20 obserwujących
555 notek
709k odsłon
1355 odsłon

Jedwabny szlak albo wojna. Polski rząd już wybrał

Salon Dyskusyjny NK "Renesans geopolityki" – Michał Lubina vs Jacek BartosiakFoto ekranu: Romuald Kałwa
Salon Dyskusyjny NK "Renesans geopolityki" – Michał Lubina vs Jacek BartosiakFoto ekranu: Romuald Kałwa
Wykop Skomentuj16

Michał Lubina vs Jacek Bartosiak – nie warto oglądać wszystkich wystąpień: https://www.youtube.com/watch?v=yHCnCa_q6BM

Jeśli Widz chce sobie zaoszczędzić nieco przydługich, niepraktycznych i przydługawych akademickich wywodów, od razu powinien przejść do ostatniej wypowiedzi dra Jacka Bartosiaka. Trzeba zaznaczyć, że dr Jacek Bartosiak powinien dać sobie spokój z debatami o geopolityce, jako nauce, bo te gadaniny niczemu nie służą oprócz promocji jego „pogromców” – ludzi, którzy chcą udowodnić, że ten praktyk, a nie teoretyk przecież, nie ma racji (w drobnych szczegółach) – gadaniny, które w głośnych gardłach interlokutorów urastają do rangi zarzutów o geopolityczny i naukowy analfabetyzm.

Niech oni sobie siedzą, i jak w tym dowcipie z czasów komuny: „co to jest plenum?”, dyskutują i pławią się w swoich terminach i tytułach naukowych. Nas – publiczność, interesuje to, co Bartosiak ma do powiedzenia, a ma bardzo dużo, i nie są to rzeczy miłe dla osób żyjących politycznymi złudzeniami.

Może Inaczej: to są rzeczy wręcz nieprzyjemne, ale rządzący nami naprawdę myślą, że są najmądrzejsi. Tymczasem, rysująca się przyszłość dla Polski, jeśli ta nie zmieni swoją polityki, będzie tragiczna. Oni uciekną za granicę, tak jak Polski rząd do Rumunii w 1939 r. Patrz: europosłowie. Tymczasem zwykli Polacy tu zostaną i będą ginąć przez ich politykę.

Dajmy słowo dr J. Bartosiakowi:

- Zapadła geostrategiczna decyzja w elitach państwa polskiego. Wadliwa. Przeceniono siłę Stanów Zjednoczonych, co jest standardem w Polsce wobec Anglosasów. Polacy nie rozumieją strategicznych przepływów. Nie rozumieją geopolityki, przy okazji źle oceniając parametry siły (poszczególnych graczy). Wiarygodność (sojuszników) trzeba testować, żądając np. konkretnych planów operacyjnych USA wobec obwodu kaliningradzkiego czy obrony państw bałtyckich.

Nasze wojsko na nizinie środkowoeuropejskiej będzie musiało bronić interesu światowego USA – globalnego mocarstwa morskiego. Sytuacja podobna do 1944 r. i przegranego Powstania Warszawskiego, po którym Józef Mackiewicz napisał: „Optymizm nie zastąpi nam Polski”. – W 1944 r. pomyliliśmy interes światowy z interesem narodowym państwa polskiego: ochroną substancji biologicznej, materialnej, kulturalnej – całej przestrzeni, za którą odpowiadała Armia Krajowa. „Zamiast likwidować tych, którzy likwidują biologicznie Polaków, to wybrali interes światowy, a później ktoś musi jeść, rodzić dzieci, żyć, a ich nie było”.

Ponownie wchodzimy w ten czas. Zagrożeniem dla państwa jest brama smoleńska, brama brzeska, pierwsza gwardyjska armia pancerna, więc Wojsko Polskie ma się do tego ćwiczyć (przygotowywać do tej sytuacji)! Nie państwa bałtyckie, nie pomoc państwom bałtyckim! Kto zadecydował, że wojska polskie tam są? Tymczasem nie ma tam Amerykanów, a my nie znamy ich planów strategicznych dotyczących Obwodu Kaliningradzkiego, bez czego nie da się państwom bałtyckim pomóc. Obecnie jesteśmy jedyną siłą lądową, a Amerykanie będą na nas naciskać, abyśmy się tam wepchali z militarną pomocą (w razie agresji Rosji). To są konkretne wyzwania!

Musimy się zmierzyć z naszą przestrzenią. Nikt nas z tego nie zwolni, ale nowi, młodzi oficerowie zaczynają to rozumieć. To jest spora przepaść pomiędzy decydentami a rzeczywistością.

Dlaczego Donald Trump nie tylko, że nie przyjechał do Polski 1 września, ale my nie zażądaliśmy, aby w swoim przemówieniu na Placu Piłsudskiego powiedział, że odstraszanie nuklearne rozszerzono o nowe państwa członkowskie!? Tylko jest opowiadanie o wolności, prawach człowieka i wspaniałych czynach z przeszłości Polski.

Nie ma czegoś takiego, jak interes światowy – dla Polaków. Polska potrzebuje debaty, tymczasem oficerowie Wojska Polskiego jej pragną, chcą wiedzieć, do jakiej wojny mają się przygotowywać!

Ale i w kwestii Rosji jest pole manewru. Zamykamy się na Rosję (na jakąkolwiek współpracę). Amerykanie musieliby dużo więcej Polsce dawać, gdybyśmy się na Rosję nie zamykali. My mamy instrument nacisku na państwo amerykańskie i jest nim geografia właśnie. Bez nas nie ma pomocy państwom bałtyckim i ład światowy upada. To jest bardzo proste: Rosjanie wchodzą na Łotwę, a my nie podnosimy broni i Rosjanie nas proszą, abyśmy nie wchodzili do wojny. To amerykanie będą chcieli, abyśmy weszli do wojny! A czy my mamy scenariusz na tę sytuację? To determinuje właśnie geografia.

W tej chwili Polska jest przysłowiowym języczkiem u wagi. A Rosjanie będą chcieli, abyśmy nie weszli i będą nam chcieli dużo dać, żebyśmy nie weszli (do wojny w obronie Łotwy i pozostałych państw bałtyckich).

Czyli łamiemy ład światowy, nie pomagamy go utrzymać naszą krwią, Rosjanie uzyskują swoje cele, ale my żyjemy!!! I co, to jest tożsamość interesów z Amerykanami?!

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka