Trybynał Konstytucyjny przyjął interpretacją konstytucyjnego prawa łaski przysługującego prezydentowi rozszerzoną na stosowalność wobec prawomocnie jeszcze nie skazanych - de jure - nie skazanych.
Tak więc konstytucyjne prawo łaski zostało zasotosowana i wyinterpretowane jako prawo łaski i niełaski.
Zostało powiedziane, że prawo łaski może zostać zastosowane na dowolnym etapie postepowania - oznacza to, że również wobec spraw przyszłych a nawet czynów przyszłych, tak więc prezydent może już teraz ułaskawiać od win i kar przyszłych za wyjątkiem podlegających Trybunałowi Stanu.
Nie znaczy to wcale, że skutecznie ułaskawi siebie, czy kogokolwiek ponieważ inny prezydent zgodnie z rozszerzającą interpretacją prawa łaski w każdej sprawie może zastosować prawo niełaski - również w sprawie Kamińskiego.
Do tego wniosku prowadzi też przesadne wiązanie przez pisowskich komentatorów prawa łaski z niegdysiejszymi prerogartwami monarszymi obejmującymi prawo niełaski - w szczególnych przypadkach do poskracania o głowy opornych sędziów.
PiSowi w tak zwanych reformnach a faktycznie dekorowaniu czystek pesonalnych formułami wypowiadnymi w języku prawniczym już dawno poplatały się nogi. Pytanie tylko, czy kiedyś następcy zechcą z tego skorzystać.


Komentarze
Pokaż komentarze (135)