44 obserwujących
290 notek
315k odsłon
815 odsłon

O tym jak rabin Schudrich ksenofobię zwalczał

Wykop Skomentuj12

Jako duchowny mam obowiązek bardzo głośno mówić, kiedy ktoś mówi nieprawdę
Michael Schudrich

image

Gdy mężczyzna i kobieta zapłoną do siebie uczuciem – radują się anieli. Co tam anieli! Sam Najwyższy chrząka z zadowolenia, a wraz z nim nieprzeliczone zastępy istot żywych. I nie ma znaczenia czy Hiszpan pokocha Polkę, Brazylijka straci głowę dla Kanadyjczyka, Ukrainka na wspomnienie o Greku odkryje „motyle w brzuchu”, a Japończyk poczuje miętę do Australijki. Po jakimś czasie - w niektórych przypadkach – zauroczenie pryśnie, fascynacje spowszednieją i temperatura relacji przybliży się do okolic zera. W innych, płomień wzbije się ku niebu i zakochani staną na ślubnym kobiercu. Jak potoczą się dalsze losy małżonków, to się okaże. Nikt nie jest bowiem w stanie wyręczyć Fortuny. Nie oznacza to jednak, iżby bezsensem było podejmowanie próby przejścia przez życie z drugim człowiekiem. Nawet tym wychowanym pod odległą szerokością geograficzną i przesiąkniętym innymi kodami kulturowymi. Jest to wprawdzie dość ryzykowne, ale absolutnie zrozumiałe.

Niestety, nie zawsze droga do połączenia się węzłem małżeńskim jest usłana różami. Ileż inspiracji dla wszelkiej maści artystów dostarczały historie nieszczęśliwych miłości? Ile łez wylano w trakcie śledzenia losów przysłowiowej Izaury? Jak wiele wzruszeń przeżywali widzowie filmu „Zgadnij, kto przyjdzie na obiad”? Czyż nie było by przyjemniej, gdyby scenariusz rozwinął się zgodnie ze słowami zapomnianej piosenki Papa Dance:

Gdy razem szli objęci w pół,
Tak nietykalni jak profil chmur,
W jej oczach żar i ogień w nim,
Gdy nietyklani przez miasto szli.

Przecież taki widok największemu twardzielowi zapiera dech w piersiach. Ale nie! „Zły” wścibia swój nos w ludzkie wybory i gmatwa sprawy proste. Potrafi nawet podsunąć nierozsądnym konstrukcję myślową, zbudowaną na nieuzasadnionym lęku wobec obcych. A potem, jeden z drugim karmią się wyssanym z brudnego palucha strachem zwanym ksenofobią, która niekiedy blokuje zakochanym drogę do szczęścia. Jest to jedna z najdurniejszych fobii, gdyż nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia. Nie dziwi zatem, że wielu mądrych ludzi zwalcza tę chorobę.

W tym gronie niepoślednią rolę odgrywa naczelny rabin Polski, czyli M. Schudrich, który jako osoba publiczna korzysta z okazji i gromko nawołuje do odrzucania postaw ksenofobicznych oraz rasistowskich. Widział przecież niejedno, bywał w różnych zakątkach globu, poznał wiele kultur. W rozumieniu niektórych komentatorów te doświadczenia dają mu pełne prawo do apelowania o otwartość, tolerancję, życzliwość wobec odmienności oraz burzenia barier między ludźmi. A przecież nie da się ukryć, że zagrożeń o podłożu irracjonalnym rodzi się całe mnóstwo. Ot, choćby podczas Marszu Niepodległości w 2017 r. Rabin dostrzegł i nie pozostał obojętnym wobec – jego zdaniem - ksenofobicznych postaw niewielkiej grupy uczestników tejże imprezy. Porozumiał się z ludźmi podzielającymi jego oburzenie i nawet  rozmawiał z przedstawicielami islamu, w celu zajęcia wspólnego stanowiska. Ocena wydarzeń znalazła swój wyraz na łamach pisma „Polska The Times”, gdzie stwierdził, iż: „Każda forma ksenofobii wymaga w odpowiedzi solidarności nas wszystkich – niezależnie o jaką grupę polskich obywateli chodzi”. Chciałoby się zakrzyknąć: brawo!  Ale…

W bezbrzeżnej przestrzeni Internetu znalazłem wypowiedzi rabina Schudricha, zawarte w wywiadzie przeprowadzonym z nim przez Katarzynę Andersz  („Chidusz" nr 38). Rozmowa została poświęcona tożsamości żydowskiej w kontekście zawarcia związku małżeńskiego. No i przeczytałem. Potem drugi i kolejny raz… Mogłoby się zdawać, iż rabinowi Schudrichowi  musiało się stać coś niezwykle nieprzyjemnego. Jakaś kontuzja, niedyspozycja, wstrząs… Nie wydaje się bowiem możliwym aby poważna i poważana osoba tak diametralnie zmieniała poglądy w tak krótkim czasie. Chyba, że opinia naczelnego rabina Polski na temat ksenofobii uzależniona jest od tego, z kim  rozmawia, gdzie rozmawia i do kogo kieruje przekaz. Gdyby tak było, to powstaje fundamentalne pytanie: która z twarzy, albo która z masek rabina Schudricha, jest tą prawdziwą?

 „Katarzyna Andersz: Jak wiele żydowskich ślubów odbywa się co roku w Polsce?
Rabin Michael Schudrich: Kilka. Zależy od roku. Czasami pięć, czasami nawet mniej.


W jakim stopniu dotyczą par, w których jeden z partnerów przeszedł konwersję?
Nie mam takich statystyk. Przede wszystkim jednak, jeśli ktoś przejdzie konwersję, to nie ma znaczenia, czy urodził się Żydem, czy sam zdecydował się wybrać judaizm. Jest wtedy po prostu Żydem. Nie zapominajmy też, że motywacją do konwersji nigdy nie powinna być chęć poślubienia kogoś, a jedynie chęć zostania Żydem.

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo