To, że Kongo przegrało z Anglią można jeszcze zrozumieć. Owszem, prowadzili, i drugie owszem, że przy stanie 1:0 mieli więcej niż setkę. Ale raz, że jej nie wykorzystali, a dwa, ze Anglia tłukła cały czas jak w bęben i zanim Kane, po raz nie wiem który, pokazał że jest zwyczajnie genialny, sama miała kilka idealnych możliwości strzelenia gola.
To, że przegrało Wybrzeże Kości Słoniowej, zrozumieć już trudniej. Bo raz, że byli lepszą drużyną. Bo dwa, że mieli dużo więcej z gry. Trzy, że się ich dużo lepiej oglądało. A Norwegia? Od momentu strzelenia pierwszej bramki grali na przetrwanie i dowiezienie wyniku do końca spotkania. Sędzia nie podyktował przeciw nim ewidentnego karnego. Zwycięski gol padł, co prawda, po ładnej akcji, ale Haaland miał przy tym dotknięciu piłki wyjątkowo dużo szczęścia i w ogóle tego kopnięcia nie kontrolował. Zwycięstwo, moim zdaniem, jak najbardziej niezasłużone.
Natomiast porażki Senegalu z Belgią nie zrozumiem nigdy. Prowadzić 2:0 na 10 minut przed końcem, mieć cały mecz pod kontrolą i rywala pod butem. Belgowie zwyczajnie nie istnieli. I w takiej sytuacji Senegal przegrywa mecz. Z koniami na głowy się pozamieniali. Tak to tylko Anglia umiała przegrać z Niemcami i to 56 lat temu.
Reasumując. Europa dostaje na tych mistrzostwach porządne wciry od Ameryki (Czechy, Szkocja, Turcja, Austria, Niemcy, dzisiaj rano Bośnia) i chwilowo odgrywa się na Afryce. Pytanie jak długo to potrwa. To dostawanie wcirów i to odgrywanie. To drugie niedługo, bo zaraz braknie materiału, na którym się można będzie odgrywać. Afryce pozostały już na mistrzostwach tylko Maroko i Egipt. A one nie będą za bardzo chciały służyć za chłopca do bicia. Szczególnie ci pierwsi. I to jest jedna strona medalu. A druga, że zespoły z Ameryki będą teraz musiały się przebić nie przez dotychczasowych europejskich rywali, ale przez tych z topowej półki. Wygrać z Francją czy Hiszpanią (w alternatywie Portugalia lub Chorwacja) to nie to samo co z obecnymi Niemcami albo Bośnią.
Robi się w każdym razie ciekawie. Na pewno dużo ciekawiej niż w fazie grupowej, której na finałach powinno po prostu nie być. Od tego, żeby eliminować takie zespoły jak Irak, Nowa Zelandia, Katar, Curacao czy Tunezja są eliminacje. Tak, Skorumpowany Łysolu! Dokładnie tak uważam. Howgh!



Komentarze
Pokaż komentarze (12)