rk1 – podręcznikowy przykład hipokryty: dużo gadania o wartościach, zero ich stosowania w rozmowie z ludźmi.
Bardzo polecam:
teologia eternita :D
https://www.salon24.pl/u/rk1/1497551,teologia-eternitu-d
Cyt:
rk1
6 kwietnia 2026, 11:23
zamkniecie notki
tak jak przypuszczałem..
nikt poza azbestowym gamoniem podczas swoich studiów nie wybrał dodatkowo teologii na uczelni podlegającej PZPR, żeby być lepiej zorientowanym w tym temacie.
nikt nie jest godny, nikt nie jest wystarczająco wykształcony, by móc dyskutować na ten temat z gamoniem.
ale na pewno wszyscy mu tego wykształcenia zawistnie zazdroszczo.
Odpowiedz: Nie możesz komentować na tym blogu.
Nie jest przypadkiem, że politycznym idolem rk1 jest właśnie Czarnek – styl pogardy i wyższości idealnie pasuje do tego, jak rk1 traktuje swoich rozmówców.
Od pewnego czasu obserwuję sposób, w jaki rk1 prowadzi dyskusje na tym portalu, i myślę, że warto to spokojnie opisać – bez wyzwisk, za to z faktami i przykładami.
Zamiast spierać się na argumenty, rk1 coraz częściej sięga po osobiste inwektywy. Zamiast merytorycznej polemiki mamy epitet w stylu „azbestowy gamoń”, insynuacje na temat wykształcenia i próby ustawienia rozmowy na poziomie: „nikt nie jest godny, nikt nie jest wystarczająco wykształcony, by móc dyskutować na ten temat”. To nie jest spór światopoglądowy – to jest zwykłe poniżanie rozmówcy.
Warto zauważyć pewien schemat. Z jednej strony pojawia się pozowanie na osobę wyjątkowo obeznaną w teologii czy historii, z drugiej – język rodem z podwórka: pogarda, obrażanie, przypisywanie innym zazdrości o rzekome wykształcenie. Tego typu styl ma jeden cel: nie odpowiedzieć na argumenty, tylko zdeprecjonować człowieka po drugiej stronie ekranu.
Problem polega na tym, że takie zachowanie psuje debatę nie tylko między dwoma osobami, ale na całym portalu. Zamiast wymiany myśli dostajemy katalog wyzwisk, a zamiast sporu na fakty – licytację, kto kogo bardziej ośmieszy. Jeśli do tego dochodzi jeszcze blokowanie rozmówcy, żeby nie mógł się odnieść, to mamy pełny obraz: jednostronny monolog połączony z personalnym atakiem.
Można mieć dowolne poglądy, można się głęboko nie zgadzać, można ostro polemizować. Ale jeżeli ktoś buduje swój autorytet na obrażaniu innych i przeświadczeniu, że „nikt nie jest godny” z nim dyskutować, to mówi to więcej o nim samym niż o tych, których próbuje poniżyć.
Ten wpis nie jest prośbą o sankcje ani o cenzurę – raczej zachętą, by czytelnicy sami wyciągali wnioski. Każdy ma prawo zobaczyć, jak ktoś pisze, jak reaguje na krytykę, jak traktuje oponentów. Styl dyskusji jest najlepszym świadectwem człowieka. I w tym sensie rk1 sam wystawia sobie recenzję – znacznie ostrzejszą niż jakiekolwiek słowo krytyki z mojej strony.
Jeśli komuś naprawdę zależy na poważnej rozmowie, zawsze można wrócić do argumentów, cytatów, faktów. Wystarczy zrezygnować z inwektyw. To pierwszy, podstawowy test dojrzałości w każdej debacie – także tutaj, na tym portalu.
Zbyteczny dodatek:
Na AWF w Warszawie w 1971 roku powstał Nowy Wydział Rehabilitacji Medycznej i to właśnie tam studiowałem. Natomiast pracę magisterską pisałem już na uniwersytecie, na Wydziale Psychologii. Dlatego obrzydliwe oceny rk1 są po prostu kłamliwym osądem mojej osoby."
Moja praca magisterska pt. „Analiza psychologiczna amputacji fizjologicznej w socjalizacji i rywalizacji” dotyczyła wpływu amputacji na funkcjonowanie jednostki w relacjach społecznych oraz w sytuacjach współzawodnictwa. Punktem wyjścia była teza, że amputacja – jako radykalna zmiana cielesności – wywołuje nie tylko konsekwencje medyczne, ale również głębokie skutki psychiczne i społeczne.
W pracy przedstawiłem główne reakcje emocjonalne na utratę kończyny, takie jak lęk, poczucie utraty tożsamości, wstyd czy obniżone poczucie własnej wartości. Analizowałem także, w jaki sposób postawy otoczenia – rodziny, rówieśników, współpracowników – mogą wzmacniać lub łagodzić te reakcje. Szczególne miejsce zajęła kwestia udziału osób po amputacjach w procesie socjalizacji oraz w rywalizacji sportowej i zawodowej.
Zwróciłem uwagę na to, że dobrze prowadzona rehabilitacja medyczna i psychologiczna, a także dostęp do odpowiednich form aktywności (w tym sportu) mogą sprzyjać odbudowie poczucia sprawczości, autonomii i wartości. Praca podkreślała, że amputacja nie musi oznaczać wykluczenia z życia społecznego i rywalizacji, o ile otoczenie oraz system wsparcia umożliwiają jednostce adaptację do nowej sytuacji i tworzenie pozytywnej tożsamości pomimo niepełnosprawności.



Komentarze
Pokaż komentarze (19)