Dziedziczenie - Independent Trader
Dziedziczenie - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
30
BLOG

Umierasz. Co dzieje się z Twoimi inwestycjami?

Independent Trader Independent Trader Gospodarka Obserwuj notkę 0
Wyobraź sobie, że umierasz. Co wówczas dzieje się z Twoim portfelem inwestycyjnym? Giełda funkcjonuje dalej bez zmian. Apple nadal publikuje wyniki finansowe, a Bitcoin pozostaje przedmiotem handlu przez całą dobę. Problem polega jednak na tym, że Twoja rodzina może nie wiedzieć, gdzie znajduje się Bitcoin, gdzie prowadzisz rachunki brokerskie, w jaki sposób uzyskać do nich dostęp, jak odblokować je po Twojej śmierci, komu właściwie przysługuje zgromadzony majątek oraz czy jego odziedziczenie będzie wiązało się z koniecznością zapłaty podatku. Na wszystkie te pytania postaramy się odpowiedzieć w tym materiale.


Co stanie się z Twoimi inwestycjami po śmierci?

Rozważmy hipotetyczny przykład pana Andrzeja. Jest on polskim rezydentem podatkowym, ma żonę i dwójkę dzieci, pozostaje z żoną we wspólnocie majątkowej oraz posiada dwa rachunki brokerskie.

Pierwszy z nich prowadzony jest przez brokera w Polsce i znajdują się na nim aktywa o wartości 300 000 zł, przede wszystkim polskie akcje oraz europejskie ETF-y. Pan Andrzej korzysta również z brokera zagranicznego, u którego posiada głównie amerykańskie akcje i ETF-y.

Dodatkowo ma rachunki IKE i IKZE. Na IKE zgromadził 150 000 zł, natomiast na IKZE 70 000 zł.

Pan Andrzej posiada również jednego Bitcoina, do którego dostęp zapewnia mu portfel Ledger, a także dwie sztaby srebra przechowywane w magazynie bezcłowym w Szwajcarii.

image

Na pierwszy rzut oka jego majątek wygląda na dobrze zdywersyfikowany. Znajdują się w nim kryptowaluty, metale szlachetne i akcje. Problem polega jednak na tym, że każda instytucja wiąże się z odrębną procedurą dziedziczenia.

Pan Andrzej rozsądnie rozłożył swój majątek pomiędzy różne aktywa i instytucje, ale pozostaje pytanie, czy równie dobrze przygotował go na sytuację, w której jego zabraknie. Może się bowiem okazać, że po jego śmierci rodzina przez wiele miesięcy nie będzie w stanie uzyskać dostępu do zgromadzonych środków.

Dlaczego?

Jeżeli pan Andrzej umiera dzisiaj, to właśnie dzisiaj jego spadkobiercy nabywają spadek. Dokument wydany przez sąd lub notariusza jedynie potwierdza nabycie spadku i stanowi podstawę do późniejszego faktycznego dysponowania odziedziczonym majątkiem oraz przedstawienia odpowiednich dokumentów poszczególnym instytucjom.

Dziedziczeniu mogą podlegać między innymi akcje, obligacje, kryptowaluty, nieruchomości czy wierzytelności.

W przypadku pana Andrzeja istotne jest również to, że ma żonę, dwójkę dzieci i pozostaje we wspólnocie majątkowej. W takiej sytuacji połowa majątku wspólnego przypada żonie, natomiast dopiero druga połowa podlega dziedziczeniu.

image

W praktyce oznacza to, że żona pana Andrzeja dysponuje efektywnie 2/3 majątku, natomiast każde z dzieci otrzymuje po 1/6.

Gdyby wspólnoty majątkowej nie było, cały majątek zostałby podzielony proporcjonalnie pomiędzy osoby uprawnione do dziedziczenia zgodnie z przepisami.

Cały proces można częściowo uporządkować za pomocą testamentu. Pan Andrzej może w nim dokładnie wskazać, kto powinien odziedziczyć poszczególne składniki jego majątku. Trzeba jednak pamiętać, że w takim przypadku może pojawić się kwestia zachowku.

Osoba, która zgodnie z ustawą byłaby uprawniona do dziedziczenia – między innymi małżonek, dziecko, a w określonych przypadkach także rodzic zmarłego – może uznać, że została pokrzywdzona i wystąpić z roszczeniem o zachowek.

Załóżmy, że głównym spadkobiercą została żona pana Andrzeja. Jeżeli inne uprawnione osoby wystąpią o zachowek, będzie musiała je spłacić.

Jeśli nie dysponuje wystarczającą ilością gotówki, może to uruchomić cały ciąg niekorzystnych z ekonomicznego punktu widzenia zdarzeń.

Przykładowo, aby zapłacić zachowek, żona może zostać zmuszona do sprzedaży części odziedziczonych akcji. Jeżeli pan Andrzej kupił je wcześniej za 100 000 zł, a żona sprzeda je za 130 000 zł, od osiągniętego dochodu w wysokości 30 000 zł trzeba będzie zapłacić podatek dochodowy. Dopiero później będzie można rozliczyć zobowiązanie wynikające z zachowku.

Jak widać, już na tym etapie pojawia się sporo potencjalnych komplikacji. A przecież wcześniej żona musi jeszcze uzyskać formalny dostęp do rachunku brokerskiego.

Czytaj dalej: Umierasz. Co dzieje się z Twoimi inwestycjami?

Najczęstsze błędy inwestorów

Autor: Mateusz Tomczyk

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka