
Osoby dialogu
Obserwator — próbuje zrozumieć, jak powstają i trwają znaczenia.
Koń — konkretny przedmiot dostępny percepcji.
Obraz zmysłowy — percepcyjna reprezentacja przedmiotu.
Pojęcie — abstrakcyjna kategoria.
Znak — słowo, symbol albo inna reprezentacja pojęcia.
Logos — społecznie reprodukowana przestrzeń znaków i znaczeń.
Model — reprezentacja pozwalająca zobaczyć relacje niedostępne bezpośredniej percepcji.
Prawo — przykład abstrakcji społecznej.
Ekonomia — przykład świata liczb i znaków.
Nauka — organizacja znaków, modeli i pojęć.
Metaorganizacja — zmiana reguł wytwarzania znaczenia.
I. Koń jaki jest, każdy widzi
Obserwator:
Zacznijmy od czegoś prostego.
Koń jaki jest, każdy widzi.
Koń:
Czy rzeczywiście widzisz mnie?
Obserwator:
Przecież stoję przed Tobą.
Koń:
Widzisz mnie całego?
Obserwator:
Widzę konia.
Obraz zmysłowy:
Niezupełnie. Najpierw pojawiam się ja.
Widzisz:
kolor;
kształt;
ruch;
określoną stronę ciała;
przy określonym oświetleniu;
z określonej odległości.
Koń:
Ja jestem przedmiotem.
Obraz zmysłowy:
A ja jestem sposobem, w jaki ten przedmiot staje się dostępny percepcji.
Obserwator:
Czyli nie widzę konia?
Koń:
Widzisz konia, ale poprzez organizację percepcji.
Nie otrzymujesz mnie w całości jako gotowego przedmiotu.
II. Skąd wiem, że to koń?
Obserwator:
Ale przecież od razu wiem, że to koń.
Pojęcie:
Ponieważ jestem również ja.
Obserwator:
Kim jesteś?
Pojęcie:
Jestem kategorią „koń”.
Dzięki mnie możesz rozpoznać jako konie bardzo różne zwierzęta.
Białego konia.
Czarnego konia.
Źrebaka.
Ogromnego konia pociągowego.
Konia stojącego.
Konia biegnącego.
Obraz zmysłowy:
Każdy z tych obrazów wygląda inaczej.
Pojęcie:
A mimo to potrafisz rozpoznać wspólną kategorię.
Obserwator:
Czyli Pojęcie nie jest obrazem konkretnego konia?
Pojęcie:
Nie.
Gdybym było jednym obrazem, nie potrafiłbyś rozpoznawać innych koni.
Abstrahuję od części cech jednostkowych.
III. A czym jest słowo „koń”?
Znak:
Teraz pojawiam się ja.
Obserwator:
Czy Ty jesteś Pojęciem?
Znak:
Nie.
Jestem słowem „koń”.
Mogę być:
wypowiedzianym dźwiękiem;
napisem;
znakiem w książce;
zapisem na ekranie.
Pojęcie:
Ja nie jestem tym słowem.
W innym języku mogę być reprezentowane przez inne słowo.
Obserwator:
Czyli:
Koń jest przedmiotem,
Obraz zmysłowy jest percepcją,
Pojęcie jest kategorią,
a Znak jest słowem?
Znak:
W uproszczeniu — tak.
IV. Czy obraz i słowo są tym samym?
Obserwator:
Ale zarówno obraz konia, jak i słowo „koń” prowadzą mnie do tego samego przedmiotu. Czy są więc równoważne?
Obraz zmysłowy:
Mogę pokazać Ci konkretnego konia.
Jego kolor.
Wielkość.
Położenie.
Ruch.
Znak:
Ja mogę mówić o koniu, którego w ogóle nie ma przed Tobą.
Mogę powiedzieć:
„koń Aleksandra Wielkiego”,
„koń przyszłości”,
„koń w powieści”,
„wszystkie konie”.
Pojęcie:
Obraz i słowo mogą odnosić się do tego samego przedmiotu, ale nie otwierają identycznej przestrzeni znaczenia.
Obserwator:
Czyli mają różne modalności?
Znak:
Właśnie.
Obraz działa przede wszystkim percepcyjnie.
Ja działam symbolicznie.
Pojęcie działa abstrakcyjnie.
A za chwilę pojawi się jeszcze Model.
V. Mózg i umysł
Obserwator:
A może sprawa jest prostsza?
Mózg zajmuje się konkretami, a umysł abstrakcjami?
Pojęcie:
Brzmi elegancko, ale jest zbyt proste.
Obraz zmysłowy:
Percepcja również korzysta z wcześniejszej wiedzy.
Nie odbierasz świata jak kamera.
Pojęcie:
A abstrakcje także są realizowane w procesach zachodzących w mózgu.
Obserwator:
Czyli nie powinniśmy rozdzielać ich jak dwóch osobnych światów?
Pojęcie:
Nie musimy rozstrzygać tutaj całego problemu umysł–mózg.
Wystarczy zauważyć, że można wyróżnić różne poziomy:
proces neuronalny;
percepcję;
pojęcie;
znak;
komunikację społeczną.
Znak:
I nie wolno ich automatycznie utożsamiać.
VI. Abstrakcja potrzebuje znaku
Obserwator:
Ale jeżeli Pojęcie jest abstrakcyjne, jak mogę je przekazać komuś innemu?
Pojęcie:
Potrzebuję reprezentacji.
Znak:
Czyli mnie.
Albo:
obrazu;
liczby;
gestu;
diagramu;
symbolu;
modelu.
Pojęcie:
Mogę istnieć w myśleniu bez aktualnego wypowiedzenia słowa.
Ale jeżeli mam zostać społecznie przekazane, utrwalone albo dyskutowane, potrzebuję jakiejś reprezentacji.
Obserwator:
Czyli prywatna myśl może zniknąć razem ze mną.
Znak:
Ale zapisana może przeżyć Ciebie o setki lat.
VII. Wchodzi Logos
Logos:
I właśnie tutaj pojawiam się ja.
Obserwator:
Czy jesteś jakimś zbiorowym umysłem?
Logos:
Nie.
Nie myślę.
Nie mam świadomości.
Nie jestem osobą.
Obserwator:
Czym więc jesteś?
Logos:
Jestem społecznie reprodukowaną organizacją:
słów;
pojęć;
symboli;
definicji;
dokumentów;
klasyfikacji;
instytucji;
praktyk interpretacyjnych.
Znak:
Dzięki Logosowi moje znaczenie nie musi być wymyślane od początku przez każdą osobę.
Logos:
Kiedy dziecko uczy się słowa „koń”, nie tworzy całej kategorii językowej od zera.
Wchodzi do systemu znaczeń istniejącego przed jego narodzinami.
VIII. Czy Logos przechowuje znaczenia?
Obserwator:
Czyli jesteś rodzajem pamięci?
Logos:
Tak, ale nie pamiętam jak człowiek.
Moja pamięć istnieje w:
języku;
książkach;
dokumentach;
szkołach;
archiwach;
instytucjach;
praktykach;
komunikacji.
Obserwator:
A więc pojęcie może istnieć dłużej niż ludzie, którzy go używają?
Logos:
Tak.
Ludzie się zmieniają.
Pokolenia znikają.
A słowa, pojęcia i instytucje mogą trwać.
Pojęcie:
Nie dlatego, że znajduję się gdzieś w jednym miejscu.
Logos:
Lecz dlatego, że jestem ciągle odtwarzane przez kolejnych uczestników komunikacji.
IX. Abstrakcje, których nie można zobaczyć
Obserwator:
Z koniem jest łatwo.
Ale co z pojęciami takimi jak własność albo państwo?
Prawo:
Tu zaczyna się ciekawszy przypadek.
Obserwator:
Czy można zobaczyć własność?
Prawo:
Możesz zobaczyć:
dom;
człowieka;
dokument;
wpis w księdze wieczystej.
Ale żaden z tych obiektów nie jest samą własnością.
Obserwator:
A państwo?
Logos:
Możesz zobaczyć:
flagę;
parlament;
policjanta;
granicę;
dokument.
Ale państwo nie jest żadnym pojedynczym z tych obrazów.
Prawo:
Własność, zobowiązanie, uprawnienie i praworządność istnieją jako organizacje znaczeń, norm i praktyk.
Obserwator:
Czyli nie mają jednego obrazu zmysłowego.
Logos:
Dlatego szczególnie zależą od społecznej stabilizacji znaków.
X. Pieniądz
Ekonomia:
Pieniądz jest jeszcze bardziej oczywistym przykładem.
Obserwator:
Przecież pieniądz można zobaczyć.
Ekonomia:
Możesz zobaczyć banknot.
Czy papier jest pieniądzem sam przez się?
Obserwator:
Nie.
Ekonomia:
Możesz też mieć pieniądze na rachunku, których nie widzisz jako banknotów.
Logos:
Pieniądz działa dlatego, że istnieje społeczna i instytucjonalna organizacja jego znaczenia.
Obserwator:
Czyli materialny znak może być konkretny, ale to, co reprezentuje, jest abstrakcyjne?
Ekonomia:
Tak.
Banknot jest konkretem.
Pieniądz jako instytucja jest organizacją społeczną.
XI. Zysk jako znak
Obserwator:
A zysk?
Ekonomia:
Jeszcze ciekawszy przykład.
Zysk nie ma jednego obrazu zmysłowego.
Jest reprezentowany przez liczbę.
Obserwator:
Czy liczba jest zyskiem?
Ekonomia:
Nie.
Liczba jest znakiem wyniku ustalonego według określonych zasad.
Logos:
A jej znaczenie zależy od systemu, w którym została wytworzona.
Ekonomia:
Zysk księgowy może oznaczać dodatni wynik memoriałowy.
Nie oznacza automatycznie:
gotówki na rachunku;
wolnych środków;
FCF;
zdolności do wypłaty;
zdolności odtworzenia zasobów.
Obserwator:
Czyli liczba może być poprawna, ale jej interpretacja błędna?
Ekonomia:
Dokładnie.
Problem nie musi leżeć w rachunku.
Może leżeć w znaczeniu przypisanym znakowi.
XII. Skąd bierze się znaczenie społeczne?
Obserwator:
Kto ustala znaczenie takich słów jak „własność”, „zysk” czy „państwo”?
Logos:
Nie ma jednego autora.
Znaczenia powstają historycznie przez:
użycie;
spory;
definicje;
instytucje;
orzeczenia;
praktyki;
teksty.
Obserwator:
Czyli znaczenie może istnieć bez jednego człowieka, który je kontroluje?
Logos:
Tak.
Jest ponadjednostkowe.
Ale nie jestem przez to zbiorowym podmiotem.
Obserwator:
Czyli ważne rozróżnienie brzmi:
organizacja ponadjednostkowa nie oznacza podmiotu ponadjednostkowego?
Logos:
Właśnie.
XIII. Czy społeczeństwo tworzy wszystko?
Obserwator:
Skoro Logos stabilizuje znaczenia, czy oznacza to, że społeczeństwo tworzy rzeczywistość?
Koń:
Nie stworzyłeś mnie dlatego, że nazwałeś mnie koniem.
Logos:
Mogę organizować sposób, w jaki przedmiot jest:
nazwany;
klasyfikowany;
interpretowany;
włączany do działań społecznych.
Ale nie oznacza to, że każdy przedmiot powstaje dzięki językowi.
Prawo:
Natomiast w świecie społecznym język może mieć znacznie większą rolę.
Nazwanie człowieka „właścicielem” może zmienić zakres jego uprawnień.
Ekonomia:
Uznanie czegoś za aktywo może zmienić sposób jego ujmowania w systemie finansowym.
Logos:
Kwalifikacja może więc nie tworzyć materialnego przedmiotu, ale może zmieniać organizację działań wobec niego.
XIV. Model
Model:
Nie wszystkie przedmioty można poznać poprzez prosty obraz.
Obserwator:
Czy Ty zastępujesz brakujące obrazy?
Model:
Czasami.
Ale moja rola jest większa.
Mogę również zmieniać znaczenie tego, co widzisz.
Obserwator:
Jak?
Model:
Spójrz na Słońce.
Obserwator:
Widzę, że przesuwa się po niebie.
Model:
A więc Słońce krąży wokół Ziemi?
Obserwator:
Tak wygląda.
Model:
Model heliocentryczny reorganizuje jednak znaczenie tego widoku.
Nie zmienia Twoich oczu.
Zmienia interpretację obserwacji.
Obserwator:
Czyli widzę podobne zjawisko, ale rozumiem je inaczej?
Model:
Tak.
XV. Widzialność modelowa
Obserwator:
Czy to właśnie nazywamy widzialnością modelową?
Model:
Tak.
Nie chodzi o to, że nagle widzisz obrót Ziemi bezpośrednio oczami.
Widzialność modelowa oznacza, że potrafisz zinterpretować widzialne dane jako przejaw relacji, której bez modelu nie rozpoznawałeś.
Nauka:
Tak działam bardzo często.
Nie widzisz bezpośrednio:
pola elektromagnetycznego;
struktury atomowej;
PKB;
inflacji;
genomu jako abstrakcyjnej organizacji danych.
Widzisz:
wskazania;
wykresy;
obrazy instrumentalne;
liczby;
rezultaty eksperymentów.
Model:
A ja organizuję te znaki w strukturę.
XVI. Czy model jest tylko obrazkiem?
Obserwator:
Czyli model jest ilustracją teorii?
Model:
Nie tylko.
Mogę działać jak operator semiotyczny.
Obserwator:
Co to znaczy?
Model:
Przekształcam organizację znaczenia.
Przed modelem:
„Słońce porusza się po niebie”.
Po modelu:
„pozorny ruch Słońca jest częściowo skutkiem obrotu Ziemi i położenia obserwatora”.
Nauka:
Model nie tylko dodaje wiedzę.
Może zmienić znaczenie wcześniejszych obserwacji.
XVII. Nauka i Logos
Nauka:
Ja również posiadam własny Logos.
Obserwator:
Co się na niego składa?
Nauka:
Między innymi:
terminologia;
definicje;
modele;
metody;
czasopisma;
laboratoria;
procedury recenzji;
kryteria dowodu.
Obserwator:
Dlaczego są potrzebne?
Nauka:
Ponieważ odkrycie jednej osoby musi zostać przekształcone w znaki dostępne innym.
Musi zostać:
opisane;
zmierzone;
zapisane;
przedstawione;
sprawdzone;
zaklasyfikowane.
Logos:
Dopiero wtedy może wejść do społecznej pamięci nauki.
XVIII. Ale Logos może też przeszkadzać
Obserwator:
Czy Logos zawsze pomaga poznawać?
Logos:
Nie.
Stabilizacja ma dwie strony.
Pozwala komunikować znaczenia.
Ale może też je usztywniać.
Nauka:
Stara teoria może sprawić, że nowe zjawisko zostanie uznane za:
błąd;
anomalię;
nieważny przypadek.
Logos:
Jeżeli organizacja znaczenia staje się zbyt sztywna, nowe różnice przestają być widoczne.
Obserwator:
Czyli stabilność jest potrzebna, ale jej nadmiar może prowadzić do dogmatyzacji?
Logos:
Tak.
XIX. Znaczenie i prawda
Obserwator:
Jeżeli jakieś znaczenie jest społecznie ustabilizowane, czy to znaczy, że jest prawdziwe?
Logos:
Nie.
Mogę przez setki lat reprodukować błędne przekonanie.
Nauka:
Dlatego potrzebuję metod krytycznych.
Logos:
Możliwe jest znaczenie:
stabilne i trafne;
stabilne i błędne;
niestabilne i trafne;
zmieniające się w kierunku większej adekwatności.
Obserwator:
Czyli stabilność znaczenia i prawdziwość to dwie różne rzeczy?
Logos:
Zdecydowanie.
Moim zadaniem jest przede wszystkim reprodukcja.
Nie jestem automatycznym gwarantem prawdy.
XX. Reklama i sprawczość semiotyczna
Obserwator:
A reklama typu:
„mówisz X — myślisz Perła”?
Logos:
To prosty przykład celowego wpływania na przestrzeń znaczenia.
Znak:
Reklama próbuje sprawić, aby jeden znak prowadził możliwie szybko do jednego Interpretanta.
Obserwator:
Czyli marka chce przejąć skojarzenie?
Sprawczość semiotyczna:
To właśnie moje pole działania.
Podmiot świadomie:
wybiera znaki;
powtarza je;
łączy z obrazami;
tworzy skojarzenia.
Celem jest zwiększenie prawdopodobieństwa określonej interpretacji.
Obserwator:
A więc można organizować cudzą przestrzeń interpretacyjną?
Sprawczość semiotyczna:
Można próbować na nią wpływać.
Nie oznacza to pełnej kontroli.
XXI. Władza nad nazwami
Obserwator:
Czy z tego wynika problem władzy?
Logos:
Tak.
Kto może definiować pojęcia, może wpływać na sposób organizowania rzeczywistości społecznej.
Prawo:
Nazwanie czynu „przestępstwem” uruchamia cały system norm i instytucji.
Ekonomia:
Zakwalifikowanie wydatku jako kosztu albo inwestycji zmienia sposób jego interpretacji.
Nauka:
Nazwanie stanu „chorobą” może wprowadzić go do systemu diagnozy, leczenia i statystyki.
Obserwator:
Czy nazwa tworzy rzeczywistość?
Logos:
Nie dowolnie.
Ale może zmienić społeczne działania wobec przedmiotu.
Dlatego klasyfikowanie jest również działaniem organizacyjnym.
XXII. Metaorganizacja Logos
Metaorganizacja:
Czasami zmienia się nie pojedyncze znaczenie, ale cały sposób wytwarzania znaczeń.
Obserwator:
Na przykład?
Metaorganizacja:
Zmiana z geocentrycznego na heliocentryczny model świata.
Nie zmieniło się tylko jedno zdanie.
Zmieniły się relacje między:
Ziemią;
Słońcem;
ruchem;
obserwatorem.
Nauka:
Podobnie dzieje się przy wielkich zmianach teorii.
Nowe pojęcia zmieniają sposób interpretowania starych danych.
Obserwator:
Czyli metaorganizacja Logos oznacza zmianę reguł semiozy?
Metaorganizacja:
Tak.
Zmieniają się:
kategorie;
klasyfikacje;
reguły interpretacji;
kryteria relewancji;
sposoby pomiaru.
XXIII. Spirala
Obserwator:
Jak więc wygląda cały proces?
Logos:
Nie jak prosta linia.
Pojęcie:
Otrzymujesz ode mnie pojęcie.
Znak:
Przedstawiasz je znakiem.
Obserwator:
Ktoś inny interpretuje znak.
Logos:
Interpretacja może zostać społecznie przyjęta.
Metaorganizacja:
Może też zmienić znaczenie wcześniejszego pojęcia.
Obserwator:
Czyli:
Logos wpływa na jednostkę,
jednostka tworzy nową interpretację,
interpretacja wraca do Logos?
Logos:
Tak.
Można to przedstawić jako spiralę:
społeczny znak
→ indywidualna interpretacja
→ nowe pojęcie
→ nowy znak
→ komunikacja
→ społeczna stabilizacja
→ zmieniony Logos.
XXIV. Czy Logos istnieje naprawdę?
Obserwator:
Ale skoro Logos nie jest człowiekiem ani rzeczą, czy naprawdę istnieje?
Prawo:
Czy własność istnieje?
Ekonomia:
Czy pieniądz istnieje?
Nauka:
Czy teoria naukowa istnieje?
Logos:
Nie wszystko, co realne, musi istnieć jak kamień.
Mogę być realny jako organizacja relacji reprodukowanych przez wiele materialnych nośników i działań.
Obserwator:
Czyli istnienie organizacyjne?
Logos:
Tak.
Nie jestem odrębną substancją.
Istnieję poprzez procesy, które mnie odtwarzają.
XXV. Logodygmat
Logodygmat:
Właśnie dlatego Logos pojawia się dopiero późno w mojej hierarchii.
Obserwator:
Co jest przed nim?
Logodygmat:
Najpierw:
Zmiana.
Potem:
Różnica.
Ograniczenie.
Relacja.
Organizacja.
System.
Znak.
Interpretant.
Znaczenie.
Dopiero potem znaczenia mogą uzyskać społeczną reprodukcję.
Obserwator:
I wtedy powstaje Logos?
Logodygmat:
Tak.
Logos jest emergentnym poziomem organizacji semiotycznej, na którym znaczenie uzyskuje zdolność trwania poza pojedynczym interpretatorem.
XXVI. Ostatni powrót do konia
Koń:
A zaczęliśmy ode mnie.
Obserwator:
Od „koń jaki jest, każdy widzi”.
Koń:
Czy nadal tak twierdzisz?
Obserwator:
W codziennym sensie — tak.
Widzę konia i wiem, że to koń.
Ale teraz wiem również, że pomiędzy Tobą a zdaniem „to jest koń” znajdują się:
percepcja;
kategoryzacja;
pojęcie;
język;
historia wcześniejszych znaczeń.
Logos:
I właśnie dlatego różni ludzie mogą patrzeć na ten sam przedmiot, a rozumieć go inaczej.
Model:
A czasami można patrzeć na to samo zjawisko przez tysiące lat, aż nowy model zmieni jego znaczenie.
Obserwator:
Jak w przypadku Słońca.
Model:
Dokładnie.
Niebo wygląda podobnie.
Zmieniła się organizacja jego rozumienia.
XXVII. Zakończenie
Obserwator:
Czy można całą rozmowę streścić jednym zdaniem?
Logodygmat:
Spróbujmy.
Koń:
Rzeczywistość dostarcza przedmiotów i zdarzeń.
Obraz zmysłowy:
Percepcja organizuje ich dostępność.
Pojęcie:
Abstrakcja pozwala przekraczać jednostkowy przypadek.
Znak:
Reprezentacja pozwala abstrakcji wejść do komunikacji.
Logos:
Społeczeństwo reprodukuje znaki i stabilizuje ich znaczenia.
Model:
Modele mogą następnie reorganizować sposób interpretowania rzeczywistości.
Metaorganizacja:
A czasem zmieniają się same reguły tworzenia i rozumienia znaków.
Obserwator:
Czyli główna teza brzmi:
Logos nie jest magazynem gotowych abstrakcji ani zbiorowym umysłem. Jest społecznie reprodukowaną organizacją znaków, pojęć i praktyk interpretacyjnych, dzięki której znaczenia mogą trwać dłużej niż pojedynczy akt myślenia, a zarazem pozostawać zdolne do dalszej transformacji.
Logodygmat:
Tak.
A jeszcze krócej:
Rzecz może zostać zobaczona. Pojęcie może zostać pomyślane. Znak może zostać przekazany. Logos sprawia, że znaczenie może być społecznie reprodukowane.
Logos:
Z jednym zastrzeżeniem.
Obserwator:
Jakim?
Logos:
Nie „sprawiam” jak sprawca.
Logodygmat:
Słusznie.
Powiedzmy precyzyjniej:
W organizacji Logos powstają warunki społecznej reprodukcji znaczenia.
Koń:
Teraz chyba rzeczywiście każdy widzi.
Obserwator:
Tylko niekoniecznie to samo.
Teza syntetyczna dialogu
Od obrazu zmysłowego do logosu prowadzi nie proste zastępowanie rzeczy znakami, lecz wielopoziomowy proces: przedmiot zostaje percepcyjnie rozpoznany, pojęciowo uogólniony, znakowo reprezentowany, społecznie komunikowany i historycznie stabilizowany. Logos jest organizacją tej ponadjednostkowej reprodukcji znaczenia, a modele i nowe interpretacje mogą następnie reorganizować sam logos.


Komentarze
Pokaż komentarze