marek.w marek.w
723
BLOG

Szczyt NATO w Wilnie - wnioski

marek.w marek.w NATO Obserwuj temat Obserwuj notkę 27

Szczyt w Wilnie był wyjątkowo ciekawym widowiskiem, choćby z racji rażąco odmiennego cyferblatu dla gawiedzi od werku dla biegłych w piśmie. Przede wszystkim główny oficjalny temat, czyli przyjęcie Ukrainy do NATO  faktycznie nie miał znaczenia  i stanowił raczej zasłonę dymną. Po prostu dla wszystkich zainteresowanych było jasne, że wejście Ukrainy do NATO jest niemożliwe w czasie trwania wojny, a potem warunki polityczne na tyle się zmienią, że trzeba będzie proces zaczynać od nowa. Zresztą i tak główne powojenne zadanie Ukrainy, czyli pilnowanie klatki z Niedźwiedziem będzie niezależne od formalnej obecności w NATO.

Tak naprawdę na Szczycie domknięto ostatecznie  parę zasadniczych procesów politycznych i strategicznych,  które dojrzewały w te wojenne miesiące, jak również po raz pierwszy zajęto się problemami powojennego świata. Chyba najbardziej oczywistym było przyjęcie do NATO dwóch krajów skandynawskich, Finlandii i Szwecji, dzięki czemu CAŁY Półwysep Skandynawski po raz pierwszy od niepamiętnych czasów znalazł się w antyrosyjskim sojuszu wojskowym. W rezultacie Bałtyk obecnie przypomina uprzejmie rozwartą paszczę krokodyla, którego obie szczęki czekają na Bałtycką Flotę.

Na Szczyt w Wilnie zjawiły się też dwie potęgi Azjatyckie, Japonia i Południowa Korea, które zdecydowały, iż dołączenie do Koalicji Antyrosyjskiej, obejmującej 50 państw i będącej największym na świecie ugrupowaniem militarnym i gospodarczym jest warte ryzyka  uczynienia sobie wroga z Rosji.  Oczywiście ich głównym celem jest uzyskanie pełnego wsparcia Koalicji w nadchodzącej rywalizacji z Chinami, wspieranymi przez Koreę Północną i właśnie Rosję. Jednak ogólne przeświadczenie globalnych graczy zakłada, iż przegrana Rosja nawet w najlepszym dla siebie rozkładzie będzie na tyle osłabiona, iż nie trzeba będzie się z nią liczyć. W ramach wstępnego wkładu Japonia oferuje swoją moc polityczną i gospodarczą, natomiast Korea ok. 50 mld $ na odbudowę Ukrainy ze zniszczeń wojennych. Zresztą identyczną woltę uczynił Erdogan, który w wyszukany sposób poniżył Putina, ostatecznie wybierając zwycięską stronę. A jego nosowi można wierzyć, chociaż to zwykły rzeźnik i kanalia, ale jest cwaniakiem jakich mało !

Być może najważniejsza była ostateczna decyzja Ekipy Bidena, iż  wygrana wojna z Rosją stanie się główną narracją,  która ma zapewnić wygraną w nadchodzących w 24 r. wyborach prezydenckich. Faktem jest, że Demokraci nie bardzo mają czym innym się pochwalić, problemów gospodarczych i społecznych im nie brakuje, a "progresywna lewica", którą ja nazywam "oszalałym lewactwem" skutecznie zniechęca coraz więcej normalnych wyborców. Dlatego można mieć pewność, że Ekipa tym razem postara się zrobić wszystko, na co się odważy, aby w ciągu roku  pokonać Rosję. Jednocześnie Trump i jego zwolennicy coraz bardziej  się radykalizują, wzywając już otwarcie do wycofania z wojny i zdradzenia sojuszników. Jest to oczywiście dla Nas doskonała wiadomość, ponieważ gwarantuje, że najpotężniejsze państwo jeszcze mocniej zaangażuje się w naszą Wielką Grę z Moskwą.

Wstępna faza ukraińskiej ofensywy zakończyła się porażką, potwierdziła się chyba ostatecznie obserwacja, że dla czołgów i innych ciężkich pojazdów pojawił się nowy straszny przeciwnik, czyli tandem Drony - precyzyjnie kierowane pociski artyleryjskie. Żaden czołg na świecie nie jest w stanie wytrzymać bezpośredniego trafienia pociskiem kalibru 152 - 155 mm, a nawet bliskie chybienie też go pozbawia możliwości dalszej walki. Dlatego początkowe natarcia dużych grup pancernych zakończyły się rzezią i trzeba było szybko wprowadzić plan B.  Polega on na starannie przygotowanych natarciach małych oddziałów, które mają za zadanie głównie ujawnienie pozycji rosyjskiej artylerii, która następnie jest niszczona w bezpośrednich pojedynkach artyleryjskich,  wygrywanych przez zachodnie systemy, dysponujące większym zasięgiem i precyzją trafień. Nieoficjalny wynik walki kontr bateryjnej wynosi 4 : 1 dla Koalicji Zachód-Ukraina.

Dodatkowo Zachód dostarcza Ukrainie coraz więcej rakiet dalekiego zasięgu, które niszczą zaplecze rosyjskich wojsk, w tym składy amunicji i koszary na całym terenie w zasięgu do 150 km. Ostatnio trafiono w sztab Frontu Południowego w Bierdiańsku, zabijając oprócz zastępcy szefa tego sztabu również wielu innych ważnych oficerów. Oczywiście taka walka na wyniszczenie trwa o wiele dłużej i nie jest tak spektakularna, jak nagłe ofensywy i przełamania frontu, za to jest coraz bardziej skuteczna. Ta strategia najbardziej przypomina powolne, ale bezwzględne  zaciskanie garoty na szyi rosyjskiej armii,  na które nie ma ona właściwie żadnej  odpowiedzi, stąd wynik staje się dla wszystkich zainteresowanych coraz bardziej jasny i stąd coraz większy nacisk analityków (także polityków) na wykorzystanie rosyjskiej porażki.

W samej Rosji również coraz więcej ludzi widzi nieuchronny koniec, jeśli coś się nie zmieni. Najlepiej pokazuje to historia z generałem Popowem,  d-cą 58 armii walczącej na Zaporożu, który pojechał do Sztabu Generalnego z prośbą o pomoc dla niemiłosiernie niszczonych oddziałów. Ponieważ Gerasimow, szef generalnego Sztabu w niczym nie mógł mu pomóc, wolał zamiast tego zdymisjować generała, podobno jednego z nielicznych kompetentnych dowódców. W efekcie Popow opublikował w Sieci odezwę do swoich żołnierzy, ostro krytykującą Naczelne Dowództwo, co wywołało istną burzę w mediach, przy czym wszyscy rozumieją, że to tylko początek prawdziwej Smuty.

Według nieoficjalnych przecieków, na Szczycie klepnięto część politycznej strategii, polegającej na wykorzystaniu potężnego stronnictwa na Kremlu, tzw." Oziera", grupującego Oligarchów i część Siłowników, zdecydowanych do podjęcia negocjacji w celu uniknięcia najgorszych konsekwencji przegranej wojny, oczywiście głównie dla siebie ! Drugie stronnictwo Z-patriotów wzywa do walki do końca oraz szantażu atomowego i prawdopodobnie walka obu głównych Grup rozstrzygnie dalszy przebieg wojny w miarę wyniszczania zasobów strategicznych Rosji. Natomiast sam Putin i klika go wspierająca traci szybko i zdecydowanie na znaczeniu, bezprzykładne tchórzostwo i głupota ujawnione przez niego i rząd w czasie Puczu Prigożina ostatecznie go skompromitowały. Jesteśmy w typowym okresie Ciszy przed Burzą i wszyscy z napięciem czekają, kiedy uderzy grom oraz jak ją wykorzystać...


marek.w
O mnie marek.w

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka