88 obserwujących
679 notek
1042k odsłony
  1339   1

PATO - klucz do globalnej Hegemonii

Właściwie wszyscy się zgadzają, że Ameryka stanęła przed największym wyzwaniem ze strony Chin po 30 latach spokoju od czasu pokonaniu ZSRR. Co gorsza, właśnie pojawił się wyjątkowo trudnym problem zarówno w aspekcie militarnym, jak i gospodarczym.

Militarnie USA są nadal największą potęgą na świecie z największym budżetem wojskowym, jednak Chiny szybko nadrabiają odstęp, zarówno w ilości,  jak i jakości uzbrojenia.  Na niekorzyść Ameryki gra również jej obecna pozycja globalnego hegemona,  inaczej światowego żandarma, jak ją nazywają "życzliwi". Jej flota patroluje 3 oceany i dziesiątki czasem bardzo ważnych mórz, lotnictwo i wojska lądowe są rozrzucone w setkach baz na wszystkich kontynentach. Nic dziwnego, że może skoncentrować przeciw Chinom tylko część swoich sił, gdy Chiny mogą zebrać swoje zwiększające się z każdym rokiem siły w jeden potężny zespół.

Władze USA stanęły przed dylematem "szklanego sufitu" -  nie są w stanie zwiększyć nakładów na Obronę bez poważnych perturbacji gospodarczych,  trudno też zwiększyć sprawność wydawania posiadanych środków, zaś kołdra pod naciskiem Chin i sprzymierzonej z nimi Rosji robi się coraz krótsza. Dalszy wyścig zbrojeń z obu przeciwnikami musi doprowadzić do relatywnego osłabienia amerykańskiej projekcji siły,  tym bardziej że pola konfliktu leżą za oceanami i logistyka znacznie sprzyja jej przeciwnikom.

Na polu gospodarczym zaś istnieje jeden decydujący czynnik,  mianowicie Chiny mają 4 razy więcej ludności od Ameryki  i jest to społeczeństwo pracowite, zdyscyplinowane, na dorobku. Mimo wielkiego wysiłku Amerykanom trudno będzie w najbliższych dekadach wyrównać tę przewagę i to zarówno jako producentów jak i konsumentów, którzy mogą stworzyć w sumie znacznie większy rynek.  Oczywistym wynikiem tych trendów będzie porażka Ameryki, jeśli jej władze nie zmienią zasad gry.  Na szczęście istnieje alternatywa.

Aktualnie na świecie istnieją cztery potęgi o porównywalnych potencjałach cywilizacyjnych i gospodarczych. Są to Ameryka, Europa, Chiny i grupa państw Wschodniej oraz Południowej Azji, od Japonii do Indii. Pozostała reszta jest tylko polem gry tych mocarstw.  Jednocześnie ze wzrostem siły Chin obserwujemy równoległy rozwój znaczenia całej Azji Południowo-wschodniej, która staje się pomału Centrum Gospodarczym świata. Nic więc dziwnego, że natychmiast po usunięciu Trumpa Ekipa Bidena-Harris podjęła próbę radykalnej naprawy szkód, które narobił. W tym celu podjęto rozmowy w celu utworzenia Koalicji Ameryki z tą grupą państw, którą nazywam PATO. W zamierzeniu ma to być sojusz militarny na wzór NATO połączony ze ścisłym przymierzem politycznym i gospodarczym wykorzystującym osiągnięcia Unii Europejskiej.  Stworzenie PATO radykalnie zmieniłoby wzajemny balans sił między Ameryką i Chinami. 

Na polu wojskowym do gry weszłyby połączone organizacyjnie wojska Sojuszników, w tym floty i lotnictwo, stąd rosnąca potęga Chin z jej fabrykami i stoczniami stanęłaby naprzeciw znacznie większego potencjału militarnego i produkcyjnego PATO. Flota Chin musiałaby uwzględnić nie tylko część floty USA, ale i całość sił Japonii, Korei, Tajwanu, Australii i Indii. Można by stworzyć w dogodnych miejscach wspólne bazy wojskowe, zaś cały Sojusz zwiększyłby zakupy najnowocześniejszego amerykańskiego sprzętu i mógłby korzystać ze wspólnej bazy satelitarnych informacji rozpoznawczych .

Na polu gospodarczym powstałby rynek znacznie większy od Chińskiego,  który by przyciągnął inwestycje i handel kosztem interesów chińskich, zastępując swobodnie ich potencjał. Przykładowo w produkcji układów scalonych czy komputerów, jak i reszty sprzętu telekomunikacyjnego Japonia, Tajwan czy Korea w niczym nie ustępują Chinom, zaś kraje jak Indie, Malezja, Wietnam oferują już tańszą produkcję w przemyśle lekkim czy nawet ciężkim. Również wydobycie surowców mineralnych obecnie często będące monopolem chińskim można zastąpić rozwojem kopalń u sojuszników, np. w Australii czy Indonezji, gdzie istnieją wielkie złoża zdatne do eksploatacji. Przekierowanie inwestycji i technologii  amerykańskich do sojuszniczych krajów przyniosłoby ogromne korzyści wszystkim zainteresowanym, jednocześnie osłabiając Chiny w ich agresywnej wobec sąsiadów polityce.

Podsumowując - obecnie stosunek potencjałów Ameryki i Chin z grubsza wynosi 1 : 1, po powstaniu PATO i zacieśnieniu znów współpracy z Europą  zmieniłby się  na 2,5 :1  (uwzględniając, iż tylko część potencjału Europy weszłaby do gry). A to by jednoznacznie zmieniło cały obraz rywalizacji. W ciągu najbliższych paru lat będziemy mogli się przekonać, na ile politycy w państwach przyszłego PATO potrafią się porozumieć dla wspólnego dobra.

Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka