Ceterum censeo Poloniam mox extra Unionem Europaeam futuram esse
Naprawdę nie chcę małpować biednej Joanny Szczepkowskiej, "nie chcem ale muszem". Szanowni Państwo, właśnie umarła Unia Europejska!
Zwariowalem?
Bynajmniej. Wyniki referendum na Islandii oznaczają, że UE utraciła swój "vibe", a to w zasadzie jest równoznaczne ze stwierdzeniem zgonu pacjenta. Prawie 53% głosujących, przy bardzo wysokiej jak na Islandię frekwencji, wypowiedziało się przeciwko wznowieniu negocjacji z UE na temat akcesji ich państwa do tej organizacji. Podkreślam: nie przeciwko AKCESJI, ale przeciwko WZNOWIENIU NEGOCJACJI O AKCESJI! Inaczej mówiąc, Islandczycy powiedzieli europejsom, że "nie ma o czym gadać".
Co oznacza ta liczba: 53% przeciw? Warto się przyjrzeć historii badan ankietowych na ten temat, na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci (https://pl.wikipedia.org/wiki/Stosunki_Islandii_z_Unią_Europejską). Islandczycy niemal we wszystkich badaniach byli PRZECIWKO akcesji, ale ZA prowadzeniem negocjacji akcesyjnych. Różnica wynosiła przeważnie nieco poniżej 10%, przykładowo w roku 2007 59% Islandczyków było za rozpoczęciem negocjacji a 48% za wstąpieniem do UE. To nawet dość praktyczne podejście: "raczej nie wstąpimy, ale powiedzcie co nam macie do zaproponowania, rozważymy to". Obecnie za rozpoczęciem negocjacji jest tylko ok. 47%, a więc ... "szkoda gadać" :)
Myślę, że teraz moje ogłoszenie jest łatwiej zrozumiałe. Powtórzę: UE utraciła swój "vibe" (urok, atrakcyjność) a tego się już w zasadzie nie da odzyskać. Dlaczego? Nie będę się powtarzać, bo raz już o tym pisałem: (https://www.salon24.pl/u/cheshire/1424175,europa-nie-jest-i-juz-nie-bedzie-wielka)
To już jest koniec panie i panowie, nie jest mi przykro.


Komentarze
Pokaż komentarze (56)