Co znajdziesz w tym artykule:
- Konkretne ceny maksymalne paliw obowiązujące od 31 marca i ile zaoszczędzisz przy każdym tankowaniu.
- Jak działa mechanizm ceny maksymalnej i kto pilnuje, żeby stacje nie oszukiwały.
- Dlaczego rząd zdecydował się działać właśnie teraz i co ma z tym wspólnego Cieśnina Ormuz.
- Co grozi właścicielom stacji za sprzedaż powyżej limitu i jaką furtkę zostawił sobie rząd na wypadek pazerności koncernów.
Niższe ceny paliwa na stacjach
Konkretne kwoty są następujące: benzyna 95 nie może kosztować więcej niż 6,16 zł za litr, benzyna 98 nie może przekroczyć 6,76 zł za litr, a olej napędowy 7,60 zł za litr. Limity wchodzą w życie jutro. Stacje mogą sprzedawać taniej. Drożej nie wolno.
Mechanizm ceny maksymalnej działa na zasadzie codziennego obwieszczenia ministra energii. Formuła, według której obliczana jest cena, uwzględnia średnią arytmetyczną cen hurtowych z poprzedniego dnia roboczego, raportowanych przez pięciu największych uczestników rynku. Do tego dochodzą akcyza, opłata paliwowa, stała marża operacyjna w wysokości 30 groszy za litr oraz podatek VAT. Cena ogłoszona w danym dniu obowiązuje od następnego dnia po publikacji w Monitorze Polskim.
Rząd pomyślał też o weekendach i świętach. Cena ogłoszona w ostatni dzień roboczy przed wolnym obowiązuje nieprzerwanie do kolejnego dnia roboczego, łącznie z nim. Kierowcy mają zatem pewność, że przez całą Wielkanoc ceny nie zostaną nagle zmienione.
Nadzór nad przestrzeganiem nowych przepisów sprawuje Krajowa Administracja Skarbowa. Za sprzedaż powyżej limitu grozi kara do miliona złotych.
Skąd wziął się ten pakiet
Odpowiedź jest prosta: z Zatoki Perskiej. Trwająca tam wojna spowodowała globalny kryzys na rynku ropy naftowej. Zablokowana Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa ogromna część światowych dostaw ropy, wywołała groźbę drastycznych podwyżek. Premier Donald Tusk mówił otwarcie, że baryłka ropy może osiągnąć 180 dolarów. Jeszcze kilka tygodni temu rząd deklarował, że ma narzędzia do interwencji, ale trzyma je w rezerwie. Teraz uznał, że moment, w którym trzeba sięgnąć po nie, nadszedł.
Pakiet CPN to trzy instrumenty działające równolegle. Obniżka akcyzy na benzynę o 29 groszy za litr i na olej napędowy o 28 groszy za litr. Obniżka VAT na paliwa z 23 do 8 procent. I właśnie mechanizm ceny maksymalnej, ogłoszony dziś po raz pierwszy. Rząd szacuje łączną obniżkę cen na stacjach na około 1,20 zł na litrze. Miesięczny koszt dla budżetu państwa to 1,6 miliarda złotych.
Kluczowe jest przy tym powiązanie tych instrumentów ze sobą. Obniżki podatkowe automatycznie obniżają poziom ceny maksymalnej, a nie trafiają do kieszeni właścicieli stacji w postaci wyższych marż. Jeśli mimo to koncerny zaczną notować nadzwyczajne zyski, rząd zostawił sobie furtkę w postaci windfall tax, czyli podatku od nadmiarowych marż.
Orlen ocenił przepisy pozytywnie. Nawrocki podpisał w locie
Spółka Orlen jeszcze przed podpisaniem ustaw przez prezydenta zapowiedziała specjalną promocję i obniżki na własnych stacjach. Po wejściu w życie nowych przepisów Orlen skomentował je pozytywnie, podkreślając, że zmiany zapewnią klientom przejrzystość cenową i zabezpieczą prawidłowe funkcjonowanie rynku hurtowego, co ma być niezbędne dla bezpieczeństwa paliwowego kraju.
Prezydent Nawrocki podpisał obie ustawy w piątek wieczorem, będąc na pokładzie samolotu lecącego na konferencję CPAC w Stanach Zjednoczonych. Rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował o tym na platformie X. Tempo prac było imponujące: od czwartkowego posiedzenia rządu do prezydenckiego podpisu minęło zaledwie kilkanaście godzin.
Minister Motyka nie kryje ambicji. Jego zdaniem Polska wprowadza najsilniejszy w Europie pakiet rozwiązań chroniących konsumentów przed globalnym kryzysem paliwowym.
Co to oznacza dla zwykłego kierowcy
Przy typowym tankowaniu 50 litrów benzyny 95 zapłacisz od jutra najwyżej 308 złotych. Jeszcze kilka dni temu na wielu stacjach ta sama ilość paliwa kosztowała ponad 370 złotych. Przy oleju napędowym oszczędność na pełnym baku będzie porównywalna.
Dla firm transportowych i logistycznych to sygnał, który powinien zatrzymać spiralę kosztową. Ceny paliwa przekładają się bezpośrednio na ceny towarów i usług, więc obniżka na stacjach ma potencjał ograniczenia presji inflacyjnej w całej gospodarce.
Ceny maksymalne będą aktualizowane każdego dnia roboczego. Ministerstwo energii będzie codziennie publikować nowe obwieszczenie. Jeśli ceny ropy na rynkach globalnych będą spadać, limity automatycznie pójdą w dół. Jeśli będą rosnąć, rząd może sięgnąć po dodatkowe narzędzia podatkowe, które działają do 30 czerwca na podstawie drugiej z podpisanych przez Nawrockiego ustaw.
red.
Fot: Ceny paliw na stacjach benzynowych zaczną tanieć od wtorku / PAP




Komentarze
Pokaż komentarze (39)