Krótko przypomnę wydarzenia, które dopadły Barbarę Mróz-Gorgoń. Jako pierwszy dopadł ją raport widmo „Polaków portret własny” — taka pierdoła, którą można nazwać wykonanym na kolanie szkicem, przeznaczonym do dyskusji z uczniami szkoły podstawowej. Wspomniany szkic został opublikowany i — zgodnie z wizją oraz pragnieniem publikującego — trafił w łapy pierwszoklasistów.
Nie może więc budzić zdziwienia fakt, że pierwszoklasiści — grupa odbiorców dopiero wdrażana do życia w świecie rzeczywistym — zaatakowali Barbarę i, kierowani przez półanalfabetów, dokonali jej zbiorowego ukamienowania. Zastanawiające jest jednak to, że obrońców Barbary raczej nie słuchano, a nawet utrudniano im dostęp do świata mediów. Nie może więc po raz drugi budzić zdziwienia fakt, że Barbara Mróz-Gorgoń, perfekcyjnie posługująca się najnowocześniejszym dialektem technicznym — współczesnym językiem specjalistycznym, który kształtuje się pod wpływem rozwoju sztucznej inteligencji (AI), uczenia maszynowego (ML) oraz nowoczesnych technologii cyfrowych — została jedynie wyśmiana przez niedorozwiniętych pierwszoklasistów.
O profesjonalnym raporcie „Poland: A Global Impact” nikt już nie mówił, bo żeby o czymś mówić, trzeba znać język specjalistyczny. To perfekcyjnie przygotowane, anglojęzyczne opracowanie, liczące 78 stron i oparte na analizie niemal 900 tysięcy rzeczywistych wzmianek o Polsce w sieci, wykonano według najwyższych standardów rynkowych, przy użyciu zaawansowanych algorytmów social listeningu. Wyniki zostały następnie zweryfikowane przez ludzkich analityków (human-led). Raport usunięto jednak na drugi, a może nawet ostatni plan.
Mamy więc do czynienia z sabotażem i atakiem na osobę, która postanowiła wstrzymać strumyki pieniędzy płynących do cwaniaków i kombinatorów, a następnie przekierować ich nurt do jednego wielkiego koryta. Kto, dlaczego, jak i kiedy zacząłby z tego koryta czerpać, nie jest przedmiotem tej notki, dlatego przejdę do „wspólników” Barbary, z którymi współpracowała.
Profesjonalny materiał istniał, ale w brutalnej walce o wpływy i państwowe pieniądze został celowo „zatopiony” poprzez nagłośnienie błędów zawartych w drugim, wewnętrznym dokumencie. Skoro profesor Mróz-Gorgoń miała w ręku potężny, bezbłędny, oparty na twardych danych i stworzony wspólnie z liderami rynku, w tym z firmą Brand24, raport „Poland: A Global Impact”, to wypuszczenie w tym samym momencie niedokończonego, roboczego pliku, pełnego błędów wygenerowanych przez AI, zakrawa na wizerunkowe samobójstwo, którego nikt świadomie by nie popełnił.
Zakończę notkę powiedzeniem, które powinno być nauczane już w szkołach podstawowych:
„Dialekt techniczny to nie jest nowy język. To dynamiczna erekcja struktur semantycznych, umożliwiająca błyskawiczne zdisruptowanie kontekstu”.M. Karzo
Teraz grafika z tekstem Henryki Bochniarz:

Na zakończenie półanalfabetyczny Mazurek kończący notkę:


Komentarze
Pokaż komentarze (7)