42 obserwujących
282 notki
297k odsłon
701 odsłon

Ten jest mąż sprawiedliwy, czyli słów kilka o ks. prof. W. Chrostowskim

Wykop Skomentuj36

Sens życia polega na jego szukaniu.
M. Mazurkiewicz

image

Od czasu do czasu pozwalam sobie skrobnąć kilka zdań na temat postaci, które „zarażają” mnie swoimi przemyśleniami. W odróżnieniu od cielesnych dolegliwości - infekcje te witam z zadowoleniem. Niewiele jest bowiem przyjemności mogących konkurować z doznaniami wynikającymi z uchylenia rąbka tajemnicy czy poszerzenia perspektywy. Wprawdzie nie zdarza się to zbyt często, bo i na wyczerpujące zrozumienie sokratejskiego „wiem, że nic nie wiem” zabrakło by życia, lecz tym bardziej doświadczenia te oceniam jako smakowite. Ostatnio również się nie zawiodłem…

Dobrych kilka lat temu w moim mieście przebywał ks. prof. Waldemar Chrostowski. Z przyczyn obiektywnych nie dane mi było wysłuchać wygłoszonej przez gościa prelekcji, ale był tam jeden z moich dobrych znajomych. Człek zasadniczy, o wyrazistych poglądach, może trochę upraszczający wiele zagadnień, lecz głodny wiedzy i rozumny. Muszę powiedzieć, że gdy spotkaliśmy się po upływie kilku dni, wspomniany swojak wciąż był pod wrażeniem słów duchownego. Stanowiło to dla mnie niejakie zaskoczenie, gdyż jako osoba z rezerwą odnosząca się do pozareligijnych aktywności kleru, wyrażał się o wykładowcy z uznaniem. Trudno mi odnaleźć w pamięci tematykę wykładu, przypominam sobie jednak doskonale, że mój druh określił ks. Chrostowskiego jako osobę zanurzoną po uszy w nauce i wierze. I to właśnie w tej kolejności. Nauce i wierze…

Ks. prof. Waldemar Chrostowski urodził się w 1951 r. w  Chrostowie (Ziemia Ostrołęcka).  Według dziewiętnastowiecznego Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego była to „…okolica szlachecka, […]. W obrębie jej leżały wsie: Chróstowo, Chrostowo Sawały Duże i Chrostowo Sawały małe. Jest to gniazdo Chrostowskich wspominane w dokumentach z 1477 r. W 1827 r. Chrostowo miało 33 domy, 185 mieszkańców; obecnie ma 34 domy, 241 mieszkańców drobnej szlachty, ziemi 990 morg”. Ks. Chrostowski jest wybitnym i znanym nie tylko w Polsce biblistą, profesorem zwyczajnym i dyrektorem Instytutu Nauk Biblijnych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Od 2008 roku należy do Komitetu Teologicznego Polskiej Akademii Nauk, a od roku 2011 do Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski. Do roku 1998 współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Jest autorem ponad 2 200 publikacji naukowych i popularnonaukowych w Polsce i za granicą. Za swą działalność naukową otrzymał w 2014 roku prestiżową Nagrodę Ratzingera.

Jeśli wczytać się dokładniej w biogram naszego bohatera, to widać wyraźnie, że jego droga do kapłaństwa nie była prosta. Można nawet zaryzykować twierdzenie, iż mocno się wahał. W końcu jednak połączył w jedno to co ulubił, czyli – tak jak ujął to mój znajomy – stał się człowiekiem nauki i wiary. Czy to dobrze, że nie został konstruktorem, nauczycielem włoskiego albo biuralistą? Sądzę, ba!, jestem przekonany, iż dokonał wyboru optymalnego. Dlaczego?

Gdy jakiś bystry obcokrajowiec wypowiada się na temat Polaków, to zwykle pośród innych rzucających się w oczy cech wymienia powierzchowne rozumienie przez nas  istoty naszej tożsamości. Niekiedy całkowity brak pojmowania tejże. Wprawdzie w swej masie, zarówno wierzący jak i ci pozbawieni tego daru,  jesteśmy produktem oryginalnej kultury, jednakże rzadko potrafimy przekonująco wyjaśnić: co stanowi istotę naszego charakteru? Oczywiście nie chodzi tu o pawie pióra, husarię, pierogi, świątka na rozstaju i Kopernika. Problem tkwi gdzie indziej, bo zwyczajnie i po prostu kierujemy się w swych wyborach oraz zachowaniach przede wszystkim  swoistym instynktem, zupełnie wyjątkowo okraszając go „sosem” pogłębionej refleksji. I trudno się z taką obserwacją nie zgodzić. Rzecz jasna, nie jest to przywara dezawuująca Polaków jako nację i społeczeństwo, nie mniej poszerzenie oraz pogłębienie wiedzy na temat tego kim jesteśmy, jawi się jako istotna potrzeba. Sposobności aby nadrobić wspomniany brak daje nam ostatnimi czasy właśnie ks. W. Chrostowski.

W tym miejscu nie ma szans na przybliżenia twórczości ks. Chrostowskiego w pełnym wymiarze. Nie mam zresztą takich ambicji. Muszę jednak wspomnieć o tym co urzekło mnie najbardziej. Otóż, ogromna większość publikacji księdza profesora poświęcona jest zagadnieniom religijnym. Ale to stwierdzenie prawdziwe tylko w części. Tak się bowiem składa, iż prawie każda praca ks. Chrostowskiego z jaką miałem przyjemność „obcować” jest przynajmniej dwuwarstwowa. Gdy zgłębia się artykuły poświęcone egzegezie Starego Testamentu, analizie poszczególnych Ewangelii czy specyfice chrześcijaństwa,  praktycznie od razu dostrzega się - nie tyle ukrytą, co przebijającą spod rozważań stricte religijnych – opowieść o wartościach. O genezie ich ukonstytuowania, o roli jaką pełnią w życiu  pojedynczych ludzi i całych społeczności, o ich nieprzemijającej mocy, o ich wyjątkowości w stosunku do zasad wykoncypowanych pod innymi niebami, o ich przydatności dla człowieka i wreszcie o tym, że są i tacy, którzy z różnych przyczyn starają się je zbezcześcić, zohydzić i podmienić na produkt „czekoladopodobny”.

Wykop Skomentuj36
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura