Blog
Senny las
Eurybiades
30 obserwujących 459 notek 437290 odsłon
Eurybiades, 27 listopada 2017 r.

Jak próbuje mnie przekonać opozycja

510 20 0 A A A

     Nieźle się ostatnio nasiedziałem przed telewizorem, bo uległem zapewnieniom ze strony różnych komentatorów, że  - oj, będzie się działo w Sejmie i na ulicy!   Istotnie, coś tam się działo, ale nie na tyle, żeby usprawiedliwić te zapowiedzi;  owszem, to i owo się wydarzyło - ale przy stale utrzymującym się wrażeniu, że to już było  - i w dodatku w formie cokolwiek bardziej ekscytującej, niż teraz.  I w skali jakby ciut okazalszej, niż obecnie.   Odsiedziałem ileś tam godzin w oczekiwaniu czegoś, co przyśpieszy krążenie i pobudzi szare komórki - a tu nic, tylko monotonia przeradzająca się w nudę.  To poniekąd zrozumiałe, bo głos zabierali głównie przedstawiciele opozycji i to w sporej ilości, a ponieważ tematyka debaty nie była zbyt szeroka - to ileż wariantów tego samego dało się wykoncypować?   Powtarzanie się było nieuniknione i po wysłuchaniu kolejny raz zarzutów o łamaniu przez władzę Konstytucji i niszczeniu demokracji bliski byłem naciśnięcia guzika na pilocie, bo wiem przecież, że jak dotąd nikt ze skarżących się na te niegodziwości nie był w stanie wykazać, iż mu coś namacalnego faktycznie zniszczono - albo, co gorsza - złamano.

   Ponieważ jednak nie jestem impetykiem i wszystko staram się robić z namysłem, zastanowiłem się:  przecież opozycja, ta w Sejmie i na ulicy, stara się przekonać do swoich racji takich, jak ja:  dlaczego nie zabierają się do tego jakoś zgrabniej?  Niekończące się powtarzanie frazesów o niszczeniu i łamaniu sprawia, że stają się one oklepane do granic możliwości, a nawet poza nie - i jedynym tego skutkiem może być zanudzenie adresata i pojawienie się u niego czegoś w rodzaju urazy:  - to mnie się traktuje taką badziewną argumentacją?!

   Rzecz może jednak nie jest tak prosta, jak by się wydawało;  trudno założyć, że ta monotonia i bezbarwność - to skutek bezhołowia i niemocy intelektualnej opozycji.  Może za tymi pozorami kryje się pomysł - na przykład taki:  nudziarstwo polegające na powtarzaniu skonstruowanych na jedno kopyto kawałków o niszczeniu i łamaniu  -  to coś w rodzaju massa tabulettae, a w niej tkwią mające nas poruszyć niezauważalne na pierwszy rzut oka, ale nadzwyczaj istotne drobinki:  jedne - zaskakujące przez swą błyskotliwość czy niezwykłość, inne - oparte na sprawdzonych wzorcach.  Znalazłem i jedne - i drugie.   Te pierwsze - to choćby wystąpienie posła Trzaskowskiego podnoszącego  swoje zasługi w sprawie roamingu - oraz mini skecz w wykonaniu Michała Szczerby;  oba jakby nie na temat i nie całkiem zrozumiałe, ale przez swoją odmienność działające nieco odświeżająco.  Przynajmniej - w zamiarze.   A drugie,  to wypowiedzi posła Budki i pani w szarawarach przed Sejmem - niewątpliwie inspirowane znanym zdaniem  JK sprzed lat: - my tu, a oni tam, gdzie ZOMO.   Budka przekonywał, że stoi tam, gdzie kiedyś  Solidarność żądająca tego, czego teraz ktoś nie chce  (czy jakoś podobnie) - a pani w szarawarach ustawiała siebie po tej stronie, po której  stał jej stary, zanim odszedł przekroczywszy pięćdziesiątkę;  gdzie on stał - trudno powiedzieć.   Nie bardzo to wszystko było jasne, a nawet dość mętne, ale odwoływanie się do dobrego wzoru - oczywiste;  tyle tylko, że tamten był celny i ostry, jak uderzenia bicza. Jak by nie patrzeć - wszystko to:  Budka, Szczerba i ta reszta -  może i niezbyt poradne, ale zostało zauważone i zapamiętane;  może o to szło? 

   Tak to widzę:  wśród jednolitej i bezbarwnej masy - próby wybicia się ponad sztampę;  nieporadne to jeszcze i dopiero raczkujące, ale niewątpliwie ambitne i z przyszłością.  Rozwijając się - następnym razem poseł Szczerba zrobi pewnie  coś tak nieprzewidywalnego, że strach pomyśleć;  pewien były oficer c.k.  opowiadał, jak to kiedyś panowie oficerowie po wyczerpaniu wszelkich dostępnych możliwości rozrywki - wtoczyli armatę do kasyna i kartaczem w sufit wygarnęli.  Po ambitnym pośle PO można się chyba czegoś na tę miarę spodziewać.  Ale  te wymienione wybłyski - to chyba jednak inicjatywa indywidualna powodowana chęcią zaznaczenia się, a nie - element planu ogarniającego całość;  pisząc o pomyśle opozycji - chyba przesadziłem.  Tak myślę, bo ważna jej postać - jasnowłosa Walkiria z Nowoczesnej, wyglądała na nieco zdezorientowaną:  - o czym my tu na tej sali mówimy?!   Skoro nie wiedziała ona,  nie wiedzieli też pewnie i inni - także  ci na zewnątrz.

Opublikowano: 27.11.2017 22:14.
Autor: Eurybiades
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Konserwatysta

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Pracę znaleźć łatwo, ale tu chodzi raczej o łatwe pieniądze.
  • Skoro Grześ jest najlepszy z nich - to dobra nasza! Nie mamy się czego bać.
  • Diagnoza może i słuszna, ale kto to wykona?

Tematy w dziale Polityka