16 obserwujących
200 notek
228k odsłon
3343 odsłony

Jak trzech senatorów szybko straciło cnotę niezależności

Wykop Skomentuj160
Jesteśmy po pierwszym dniu obrad nowego parlamentu. W Sejmie wszystko przebiegło zgodnie z oczekiwaniami, wybrano marszałka i wicemarszałków. Oczywiście, nie obyło się od paru głupich demonstracji pojedynczych posłów, ale to byli ci, po których należało się spodziewać takiego zachowania.
W Senacie, zgodnie z wcześniejszymi prognozami marszałkiem został senator z PO-KO. Wicemarszałkami zostali przedstawiciele wszystkich partii politycznych zasiadających w tej izbie, choć dziwnym się to wydaje, że po jednym wicemarszałku mają kluby PSL i Lewicy, mający odpowiednio 3 i 2 senatorów, a tylko jednego wicemarszałka ma PiS mający 48 senatorów. To chyba zresztą nie jest znowu takim zaskoczeniem, PO musi jakoś odreagować czteroletnie odsunięcie od władzy i chociaż w taki sposób chce podkreślić, że coś jednak od Platformy zależy.

Wybory marszałka senatu wyjaśniły nam jeszcze jedną niepewność, z czterech rzekomo niezależnych senatorów prawdziwie niezależną senatorką okazała się pani Lidia Staroń. Dlaczego tak uważam? Gdyby "niezależni" senatorowie, niezależni od partii politycznych, zechcieli udowodnić swoją niezależność powinni wszyscy wstrzymać się od głosowania w czysto partyjnym wyborze marszałka senatu. I tak właśnie postąpiła wspomniana pani senator. Takie zachowanie do niczego pani senator nie zobowiązuje, nie zapowiada, jak będzie głosowała przy procedowaniu ustaw wnoszonych do senatu, ale daję jej wolną rękę w podejmowaniu decyzji. Pozostałych trzech "niezależnych" już zachowało się politycznie jednoznacznie, oni zadeklarowali, że senacie będą popierać PO-KO z "przystawkami". Zresztą, dwóch z nich, to byli członkowie PO mający niezałatwione sprawy z wymiarem sprawiedliwości, być może ciągle liczą na ochronę swojej dawnej partii, więc musieli się jakoś zadeklarować. Trzeci "niezależny" senator, do niedawna prezydent Nowej Soli, od początków rządu PiS był totalną opozycji, więc jego niezależność od początku była wiadoma. "Przystawki", które dostały stanowiska wicemarszałków, choć mają mniej liczne koła senatorskie, niż liczba senatorów "niezależnych", którzy wicemarszałka nie mają, muszą się jakoś odwdzięczyć. Sposób odwdzięczenia jest dosyć oczywisty. Tak więc sytuacja jest jasna, w senacie jest PiS, antypis i jeden senator niezależny, którym jest pani Lidia Staroń.  Zobaczymy, jak długo taki podział mandatów się utrzyma.

Spośród różnych wypowiedzi polityków po wyborze marszałka Senatu intrygująca jest wypowiedź senatora Klicha, który twierdzi, że senatorowie z opozycji byli nie tylko kuszeni przez PiS, by zmienić polityczne barwy, albo chociaż głosować na kandydata PiS, ale byli wręcz zastraszani. Chciałoby się w tym miejscu przypomnieć wypowiedź innego senatora z PO-KO, Jerzego Federowicza, która pojawiła się krótko po wyborach do parlamentu, a która zapowiadała, za niezależna.pl że: "Człowiek, który w tym momencie, w którym taka ważna rzecz się stała w polskiej polityce nagle zmieni front i odejdzie od ludzi, którzy na niego głosowali, będzie obłożony anatemą do trzech pokoleń, to jest pewne. Jeżeli ktoś ma odwagę taką, żeby zaryzykować swoje życie, swoich dzieci i wnuków, to proszę bardzo. Ja takiego człowieka wśród ludzi wybranych przeciwko dzisiejszej władzy nie znam". Czy ta wypowiedź nie miała żadnego wpływu na wyniki głosowania w Senacie, a szczególnie na zachowanie trzech "niezależnych" senatorów?

Wykop Skomentuj160
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka