Nie chce narażać pracowników
Właściciel firmy wyjaśnia, że chodzi mu o bezpieczeństwo pracowników, które zgodne z przepisami prawa pracy ma obowiązek zapewnić. - Montaż internetu trwa około 2-3 godzin. W tym czasie pracownik musi przebywać w mieszkaniu z klientem – mówi Jakub Hubert. - Pracownicy mają rodziny, dzieci i nie chcę ich narażać - dodaje w rozmowie z "Expressem Ilustrowanym"
Podkreśla też, że ewentualna choroba lub kwarantanna monterów byłaby dla jego małej firmy bardzo trudna.
Zakaz obsługi niezaszczepionych nie dotyczy stałych klientów firmy, którzy już mają podłączony internet. Jak zastrzega Hubert, to rozwiązanie czasowe, w trakcie trwania IV fali pandemii. Gdy czwarta fala opadnie, ma zniknąć.
Mimo tego Jakuba Huberta i firmę Diament spotkała fala hejtu w sieci.
- Ledwo uszedł z życiem z powodu Covid-19 i nadal nie da się zaszczepić
- Niedzielski: Personel medyczny będzie podlegał obowiązkowi szczepień
Jeśli nie jest zabronione, to można
Nie ma jednak przepisów, które zabraniałyby przedsiębiorcy takiego postępowania. -Tej sprawy nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć na podstawie istniejących przepisów, bo nie ma regulacji, które wprost odnosiłyby się do tego typu przypadków – ocenia Radosław Płonka, ekspert ds. prawa gospodarczego BCC. - Warto jednak uszanować punkt widzenia przedsiębiorcy – dodaje.
Obecnie obowiązujące obostrzenia sanitarne pozwalają przedsiębiorcom nie obsłużyć klienta bez dowodu zaszczepienia m.in. w kinie, teatrze, na siłowni czy aquaparku, gdy przekroczony zostanie limit 30 proc. dostępnych miejsc. Te przepisy nie obejmują jednak usług montażowych w domu klienta.
ja
Czytaj także:
- Wypadek Szydło - dziennikarz pisze, że zdjęto go z anteny za relację z Oświęcimia
- Świąteczna propozycja Nowej Lewicy. Antyinflacyjna ulga noworoczna
- Scheuring-Wielgus i Diduszko-Zyglewska nie przeproszą fałszywie oskarżonego księdza
- Protestowali przeciwko "lex TVN" w Krakowie. Mieszkańcy ich wyśmiali


Komentarze
Pokaż komentarze (46)