Zarządzanie ryzykiem - Independent Trader
Zarządzanie ryzykiem - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
36
BLOG

Jak zarządzać ryzykiem portfela w praktyce?

Independent Trader Independent Trader Gospodarka Obserwuj notkę 0
Na giełdzie łatwo uznać, że inwestowanie jest proste. Gdy przez dłuższy czas na rynku trwa hossa, wiele akcji rośnie jednocześnie. Zaczynając inwestować w takim okresie, możemy przypisać dobry wynik głównie własnym umiejętnościom. Dopiero podczas spadków widać, jak dużo pomogła nam dobra sytuacja na rynku. Ryzyka nie da się usunąć. Można jednak tak zbudować portfel, aby jeden błąd, gwałtowny spadek na rynku albo nagła potrzeba gotówki nie przekreśliły naszych planów.

Najpierw ustal, do czego służą te pieniądze

Portfel osoby odkładającej przez 25 lat na emeryturę może wyglądać inaczej niż portfel kogoś, kto za dwa lata chce wykorzystać pieniądze jako wkład własny na zakup mieszkania. Ten sam spadek o 30% dla jednej osoby będzie przejściowym problemem, a dla drugiej może oznaczać rezygnację z ważnego celu.

Dlatego na początku nie powinniśmy pytać o to, jaki fundusz albo jaką spółkę kupić. Najważniejsze jest ustalenie, kiedy pieniądze będą nam realnie potrzebne. Im krótszy termin, tym mniej czasu mamy na odrobienie strat.

Sprawdźmy też, czy z portfela będziemy finansować ważne wydatki. Inaczej można inwestować pieniądze, których nie potrzebujemy przez wiele lat, a inaczej środki odłożone na mieszkanie, leczenie albo utrzymanie rodziny podczas przerwy w zatrudnieniu. W drugim przypadku duży spadek może zmusić nas do sprzedaży, choć nadal wierzymy w daną inwestycję.

Liczy się również to, jak reagujemy na straty. Możemy mieć wystarczająco dużo oszczędności, aby przeczekać spadek o 30%, a mimo to sprzedać już po spadku o 15%, bo trudno znieść codzienny widok topniejącego portfela. Nawet najlepszy plan na nic się zda, jeśli nie potrafimy się go trzymać.

Sprzedaż pod wpływem strachu może pogorszyć wynik, nawet jeśli później chcemy wrócić na rynek. Poniższy przykład pokazuje, co stało się z identycznym portfelem w dwóch różnych sytuacjach.

image

Na wykresie zielona linia pokazuje wynik portfela, z którego nie wycofywano środków. Pomarańczowa linia przedstawia wynik po ucieczce z rynku w marcu 2020 roku i powrocie w lipcu. Oba portfele składały się w 60% z akcji i w 40% z obligacji. Od stycznia 2019 do stycznia 2025 roku pierwszy wzrósł o 62%, a drugi o 37%. Źródło: Vanguard

Spadek ceny nie zawsze oznacza trwałą stratę. Akcje lub fundusz mogą z czasem odrobić straty, ale nie ma gwarancji, że nastąpi to, zanim będziemy musieli wypłacić pieniądze. Akcje pojedynczej spółki mogą nigdy nie wrócić do dawnej ceny. Jeżeli pieniądze będą potrzebne dopiero za wiele lat, mamy więcej czasu na odrobienie straty. Jednak nawet inwestowanie w długim terminie nie pomoże, jeśli wybrana inwestycja okaże się zła.

Liczy się też to, czy nasze dochody są regularne. Stała pensja i poduszka finansowa, czyli pieniądze odłożone na nagłe wydatki, zmniejszają ryzyko, że będziemy musieli sprzedawać nasze aktywa. Przy nieregularnych dochodach, wysokich ratach albo innych stałych wydatkach lepiej trzymać więcej pieniędzy w łatwo dostępnej formie. Nie potrzeba do tego skomplikowanych obliczeń. Wystarczy zastanowić się, co mogłoby sprawić, że będziemy potrzebować pieniędzy wcześniej, niż planowaliśmy.

Długi horyzont inwestycyjny nie usuwa ryzyka, ale daje więcej czasu na odrobienie strat. Dane historyczne pokazują, że im dłuższy był okres inwestycji, tym mniejsza była różnica między najlepszymi a najgorszymi wynikami. Dobrze widać to na przykładzie rynku amerykańskiego.

image

Na wykresie zielone słupki przedstawiają wyniki akcji, niebieskie – obligacji, a szare – portfela złożonego w 60% z akcji i 40% z obligacji. Każda z grup obrazuje najlepszy i najgorszy średni roczny wynik dla inwestycji trwających od 1 roku do 20 lat. Dane dotyczą rynku amerykańskiego i obejmują okres od 1950 do 2025 roku.

Zanim zbudujemy portfel, zapiszmy, do czego posłużą te pieniądze i kiedy będą potrzebne. Ustalmy też, jaka kwota ma pozostać łatwo dostępna i jak duży spadek możemy zaakceptować, zanim brak gotówki albo stres skłoni nas do sprzedaży. Nie ma jednej uniwersalnej proporcji akcji, obligacji i gotówki, która sprawdzi się u każdego.

Dopuszczalną stratę warto zapisać zarówno w procentach, jak i w złotych. Sama strata rzędu 20% może niewiele mówić. Przy portfelu wartym 100 000 zł oznacza to jednak, że z rachunku wyparowało 20 000 zł. Przeliczenie straty na konkretną kwotę pomaga lepiej ocenić, czy jesteśmy w stanie zaakceptować taki spadek.

Czytaj dalej: Jak zarządzać ryzykiem portfela w praktyce?

Podstawy analizy technicznej. Jak z niej korzystać?

Autor: Piotr Chuszno

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka