fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
900
BLOG

Co zrobić z byłymi?

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 30

  

To nie dotyczy z resztą tylko byłych prezydentów. To dotyczy wszystkich osób, które niegdyś zdobyły doświadczenie pełniąc wysokie publiczne funkcje. Nie jest dobrze, aby na przykład Jerzy Buzek czy Leszek Miller – jak to się już zdarzało - marnowali swoje doświadczenie, nie dzieląc się nim z aparatem publicznym.
 
Dziś sprawa sprzed kilku dni – może tygodni. Media zajęły się oto sprawą berlińskiego wystąpienia Lecha Wałęsy. Komentując okrzyki, jakie padały pod salą, w której wręczano mu nagrodę, nasz laureat Pokojowego Nobla stwierdził, że: ”Ty przez całe życie nie zarobisz więcej, niż moja jedna godzina wystąpienia” (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12537029,_Bolek__Bolek__kim_jestes____Walesa_odpowiada_prowokatorom.html).
 
Trzeba przyznać, że Wałęsę poniosło. Że nie powinien tak mówić. Że to słowa są nieco krępujące. Tyle na ten temat. Przy okazji jednak ujawnia się tu moim zdaniem jedna ważna kwestia. Otóż Lech Wałęsa, najbardziej znany na świecie z żyjących Polaków, bardzo chce być aktywny. Chce funkcjonować. Ma poczucie, że nie jest wykorzystywany, a bardzo by tego chciał.
 
Nie wchodząc w tym miejscu w jego spory z Łobozem Niepodległościowym co do lat 70 – tych (których kompromitującą nas na świecie odsłonę można zobaczyć tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=OqpNNHLL7jM&feature=player_embedded). Trzeba powiedzieć, że właśnie ze względu na swoją rozpoznawalność, Lech Wałęsa może być Polsce przydatny. I może trochę szkoda, żeby ową przydatność realizował na własną rękę. 
 
To samo tyczy się zresztą Aleksandra Kwaśniewskiego. Moim zdaniem zainteresowanie ślubem jego córki nie miało charakteru wyłącznie plotkarskiego. Było też, w jakieś mierze, pochodną wciąż dużej popularności społecznej byłego prezydenta. W tym sensie również warto, aby i ten były prezydent nie dyskontował jej na własną rękę. Aby formalnie dyskontował ją dla Polski.
 
To nie dotyczy z resztą tylko byłych prezydentów. To dotyczy wszystkich osób, które niegdyś zdobyły doświadczenie pełniąc wysokie publiczne funkcje. Nie jest dobrze, aby na przykład Jerzy Buzek czy Leszek Miller – jak to się już zdarzało - marnowali swoje doświadczenie, nie dzieląc się nim z aparatem publicznym. To jest sprawa zupełnie oczywista, a dodatkowo przekonałem się o tym obserwując senackie funkcjonowanie Włodzimierza Cimoszewicza.
 
Szkoda, aby, tak zwani „ byli” się marnowali. Moim zdaniem trzeba by w naszym politycznym ustroju znaleźć dla nich jakieś dobre, pożyteczne miejsce. Tylko jakie? Tego nie wiem…
 
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka