Kamil Gorzelańczyk ,,Na szczęście miłość zwyciężyła."
Miłość do kasy i pasożytnictwa. Awantury, przekleństwa, groźby, brud i szantaż były codziennym elementem okupacji Sejmu. Nie ma takiego kraju w Europie, gdzie takie chuligańskie wybryki byłyby tolerowane. Inwalida ma i musi pracować, a jak mu się nie chce, to w warsztatach lub zakładach zamkniętych robi kwiatki z papieru, lub dmucha balony.
Kto odmawia podjęcia pracy, dmuchania w balon lub poddaniu się innej formie terapii może zdechnąć z głodu. Takie są reguły gry o przetrwanie i dotyczą wszystkich zdrowych, chorych i osób specjalnej troski. Olbrzymi szacunek i tolerancja okazywane przez rząd zapobiegły nieszczęściu, które miało dopaść osoby niepełnosprawne szantażowane i podjudzane przez rodziców i porąbanych polityków.
Horror niepełnosprawnych jeszcze się nie skończył. Dalszy ciąg rozegra się w domach, do których niestety muszą wrócić. Szczęście jednak rząd miał, że rodzice nie zażądali bezpłatnego wstępu do burdelu, jak to bywa w NRF lub Szwajcarii. Kilka miliardów by pękło ale byłoby, o czym pisać.


Komentarze
Pokaż komentarze