Czyżby więc mecenas Kondracki od dawna wiedział o czym mówi Andrzej Seremet i dlatego, zawczasu, się ewakuował? Bardzo to ciekawe…
Dzisiejszy wpis będzie niezwykle krótki. Oto wczoraj, Prokurator Generalny, Andrzej Seremet powiedział:” Apeluję o kilka dni, wtedy państwa osąd o legalności działań ABW i prokuratury w redakcji "Wprost" pewnie ulegnie zmianie” (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16223895,Seremet__Dzialania_prokuratury_i_ABW_w_redakcji__Wprost_.html).
Pewność, z jaką to mówił mnie zastanowiła. I połączyłem ją sobie z drobnym faktem, że oto mecenas Jacek Kondracki zrezygnował z prawnego reprezentowania tygodnika Wprost. A gdy rezygnował z tego zadania to mówił, że „nie wyklucza, że doszło do popełnienia przestępstwa przy publikacji podsłuchanych rozmów polityków przez Wprost” (http://fakty.interia.pl/raport-tasmy-wprost/informacje/news-mecenas-kondracki-nie-jest-juz-pelnomocnikiem-wprost,nId,1447218).
Czyżby więc mecenas Kondracki od dawna wiedział o czym mówi Andrzej Seremet i dlatego, zawczasu, się ewakuował? Bardzo to ciekawe…


Komentarze
Pokaż komentarze (32)