Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
153 obserwujących
1899 notek
2408k odsłon
  253   4

Inicjowanie aktów przemocy wobec niewinnych

Isto­tą zła, któ­re im­ma­nent­nie tkwi w każ­dym pań­stwie, je­st to, że je­st to or­ga­ni­za­cja per­ma­nent­nie ini­cju­ją­ca ak­ty prze­mo­cy wo­bec nie­win­ny­ch na te­ry­to­rium, na któ­rym utrzy­mu­je na to mo­no­pol. Pań­stwo mo­no­po­li­zu­je prze­moc te­ry­to­rial­nie – w spo­sób nie­uchron­ny dą­ży do ekspan­sji, na­pa­da, gra­bi i znie­wa­la. Ro­bi to nie tyl­ko z ob­cy­mi, ale też z wła­sny­mi oby­wa­te­la­mi. Pań­stwo sto­su­je ter­ror, a za­tem gro­zi ini­cjo­wa­niem ak­tów prze­mo­cy, by po­brać si­łą ha­ra­cz od nie­win­ny­ch miesz­kań­ców anek­to­wa­ne­go te­re­nu.

  Uży­łem po­ję­cia: "ini­cjo­wa­nie ak­tów prze­mo­cy wo­bec nie­win­ny­ch" – w tym stwier­dze­niu każ­de sło­wo je­st waż­ne. Ini­cjo­wa­nie to zna­czy roz­po­czy­na­nie ak­tu prze­mo­cy. Cho­dzi o to, że sa­ma przemoc nie je­st zła, złe je­st jej ini­cjo­wa­nie, uży­cie ja­ko pierw­szy, bez wcze­śniej­szej wro­giej ak­cji ze stro­ny za­ata­ko­wa­ne­go – ten, kto uży­je prze­mo­cy w obro­nie, czy­ni do­bro. Ro­zu­mie­ją to na­wet dzie­ci, bo za­wsze w spo­sób na­tu­ral­ny po każ­dej awan­tu­rze tłu­ma­czą się stwier­dze­niem: „to on za­czął”. To je­st do­bra, słusz­na i mą­dra ar­gu­men­ta­cja – win­ny je­st za­wsze ten, kto za­czął. Oczy­wi­ście czę­sto trud­no je­st usta­lić kto za­czął, ale to nie zmia­na isto­ty rze­czy. Po pro­stu przy oce­nie scy­sji na­le­ży dą­żyć do wy­ja­śnie­nia kto za­czął, bo to wy­ja­śni kto je­st win­ny.

---------------------------------

Nastanie głód. Wszystko się posypie... <- poprzednia część serii

następna część serii -> Grabieżcze państwa

---------------------------------

  Istot­ne je­st też okre­śle­nie: "wo­bec nie­win­ny­ch" – bo w sto­sun­ku do win­ny­ch sto­so­wać prze­moc moż­na i je­st to do­bre. Jak mnie ktoś okrad­nie, oszu­ka, po­bi­je, czy za­bi­je ko­goś z ro­dzi­ny czy sąsiedz­twa, to wol­no mi w od­we­cie sto­so­wać prze­moc, bo czy­nię ją wo­bec win­ny­ch ak­tów prze­mo­cy. Mo­gę ta­ką obro­nę dłu­go cią­gnąć, na­wet tak, że uży­je prze­mo­cy wo­bec ban­dy­ty po wie­lu la­ta­ch od je­go wy­stęp­ku. Więc je­śli z po­zo­ru wy­glą­da na to, że ja ini­cju­ję wo­bec ko­goś prze­moc, to nie zna­czy, że mu­si być to złe, bo mo­że to być kon­ty­nu­acja wcze­śniej za­ini­cjo­wa­ne­go ak­tu prze­­mo­cy.

  Ta­ki ciąg ak­tów prze­mo­cy po­wi­nien się skoń­czyć al­bo po wy­eg­ze­kwo­wa­niu na­leż­no­ści i za­dość­uczy­nie­niu, al­bo po śmier­ci ban­dy­ty – wi­ny nie są dzie­dzi­czo­ne. Więc jak ktoś na­pa­da na po­tom­ków zło­czyń­cy tłu­ma­cząc się, że kon­ty­nu­uje to, co nie­ży­ją­cy już ban­dy­ta za­czął, to w isto­cie ini­cju­je no­we ak­ty prze­mo­cy. Pań­stwa ro­bią to na­gmin­nie po­wo­łu­jąc się na za­szło­ści hi­sto­rycz­ne. To je­st złe. A co in­ne­go kwe­stie ma­jąt­ko­we – te dzie­dzi­cze­niu pod­le­ga­ją. Koń­czą się ina­czej – po­przez za­sie­dze­nie.

  Isto­tą zła pań­stw nie je­st prze­moc – ale ini­cjo­wa­nie jej wo­bec nie­win­ny­ch. Isto­tą zła je­st nie­upraw­nio­ne mo­ral­nie sto­so­wa­nie prze­mo­cy. Tym są wszel­kie po­dat­ki i obo­wiąz­ko­we skład­ki, tym są wszel­kie re­gu­la­cje pań­stwa opró­cz ko­dek­su kar­ne­go. Pań­stwo z za­sa­dy po­słu­gu­je się ter­rorem, czy­li groź­bą za­ini­cjo­wa­nia ak­tu prze­mo­cy wo­bec lu­dzi nie­win­ny­ch, któ­rzy ni­ko­mu nie szko­dzą, z ni­kim nie wcho­dzą w kon­flikt.

  Ni­gdy te­go nie zli­kwi­du­je­my, je­śli nie roz­po­zna­my isto­ty zła. Znisz­czy­my ja­kieś je­dno kon­kretne pań­stwo, bo uzna­my, że tyl­ko ono je­st złe, tyl­ko ono sto­su­je ter­ror, za­mor­dy­zm, tyl­ko ono ma zły ustrój, to na je­go miej­sce wej­dą in­ne pań­stwa i bę­dą tak sa­mo bom­bar­do­wać, mor­do­wać i gra­bić zbie­ra­jąc ha­ra­cze zwa­ne po­dat­ka­mi. Bę­dą dą­żyć do eks­pan­sji – czy to te­ry­to­rial­nej na ze­wną­trz, czy we­wnętrz­nej, po­przez wtry­nia­nie się w co­raz wię­cej aspek­tów ludz­kie­go ży­cia.

  Prze­mo­cy nie zli­kwi­du­je­my, bo za­wsze trze­ba bę­dzie ją sto­so­wać w obro­nie przed in­ną prze­mo­cą, czy­li wo­bec win­ny­ch. Or­ga­ni­za­cji sto­su­ją­cy­ch prze­moc nie zli­kwi­du­je­my, bo one za­wsze muszą być, by się bro­nić przed in­ny­mi or­ga­ni­za­cja­mi ini­cju­ją­cy­mi prze­moc. Nie­mniej już te­ry­to­rial­ny mo­no­pol na prze­moc zli­kwi­do­wać się da. Wiel­ko­ść ta­ki­ch or­ga­ni­za­cji zli­kwi­do­wać się da. Ini­cjo­wa­nie prze­mo­cy wo­bec nie­win­ny­ch moż­na bar­dzo ogra­ni­czyć.

  Tyl­ko trze­ba ro­zu­mieć isto­tę rze­czy. Bunt prze­ciw pań­stwu po­wi­nien być moc­no prze­my­śla­ny, mu­si­my do­kład­nie wie­dzieć, prze­ciw cze­mu się bun­tu­je­my, je­śli coś w pań­stwie nam się nie po­do­ba. Nie na­le­ży bun­to­wać się prze­ciw po­li­cji, woj­sku czy dy­plo­ma­cji. Nie na­le­ży bun­to­wać się prze­ciw­ko służ­bie zdro­wia, edu­ka­cji czy ubez­pie­cze­niom spo­łecz­nym. To wszyst­ko po­win­no być, to je­st słusz­ne, mą­dre i wła­ści­we. Bun­to­wać na­le­ży się prze­ciw­ko te­mu, że te wszyst­kie or­ga­ni­za­cje po­słu­gu­ją się ter­ro­rem, czy­li gro­że­niem ini­cjo­wa­niem ak­ta­mi prze­mo­cy wo­bec nie­win­ny­ch, by po­brać opła­ty za swo­je usłu­gi.

  Wszyst­kie usłu­gi, któ­re świad­czy pań­stwo i tym uza­sad­nia swój ter­ro­ry­zm, mo­gą śmia­ło wy­ko­ny­wać or­ga­ni­za­cje ryn­ko­we, któ­re do fi­nan­so­wa­nia swo­ich dzia­łań nie bę­dą po­trze­bo­wa­ły ini­cjo­wa­nia ak­tów prze­mo­cy wo­bec nie­win­ny­ch oby­wa­te­li, od któ­ry­ch po­bio­rą przy­mu­so­wą opła­tę. Wszyst­kie opła­ty na rze­cz wszel­ki­ch or­ga­ni­za­cji, któ­re ist­nia­ły, ist­nie­ją i bę­dą ist­nieć, bo są po­trzeb­ne, moż­na śmia­ło zre­ali­zo­wać na za­sa­dzie do­bro­wol­no­ści, wol­nej umo­wy, bez przy­mu­sza­nia do niej. Obec­nie umo­wa z pań­stwem na le­cze­nie, ucze­nie mo­ich dzie­ci czy za­bez­pie­cze­nie na sta­ro­ść zo­sta­ła na mnie wy­mu­szo­na si­łą, ni­cze­go w ty­ch spra­wa­ch nie pod­pi­sy­wa­łem, nie wy­ra­ża­łem zgo­dy. Opła­ty za to są wy­mu­sza­ne groź­bą za­ini­cjo­wa­nia wo­bec mnie ak­tu prze­mo­cy, mi­mo że nic złe­go ni­ko­mu nie zro­bi­łem. To je­st ewi­dent­nie nie­mo­ral­ne – w każ­dej ist­nie­ją­cej na świe­cie mo­ral­no­ści.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo