniesiony do innego wydziału Sądu Rejonowego w Olsztynie, co uznał za represję. Sędzia uczestniczył w protestach przeciwko gabinetowi PiS i występował przeciwko reformie sądownictwa z 2017 roku. 

Do głosowania nad wnioskiem sędziów sześć lat temu ostatecznie nie doszło – Maciej Nawacki, jako prezes sądu, przedarł dokumenty i zamknął obrady. Tłumaczył wówczas, że projekty uchwał wykraczały poza kompetencje zebrania sędziów.

Sąd Najwyższy: zachowanie niegodne, ale bez podstaw do uchylenia immunitetu

Sędzia Marek Siwek w uzasadnieniu decyzji przyznał, że zachowanie Nawackiego było "ostentacyjne i negatywne” oraz "nie było zachowaniem, jakie przystoi sędziemu”. Podkreślił jednak, że może ono być oceniane wyłącznie w wymiarze etycznym, a nie prawno-karnym.

SN wskazał również, że samorząd sędziowski na poziomie zebrania sędziów sądu rejonowego nie miał kompetencji do podejmowania uchwał o takiej treści. Według sądu żadna z proponowanych uchwał nie dotyczyła kompetencji określonych w przepisach prawa. Środowa uchwała Sądu Najwyższego jest nieprawomocna. 


Sędzia Nawacki zadowolony po decyzji SN

Po ogłoszeniu decyzji sędzia Nawacki wyraził satysfakcję. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że "może inaczej by to zrobił”, wracając wspomnieniem do tamtego posiedzenia, dodając, że zamiast przedrzeć dokumenty, mógłby je zgnieść i wyrzucić do kosza.

Decyzja Sądu Najwyższego oznacza, że na obecnym etapie postępowania nie będzie możliwe pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej bez jego zgody.   

 

Fot. Maciej Nawacki, sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie i członek KRS/PAP

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj35 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo