103 obserwujących
759 notek
1206k odsłon
  3430   9

Prezes Kaczyński - sic transit gloria mundi

Nie ulega wątpliwości, że Prezes Kaczyński jeszcze nigdy od czasu swojego debiutu 33 lata temu w wielkiej polityce, gdy u boku Lecha Wałęsy uczestniczył w Magdalence w bardzo trudnych pertraktacjach dotyczących przejęcia władzy przez Opozycję, nie był w tak kiepskiej formie. Nie tylko popełnia błąd za błędem, ale, co gorsza, Fortuna, ta La donna e mobile odwróciła się od niego rewersem.

Największy cios przyszedł kilka miesięcy temu z zupełnie niespodziewanej strony, gdy Ekipa Bidena ostrzeżona przez wywiad o podjęciu decyzji przez Kreml o napaści na Ukrainę pełnią sił wojskowych,  postanowiła podjąć wyzwanie.  Całkowicie  zmieniła w ten sposób paradygmat stosunków Zachodu z Rosją panujący dotąd po upadku Imperium Sowieckiego. Inaczej mówiąc Ameryka po  raz czwarty w ścisłej koalicji z WB przyszła na pomoc Demokracjom Europy napadniętym przez Dyktatorów i zamierza wzorem poprzednich akcji pokonać Agresora, nie zważając na przeciwności.

Od początku była też jasna decydująca rola Polski dla skutecznego wsparcia napadniętej Ukrainy, dlatego Amerykanie musieli wybrać właściwego partnera po polskiej stronie dla dalszej gry.  Ich wybór padł na Prezydenta Dudę,  pozostającego od dłuższego czasu w coraz chłodniejszych stosunkach ze swoim twórcą, Prezesem Kaczyńskim. Porozumienie szybko zawarto, a jego pierwszym efektem było weto Prezydenta wobec Lex TVN, czyli wrogiego przejęcia najważniejszego opozycyjnego medium.

Wtedy Prezes popełnił jeden z największych błędów politycznych w swojej karierze. Albo został starannie odcięty od informacji z Waszyngtonu, albo zlekceważył ostrzeżenie, w każdym razie  zwołał w Warszawie Kongres Skrajnej Europejskiej Prawicy,  wrogiej obecnym władzom Unii. W jej skład wchodzili Orban, Salvini  i Le Pen, a więc zwolennicy, jeśli nie płatni agenci Putina. To wtedy Le Pen otwarcie poparła plan podboju zbrojnego Ukrainy, łamiąc naszą zasadniczą strategię Wielkiej Gry z Moskwą o hegemonię w Europie Centralnej. Na efekty tego błędu nie trzeba było długo czekać...

Gdy Rosja napadła na Ukrainę, znalazła się (nieoczekiwanie dla siebie) w stanie faktycznej wojny z Koalicją Obrońców Ukrainy, której bardzo ważną częścią stała się Polska pod przywództwem Prezydenta Dudy i Premiera Morawieckiego,  zaś Prezes został odsunięty na dalszy plan.  Co prawda  w sprawach międzynarodowych zawsze wolał zachowywać Splendid Isolation, wysuwając na czoło swoich podwładnych, w tym wypadku jednak został zniknięty przez Decydentów Koalicji. Prezes dołączył do polityków zaskoczonych i w efekcie przegranych gwałtowną zmianą sytuacji na międzynarodowej arenie, jak Sholz, Salvini czy sam Putin.

Do tej chyba największej porażki w jego karierze dołączyły klęski na krajowej scenie, jak totalna klapa Polskiego Ładu, coraz większa inflacja i chyba  ostateczna utrata kontroli nad  Ziobrą.  Przez wiele lat Prezes z łatwością wygrywał wszystkie potyczki polityczne z Ziobrą, czasem go wręcz ośmieszając, czym zaskarbił sobie szczerą nienawiść i chęć odwetu zawziętego polityka, no i wreszcie nadeszła okazja odegrania za lata upokorzeń. Gdy zacięta wojna z władzami Unii broniącymi Sędziów przed zdominowaniem przez rządzących aktualnie polityków wzorem choćby Orbana zagroziła zablokowaniem dopływu ogromnych funduszy europejskich na odbudowę gospodarki po Covidzie 19, Prezes zmuszony był pójść na ustępstwa.

Wtedy nadeszła gwiezdna godzina Ziobry - korzystając z układu sił w Sejmie, w wyniku którego istnienie rządu Dobrej Zmiany zależało od poparcia Solidarnej Polski Ziobry, zawetował porozumienie z Unią, nie zgadzając się na żadne kompromisy. W ten sposób nie tylko dopieścił swoje rozdęte jak balon Ego, ale i zemścił się na Prezesie. A że przy okazji zagroził dalszemu rozwojowi Polski ? A kogo to obchodzi, ważne, aby moje było na wierzchu, reszta wcale się nie liczy ! Pułapka wokół Prezesa się zatrzasnęła...

Ten ciąg fatalnych zdarzeń musiał bardzo silnie wpłynąć na Prezesa Kaczyńskiego, skoro zmusił go do złapania się za prawdziwego "rozpaczliwca". Kampania forsowania wersji zamachu na samolot wiozący polską delegację do Katynia na czele z Prezydentem Lechem Kaczyńskim w Smoleńsku pozwoliła na zdobycie władzy, po czym w obliczu braku najmniejszych dowodów na zamach została odłożona do głębokiej szuflady. Przyczyniła się do tego również totalna kompromitacja Podkomisji zamachowej Macierewicza, co powinno zamknąć całą sprawę. Teraz jednak,  w obliczu tylu porażek Prezes postanowił sięgnąć po starą sprawdzoną broń, dodając tylko jeden nowy element. Jest nim argument, iż skoro Putin i jego banda okazali się zdolni do najgorszych zbrodni, to tym bardziej mogli zorganizować Zamach.

Jest jednak na to kilka negujących argumentów, jeden z nich należy do serii audycji Radia Erewań, w której chwalono dobroć Lenina, który pogłaskał po głowie chłopca, choć przecież mógł chlasnąć brzytwą po oczach... drugim była wypowiedź pewnego gazdy sądzonego za pędzenie bimbru. Głównym dowodem oskarżenia była znaleziona podczas rewizji aparatura do pędzenia, dlatego gazda powiedział, żeby go sądzono także za gwałt, ponieważ również posiada do tego aparaturę :-). A na poważnie całkowicie rozstrzygającym argumentem jest fakt,  że po 12 latach usilnych poszukiwań Dobra zmiana nie dysponuje najmniejszym dowodem zaprzeczającym ustaleniom oficjalnej państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych  złożonej z najwybitniejszych polskich fachowców w tej dziedzinie.

Przez dwie dekady wokół Prezesa Kaczyńskiego kręciła się cała polska scena polityczna, a ja jako analityk wielokrotnie musiałem z niechętnym podziwem obserwować jego kolejne błyskotliwe strategemy.  Tym bardziej staje sie smutny obraz przegranego na wszystkich polach polityka, który nie potrafił zdecydować się na odejście w glorii triumfów, jak np. Merkel. Jego czas przeminął i żadne, najbardziej rozpaczliwe próby cofnięcia go  niczego poza pewną śmiesznością nie dadzą. Sic transit gloria mundi...

Lubię to! Skomentuj147 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka