77 obserwujących
583 notki
848k odsłon
411 odsłon

Prezes Kaczyński wielkim politykiem był

Wykop Skomentuj11

Jestem przekonany, że jesteśmy aktualnie świadkami początku końca kariery jednego z dwóch najwybitniejszych polskich polityków w XXI w.  Samodzielnie potrafił zbudować formację społeczną, która od lat zdominowała polską scenę polityczną  i nikt, nawet najwięksi wrogowie nie mógł zaprzeczyć jego uporowi i konsekwencji w działaniu. W końcu zdobył wreszcie władzę po 8 kolejnych przegranych wyborach ! Jednak właśnie te cechy mogą stać się przyczyną nadchodzącej klęski.

Po prostu Prezes nie potrafi odpuścić, gdy sytuacja zmusza do taktycznego wycofania, prze starym zwyczajem do konfrontacji za wszelką cenę.  Klasycznym przykładem jest majowy termin wyborów prezydenckich.  Co prawda utrzymanie terminu majowego, gdy prawdziwy kryzys gospodarczy jeszcze nie nadejdzie, jest warunkiem reelekcji Dudy, co opisałem w tekście -  https://www.salon24.pl/u/marek-w/1028843,wybory-w-czasie-zarazy.  Jednak coraz bardziej chaotyczne poszukiwania sposobu na utrzymanie terminu w warunkach rozszerzającej sie epidemii zaczyna wyglądać wręcz groteskowo, tym bardziej, że Opozycja dostała do ręki dobre karty i w miarę sprawnie je rozgrywa. 

Chyba już dla każdego ( myślącego ) obserwatora oczywiste jest, że ewentualne narzucenie majowego terminu wbrew opinii przygniatającej większości społeczeństwa, koniecznego dla tego złamania wszelkich przepisów regulujących wybory, oznacza podłożenie potężnej miny pod przyszłość Dobrej Zmiany.  W końcu podobny upór Tuska w sprawie przedłużenia wieku przechodzenia na emeryturę był początkiem końca potęgi PO.  Już nigdy potem Platforma nie odzyskała poprzedniego poziomu poparcia, a szereg kolejnych wpadek i błędów pozbawił ją władzy. A przecież celem Tuska i PO było poprawienie katastrofalnego stanu finansów ZUS-u, a nie egoistyczna gra na rzecz utrzymania własnej władzy ! Nawiasem mówiąc, aktualny stan ZUS-u jest jeszcze gorszy, niż wtedy, tyle, że władza sie tym mało przejmuje.

Wygląda na to, że Prezes jednak stracił swój legendarny dryg do politycznych rozgrywek. Kapitalnym tego dowodem jest ostatni "rozpaczliwiec" wrzucony na agendę, czyli całkowita zmiana systemu wyborczego z osobistego głosowania w komisjach wyborczych na rzecz powszechnego korespondencyjnego. Z realiów obecnej sytuacji politycznej, gdy Opozycja posiada jednak przewagę w Senacie wynika, że  podpis Prezydenta pod tą kuriozalną inicjatywą będzie możliwy na tydzień przed wyborami ! Przypominam, że wcześniej rząd nie będzie mógł prowadzić prac przygotowujących wybory korespondencyjne z braku formalnej ustawy w tej sprawie. Zupełnie innym problemem będzie wyznaczenie komisji liczących te  głosy oraz sposób ich nadzorowania ( wiadomo, że nie jest ważne, jak kto głosuje, a KTO potem LICZY te głosy ). Wcześniejsze wyznaczanie składu komisji wyborczych bez ustawy jest zwykłym łamaniem prawa w sposób zasadniczy...  

W sumie wygląda na to, że będę mógł być chociaż wdzięczny Prezesowi i jego ekipie za trochę rozrywki w nadchodzących parszywych czasach. Obserwacja łamańców Dobrej Zmiany powinna Nam zapewnić jej pod dostatkiem, dobrym przykładem było orędzie marsz. Witek. Z ogromnym patosem powołując sie w co drugim zdaniu na Demokrację, Honor i Ojczyznę łgała bez zmrużenia oka, aż się kurzyło. Tak trzymać !

Zupełnie innym, choć równie ważnym pokazem wielkiego zwycięstwa Prezesa, które może go teraz mocno kosztować jest historia Kłamstwa Smoleńskiego.  Przypomnę, że PIS wprost oskarżył polski rząd Tuska o masowe morderstwo Elity polskiego państwa, poprzez dokonanie Zamachu na samolot Prezydenta Kaczyńskiego we współpracy z reżimem  Putina. Oczywiście sam Prezes nie mógł powiedziec tego wprost, ON tylko wciąż dążył "do prawdy " na każdej Miesięcznicy, natomiast Macierewicz wyznaczony do operacji "Zamach" już mógł opowiadać o tym bez ogródek, podobnie jak cała machina propagandowa PIS-u.  Kłamstwo Smoleńskie było mitem założycielskim przy budowie Dobrej Zmiany i odzyskaniu władzy przez Prezesa. 

Po odzyskaniu  władzy, o jakiej nie mógł marzyć Tusk (pełnia władzy bez żadnej odpowiedzialności, w końcu oficjalnie jest zwykłym posłem ) Prezes szybko przestał poszukiwać  Prawdy. Operację w dalszym ciągu prowadził Macierewicz ze swoja Podkomisją, w której zresztą nie było ani jednego speca od katastrof lotniczych. Cała afera skończyła się kompletną katastrofą i skompromitowany Macierewicz po 5 latach poszukiwań  choćby jednego dowodu na zamach zniknął ze sceny politycznej.  

Dzisiaj, po 10 latach od katastrofy i rozpoczęcia marszu po władzę Prezes powinien w końcu powiedzieć, do jakiej PRAWDY dotarł, w końcu tak usilnie jej szukał ! Oczywiście nie ma mowy o przeproszeniu kogokolwiek za oskarżenia o udział w masowej zbrodni, nawet nie śmiem nic takiego proponować... jednak jest chyba jasne, że cała sprawa jest jedną z największych afer w dziejach III RP i tylko indolencji Opozycji zawdzięczamy, że cicho zniknęła ze społecznej agendy. Choć może sie mylę, w końcu mamy jeszcze tydzień na obudzenie "śpiącej królewny " :-)

Wszystko wskazuje, że dla Polski, Dobrej Zmiany i osobiście Prezesa Dolce Vita własnie się skończyło. Czasy sie nam szykują tak ciekawe, że Opozycja musiała by zwariować, aby teraz wziąć władzę, nawet jakby jej ją oferowali na aksamitnej poduszce :-) Wszelkie pocieszanie się, jak to Dobra zmiana potrafi sobie dać radę ( w końcu ich poprzednicy, aferzyści i złodzieje to potrafili ! ), to zwykłe samooszukiwanie się.  Natomiast Prezes na pewno nie zrezygnuje i będzie walczył do końca, choćby tak nieporadnie, jak ostatnio.

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka