50 obserwujących
337 notek
396k odsłon
698 odsłon

Międzynarodowa burleska w Jad wa-Szem, czyli rasiści będą nas uczyć tolerancji

Wykop Skomentuj11

Dyskryminacja rasowa oznacza rozróżnianie, wykluczanie, restrykcje lub preferencje na podstawie rasy, koloru, urodzenia, albo narodowego lub etnicznego pochodzenia, które maja na celu lub powodują niweczenie, umniejszanie uznania, cieszenia się z lub wykonywania, na równych zasadach, praw ludzkich i podstawowych wolności w polityce, ekonomii, w sferze socjalnej, kulturalnej, lub jakiejkolwiek innej dziedzinie życia publicznego
Konwencja ONZ z 1966 r.

image

Jeden z najwybitniejszych falsyfikatorów historii w dziejach, czyli prof. J. Grabowski, kilkadziesiąt godzin temu  na łamach „Krytyki Politycznej” raczył podzielić się z czytelnikami kolejnym produktem umysłu własnego. Ten zatrudniony na kanadyjskim Uniwersytecie w Ottawie człowiek aspiruje najwyraźniej nie tylko do tytułu super master of lies, ale także ma ambicję aby ludzie uwierzyli w jego - produkowane seryjnie - brednie. Cóż, jeden zbiera znaczki a drugi lubi dłubać w nosie... Być może kolejny wykwit sprokurowany przez J. Grabowskiego nie zasługiwałby na wzmiankę, lecz z powodu zbliżających się gorących terminów warto pochylić się nad sprawą. 

Autor wspomnianego artykułu napisał m.in. takie słowa: “Rządzący Polską nacjonaliści kojarzeni są z haniebną „ustawą o Holokauście”, jak w świecie określa się nowelizację ustawy o IPN. Ilekroć polscy oficjele zabierają głos w sprawie historii Szoa, z oddali kłania się premier Morawiecki mówiący o „żydowskich sprawcach Zagłady” czy też składający kwiaty na grobach żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ – jedynej jednostki polskiego ruchu oporu, która zimą 1945 roku wycofała się wraz z hitlerowcami na zachód. […]Hołdowanie tego rodzaju szkodliwym głupstwom nazywa się po angielsku Holocaust distortion („zniekształcanie historii Zagłady”) i powoduje poważne konsekwencje. Polska płaci cenę już teraz i będzie płacić w przyszłości. Co gorsza, to właśnie formacja polityczna, z której wywodzi się (i za którą ponosi odpowiedzialność) Andrzej Duda, wyzwoliła siły radykalnej antysemickiej prawicy, których istnienie i zasięg szokują światową opinię publiczną.”

Prof. Grabowski  w przededniu uroczystości związanych z wyzwoleniem obozu w Auschwitz-Birkenau w kilku zdaniach syntetyzuje swą niechęć do postaw Polaków, zarówno tych prezentowanych w dobie koszmaru II Wojny Światowej, jak i tych współczesnych. Tłumacząc jego wywody na język polski należy rozumieć, iż nasz naród apelując o rozsądek, nawołując do honorowania prawdy i zaprzeczając kłamliwym narracjom udowadnia, że był, jest i pewnie będzie nacją obmierzłych zbrodniarzy i rasistów. Jak wiadomo – takim typom nie wypada podawać ręki i należy gonić ich niczym wściekłe kundle. Przyznam, że na prof. Grabowskiego od dawna mam alergię z powodu jego krętactw, celowych przeinaczeń i fanatyzmu. Tym jednak razem  nie zamierzam wykazywać jak bardzo pogrążył się w łgarstwie, lecz zachęcić do choćby pobieżnej analizy kontekstu historycznego i umiejscowienia w nim przypadku Polski i Polaków.

Jak wiadomo niebawem wielu spośród wielkich tego świata zjedzie do Jerozolimy by potępić zachowania rasistowskie, których ofiarą padły miliony ludzi. Rzecz jasna zebrana śmietanka zaprezentuje się jako reprezentacja niepokalanych na ciele i umyśle pensjonarek, a w związku z tym nieodzownym stanie się znalezienie czarnego luda. Kto ma nim zostać? Już wiadomo. Tak się jednak składa, iż przeszłość pozostawia po sobie ślady. Rzućmy na nie okiem.

Pod koniec XIX w wielu regionach  Stanów Zjednoczonych wprowadzono regulacje zwane potocznie „Prawami Jima Crowa”. Miały one na celu przede wszystkim pogłębienie separacji pomiędzy białymi i czarnymi mieszkańcami USA, a także ograniczenie praw murzyńskich wyzwoleńców. Napisałem „przede wszystkim”, bo postanowienia te dotyczyły również Indian, Chińczyków, Hindusów itd. Bez zbędnego wchodzenia w szczegóły trzeba stwierdzić, że miały one charakter wybitnie rasistowski i przestały obowiązywać w niektórych stanach dopiero pod koniec lat 60. XX w. Dla zobrazowania sytuacji jaka panowała w okresie obowiązywania wspomnianych przepisów przywołam kilka instruktywnych przykładów…

„Głoszenie idei równouprawnienia dla Murzynów, przez drukowanie, publikowanie lub wprowadzanie w obieg, jest zabronione i grozi grzywną 500 dolarów lub pozbawieniem wolności do 6 miesięcy” – stan Missisipi.
„Zakazuje się wymiany podręczników pomiędzy przedstawicielami różnych ras” – stan Karolina Północna.
„Małżeństwo lub konkubinat pomiędzy osobami różnych ras są zabronione” – stan Arkansas.

Uchwalone przez Reichstag we wrześniu 1935 r. Ustawy Norymberskie były tak naprawdę pakietem kilku ordynacji. A to: prawa o obywatelstwie Rzeszy, o ochronie krwi niemieckiej i niemieckiej czci oraz o barwach i fladze Rzeszy. Uwaga! Ustawy norymberskie zakazujące np. małżeństw Żydów i nie-Żydów wzorowane były na przepisach, które w tamtym okresie obowiązywały w…  30 stanach USA. Na mocy tych aktów Żydów, ale również Cyganów i przedstawicieli „rasy czarnej”, można było pozbawić obywatelstwa Rzeszy, ochrony prawnej i własności. Nie mogli również pełnić służby w urzędach państwowych ani w armii. Zakazano im również wywieszać flagę państwową. Według ustawy o ochronie krwi zabraniano zawierania małżeństw między  Aryjczykami i „nie-Aryjczykami”, zezwalano rozwiązywać już zawarte małżeństwa tego typu, zaś stosunki intymne między nimi podlegały karze. Generalnie ten kto nie należał do mitycznej rasy aryjskiej był w nomenklaturze państwa niemieckiego podczłowiekiem, a może raczej - niemal zwierzęciem.

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka