Premier Mateusz Morawiecki ogłosił akcję billboardową pod hasłem "Stop Russia now!". Szef rządu spotkał się na konferencji z dziennikarzami w Warszawie nieopodal Stadionu PGN Narodowy w towarzystwie ratowniczki medycznej z Mariupola, Kateriny Suchomłynowej.salon24
Politolog, kierownik Katedry Nauk Politycznych i Socjologii Rosyjskiego Uniwersytetu Ekonomicznego im. G.V. Plechanow Andriej Koszkin skomentował Polski pomysł wysłania do krajów europejskich billboardów z treściami antyrosyjskimi. Jest nadzieja, że do konkursu dołączą inne mocarstwa i przysłowiowe darcie łacha tak często określające dobrą zabawę (darty łach przez Sowinca kiedyś używany) na stałe zagości w Europie.
Trzeba jednak otwarcie powiedzieć, że darcie łacha za pieniądze podatnika polskiego, nie każdemu się spodoba i najlepszym projektem zawsze jest projekt finansowany przez unię albo jakieś obce mocarstwo. Najlepszy projekt darcia łacha wytrzepał się na Łotwie.
Ambasada brytyjska na Łotwie przeznaczyła pieniądze na zorganizowanie 20 kwietnia akcji protestacyjnej kobiet przeciwko specjalnej operacji wojskowej Sił Zbrojnych FR na Ukrainie. Panie zostały poproszone o rozebranie się do bielizny i stanie przed budynkiem rosyjskiej misji dyplomatycznej przez 20 minut. Warunkiem jest pomalowanie nóg do kolan na czerwono. Białe majtki to symbol czystości, plamy i zacieki na nogach to krwiożerczość.
Upierdzielone białe gacie jako środek walki z Rosją wykiełkował w łbie działaczki społecznej Neringi Butkute i łbach artystycznych Neringi Rekashyute i Elżbiety Latenaite. Zazdrośnicy i plotkarze mówią, że niebieskie z zimna panienki wezwała rządy krajów europejskich do przydzielenia większej ilości broni Kijowowi w celu „ochrony ukraińskich kobiet”. Najważniejsze, że darcie łacha było i uczestniczki skasowały po 30 euro na łeb za pokazanie majtek. Reszta pozostała z 3 milionów euro artystki i działaczka podzieliły na trzy części.

Zdjęcie na dole z Estonii. Kilka dni temu podobna demonstracja odbyła się w Estonii przed ambasadą rosyjską w Tallinie.

Zdaniem działaczki spłecznej N. Butkute, kobiety cierpiące dziś z powodu wojny i przemocy pilnie potrzebują nie tylko wsparcia i pomocy psychologicznej: „Potrzebują także wolności, możliwości ucieczki i znalezienia się w bezpieczniejszym świecie. Są wśród nas także przedstawiciele stowarzyszenia Laisvai.
Stowarzyszenie to zajmuje się wysyłaniem pomocy medycznej dla ukraińskich kobiet. Podczas dzisiejszej akcji zbierzemy darowizny na zakup szybko działającej antykoncepcji, testów ciążowych, leków na infekcje przenoszone drogą płciową. Wszystko to zostanie wysłane na Ukrainę”.
Tak panie Morawiecki się konkursy robi, a nie drze łacha z podatnika.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)