dzierzba. małą literą
dzierzba ma zwyczaj nadziewania swych ofiar na kolce
62 obserwujących
810 notek
658k odsłon
3989 odsłon

POKOnfederacji, czyli konfetti się wysypało

Wykop Skomentuj202

Muszę przyznać, że grubo się pomyliłem. Przez myśl mi nie przeszło, że wyborcy Krzysztofa Bosaka mogą dwunastego lipca udać się do lokalu wyborczego i postawić krzyżyk przy nazwisku Rafała Kazimierza Trzaskowskiego. Faktycznie, ubolewałem nad tym, że wielu z nich da się tak łatwo ograć sponsorom Platformy i w drugiej turze nie pofatyguje się do urn (co w zupełności mogło przecież wystarczyć do istotnego zmniejszenia szans Prezydenta Andrzeja Dudy na reelekcję albo wręcz ją uniemożliwić) ale to, że są w stanie wesprzeć wprost erzac Małgorzaty Kidawy-Błońskiej naprawdę uznawałem za niedorzeczność. No, może nie zaskoczyłoby mnie, gdyby takich znalazło się ze dwa, trzy procent, jednak informacja, że dwa tygodnie później blisko połowa z tych, którzy 28 czerwca poparli Krzysztofa Bosaka zagłosowała na Rafała Trzaskowskiego do teraz ledwie mi się w głowie mieści. Zwłaszcza, że zrobiono to, by z przytupem rozpocząć proces odsuwania od władzy Prawa i Sprawiedliwości...

Mniejsza już o samą absurdalność założenia, że jakąś istotną część - być może i kilkunastomilionowego - poparcia dla PiS dałoby się przekierować na Konfederację. W taką wierutną bzdurę mogli uwierzyć wyłącznie ludzie dziecinnie naiwni i zapalczywie ślepi, czyli ofiary od lat z powodzeniem suflowanego przez JKM "realizmu" politycznego, który z realizmem prawdziwym ma tyle wspólnego, co Borys Budka z postawnym brunetem. Obrzydliwe jest już samo tylko tego rodzaju wyrachowanie w wykonaniu osób mieniących się buńczucznie bezkompromisowymi i ideowymi. Tym bardziej, że nie można przecież w uwłaczający dla inteligencji dalej wymienionych zakładać, że władze Konfederacji kalkulowały w równie infantylny sposób. Te bez dwóch zdań reprezentują o kilka poziomów wyższy poziom wyrafinowania i JKM z Braunem, Winnickim, Bosakiem i resztą nie mogli nie wiedzieć, że najpewniejszą konsekwencją upadku Zjednoczonej Prawicy będą rządy Platformy, Lewicy i Zielonych, gdzie oni sami – oczywiście jeżeli w ogóle okazaliby się potrzebni do stworzenia większości w nowym sejmowym rozdaniu - dostaliby najwyżej jakieś personalnie zapewne cenne, ale jednak obiektywnie rzecz biorąc ochłapy. Bo przecież nie realny wpływ na politykę nowego rządu.

Być zatem gotowym oddać prezydenturę człowiekowi reprezentującemu środowisko jawnie wrogie Kościołowi i będące całościowo skrajnie odległe od tego, co samemu się postuluje w tym celu, by umożliwić odzyskanie Platformie z przyległościami władzy, jest czymś zwyczajnie obleśnym i każącym ustawić tę formację w jednym rzędzie nie tylko z ateistycznej pamięci Nowoczesną, ale i równie martwym Ruchem Palikota, czyli całym wściekłym antypisem w wydaniu najgorszym.

Powyższe odnosi się oczywiście do Konfederacji na najwyższym szczeblu zarządczym, a nie do rzesz jej sympatyków en masse, co na użytek mniej domyślnych chcę tu jasno podkreślić.

Owszem, trochę ponad połowa zwolenników partii Bosaka, Korwina i Brauna, czyli ci, którzy nie posłuchali swych sejmowych reprezentantów i nie dali sobie wmówić, że między Dudą i Trzaskowskim można śmiało postawić znak równości, to cały czas istotnie mniej niż można byłoby w tych okolicznościach oczekiwać, jednak mimo wszystko wystarczająco dużo, by nie ulec pokusie krzywdzącego uogólnienia. Na szczęście bowiem wśród uważających, że Konfederacja reprezentuje ich wrażliwość i punkt widzenia spraw polskich finalnie znalazło się wielu sprawiedliwych. Oni nie pozwolili sprowadzić się swoim cynicznym liderom do roli wściekłego, kodziarskiego antypisu. Tym tylko różniącego się od tego oficjalnego, jawnie łaszącego się do postkomuny, że ostentacyjnie i patetycznie patriotycznego. Warto podziękować im teraz za to tutaj.

Wykop Skomentuj202
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka