folt37 folt37
132
BLOG

Polski proletariat wraca do łask władzy

folt37 folt37 Socjologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

Wszystkie media (poza nacjonalistycznymi) alarmują, że Europa brunatnieje, czyli się faszyzuje. Środowiska sprzyjające nacjonalizmowi cynicznie bagatelizują ten alarm. 

Polska konstytucja stanowczo zakazuje działalności partii o proweniencji totalistycznej:

Art. 13. Ograniczenie pluralizmu politycznego

„Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

https://www.arslege.pl/ograniczenie-pluralizmu-politycznego/k15/a5244/

W konstytucji znajdujemy argument przeciw demagogii ruchów narodowych (nacjonalistycznych) powołujących się na pluralizm demokratyczny dopuszczający legalność wszelkich odmienności politycznych. Martwi, że ten punkt widzenia głoszą też przedstawiciele polskiego rządu. Oni właśnie odpowiadając na zarzuty tolerowania „marszów wolności” organizowanych przez skrajnie prawicowe organizacje polityczne typu ONR uzasadniają swoją wobec nich spolegliwość właśnie pluralizmem politycznym.

Wstydliwa jest też postawa KK w Polsce sprzyjająca ruchom nacjonalistycznym jakże demonstracyjnie przychylnie przyjmowanych cyklicznie na Jasnej Gorze, ostatnio w sobotę 30 kwietnie tak wyróżnionych przez ks. Henryk Grządko z Gorzowa Wielkopolskiego, celebranta mszy w kaplicy słowami: – Składam najserdeczniejsze podziękowania wam, bracia i siostry ze środowiska narodowego, za to wszystko, co dobrego uczyniliście I podkreślał: Jesteście środowiskiem bardzo cennym. I dlatego tak atakowanym!

http://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/7,48725,24601251,narodowcy-na-jasnej-gorze-tolerancja-nie-jest-najwyzsza-wartoscia.html

Wymownym jest też obdarzenie stanowiskiem rządowym (wiceministra) skrajnego nacjonalistę z życiorysem szowinistycznego anty demokraty. Sprzeciwy sił demokratycznych w Polsce wobec tego rządowego awansu premier RP zbywa milczeniem.

Fuzja tych rządowych sympatii z nacjonalistycznymi skrajnie prawicowymi ruchami oraz zdecydowanej niechęci do demokratycznej akcji projektowanej przez samorząd gdański na rzecz uczczenia rocznicy 4-ego czerwca 1989 r., jasno komunikuje stanowisko obozu rządzącego, że milsze mu poglądy nacjonalistów od demokratów. Rząd nawet nie kamufluje swojej niechęci do tej rocznicy i wyraźnie torpeduje inicjatywę zarządu miasta Gdańska odświętnego, uroczystego obchodu tego historycznego wydarzenia z udziałem samorządowców z całej Polski.

Poza retoryką idą czyny. Wojewoda pomorski zakłóca te obchody tak opisane przez GW trójmiasto:

„Jednym z elementów gdańskich obchodów 30. rocznicy częściowo wolnych wyborów 4 czerwca miało być spotkanie samorządowców przy okrągłym stole ustawionym wokół pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku.

Jednak plac "Solidarności" dostał tego dnia we władanie Karol Guzikiewicz, radny sejmiku z PiS i wiceszef „Solidarności” Stoczni Gdańsk”. Guzikiewicz w imieniu zakładowej „Solidarności” uzyskał od wojewody pomorskiego zgodę na cykliczne zgromadzenia publiczne na placu i w jego okolicach przez pięć dni w roku: 10 kwietnia, 3 maja, 4 czerwca, 14 sierpnia, 11 listopada. Wojewoda Dariusz Drelich (PiS) zarezerwował plac w tych dniach na trzy lata”.

Guzikiewicz nie ukrywa, że nie podoba mu się świętowanie 4 czerwca, bo – jak mówi – Okrągły Stół dał ochronę „bandytom jak Kiszczak czy Jaruzelski”.

Pan Guzikiewicz jako proletariacki lider robotniczy nie umie ocenić prawdziwego znaczenie wolnych wyborów do senatu (i na wpół wolnych do sejmu) w historii odrodzenie się suwerenności Polski po 1989 r. Pan Guzikiewicz odseparował zakładowy NSZZ „S” od narodu, który był autorem czerwcowego zwycięstwa, które dało początek lawiny demokratycznych przemian w Polsce do poziomu dzisiejszego sukcesu, którym cieszy się dzisiaj naród Polski. Poza tym pan Guzikiewicz najwidoczniej nie wie, że autorem sukcesu wyborczego 4 czerwca 1989 r. nie była Solidarność tylko Obywatelski Komitet Wyborczy przy Lechu Wałęsie. Warto też przypomnieć, że Jarosław Kaczyński mandat posła „sejmu kontraktowego” zawdzięcza wspólnej fotografii z Lechem Wałęsą na plakacie wyborczym.

Smutny to widok, kiedy robotniczy (proletariacki) lider związkowy prostacko obraża bohaterów i twórców dzisiejszej demokratycznej Polski w imię zaskarbienia sobie łask obecnego obozu rządzącego i przyjmowania od niego uznania za udzielanie mu (rządowi) „proletariackiej twarzy” wykorzystywanej jako symbol bliskości władzy z ludem.

Oto obraz Polski „dobrej zmiany” znaczony twarzami ruchów robotniczo-nacjonalistyczno-katolickich budowniczych odwrotu Polski od prawdziwej historii obecnego naszego sukcesu społeczno-gospodarczego w imię tworzenia mitologii nowego patriotyzmu zaprzeczającego zasługom Ojców Założycieli III RP.

4. czerwca 1989 r., to kolejna ważna data dla współczesnej historii Polski tak niewiarygodnie bagatelizowana przez obecny obóz władzy. To źle wróży temu obozowi!

folt37
O mnie folt37

Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo