36 obserwujących
496 notek
492k odsłony
1375 odsłon

Spóźnione refleksje po zaprzysiężeniu

Wykop Skomentuj21

     Spóźnione - to nie koniecznie gorsze;  może i lepsze, bo wolne od pochopnych ocen biorących się z emocji.  Podczas uroczystości było spokojnie, ale  nie nudno;  sporo zresztą w takiej ocenie zależy od tego, na co się kto nastawił.  Prezydent powiedział parę rzeczy wcale nie rewolucyjnych, a więc i bez rewelacji - ale jak o mnie idzie, to było w sam raz:  rodzina, tradycja w połączeniu z nowoczesnością, wielkie inwestycje - to mniej więcej to, o co mi chodzi.  Szczególnie - to ostatnie:  za parę dni wybieram się na Mierzeję, żeby zobaczyć, jak idzie robota i jeśli się uda - odrzucić na bok parę garści piasku.  A za kilka lat chciałbym ujrzeć pierwszy samolot startujący z CPK;  zakładam, że doczekam - zwłaszcza, że rzecz się będzie pewnie dokonywała etapami.  Moi rodzice w młodości mieli szczęście być świadkami budowy Gdyni i COP-u, a mnie podobne doznania spotykają dopiero na starość;  cóż - niech i tak będzie. 

   A wracając do uroczystości:  Prawica biła brawo, nawet na stojąco - i to jest zrozumiałe;  byłoby tak pewnie niezależnie od tego, co by Prezydent wyartykułował.  A Opozycja?  Wydaje się, że postanowiła coś zademonstrować wcale nie w odniesieniu do tego, co powiedział Prezydent, bo najwyraźniej przygotowała się wcześniej.  Konfederaci przyszli bez masek - i nie należy tego brać za gest pozbawiony większego znaczenia;  noszenie ich zapobiega, jak wiadomo, zarażaniu otoczenia - ich brak zdawał się więc mówić:        - nas, zdrowego rdzenia narodu, nie trzeba się bać!   Nieco smętnie na tym tle wypadł  spowity w biel mistrz Korwin;  jego widok przypomniał mi wiersz pewnego radzieckiego  (może nie bez kozery?)  poety, a w nim kwestię:   "... bieło, kak na smiert'  odietyj starik" ;  to się nijak miało do tej demonstracji zdrowia i tężyzny.   Lewica - cóż, wystąpiła kolorowo - ale wypadło to bezbarwnie wobec niedawnych popisów pewnego gostka na Nowym Świecie;  nikt z obecnych na sali reprezentantów tej formacji po przyrodzeniu się nie głaskał ani na nic podobnie odważnego się nie zdobył - i pewnie rację ma jeden z pisujących w  "Przeglądzie Politycznym"  niezadowolonych z obecnego stanu rzeczy  intelektualistów,  który większą nadzieję na oczekiwane przez siebie zmiany pokłada nie w politykach, a m.in. w artystach - pewnie też takich, jak ten z balkonu.   Nie, żebym oczekiwał podobnie brawurowych występów od, dajmy na to, posłanki Leszczyny - ale z drugiej strony, jak to jest:  przywódcy zachowują się układniej i lękliwiej, niż jeden z - za przeproszeniem - członków czy sympatyków?   Jedyny rezultat tej kolorowej demonstracji - to spór, jaki się tu, w Salonie wywiązał;  spór o to, czy sześciobarwne maseczki można uznać za tęczowe, bo tęcza, jak wiadomo, ma  kolorów siedem.   No i jeszcze - Konstytucja;  po tylu latach jej wałkowania należałoby dowolne artykuły recytować na wyrywki po przebudzeniu w środku nocy, ale u niektórych nadal występuje potrzeba, aby egzemplarze trzymać  cały czas na podorędziu.

  A co chciała zademonstrować Platforma?  Wygląda na to, że swoje istnienie postanowiła zaznaczyć przez nieobecność w uroczystości.  Istnienie przez nieobecność?...  to, jak się wydaje, koncepcja nowatorska i może być interesująca - szczególnie dla lubiących paradoksy.  Ale należący do tej partii Marszałek Senatu na uroczystość się pofatygował i jako niemy świadek snuł się u boku zarządzającej wszystkim drobnej, ale energicznej kobietki - on, który dopiero co w nieco pokrętny sposób przymierzał się do pełnienia obowiązków głowy państwa. Od pozorów wielkości do oczywistej śmieszności tylko krok.

Wykop Skomentuj21
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka