nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
265
BLOG

Jak się nie uda, to żłobki na powrót zamkniemy...

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Koronawirus Obserwuj temat Obserwuj notkę 3

W swej niepoliczalnej większości, społeczeństwo polskie najmocniej reaguje na własną dumę, kiełbasę i seriale. Dumę narodową dawniej zapewniał mu krakowski megaloman, u szczytu kariery wykonujący zawód papieża. Kiełbasę zafundował PiS w formie różnych plusów, finansowanych oczywiście z suwerena podatków. Seriale o złej Unii, wilczych oczach i krwi na rękach zapewniły administrowane przez PiS brukowce o niskich nakładach, ale wysokich gratyfikacjach. Też z budżetu, czyli suwerena.

Uprawiać socjotechnikę w Polsce nie było trudno. Kaczyński żadnym orłem być nie musiał. Wystarczał cinkciarski spryt i cyniczne szczucie. Jak sam to sobie do lustra z samozadowoleniem wyznawał: inteligientna polaryzacja. Była dobra zmiana.

Aż przyszedł koronavirus i wszystko przewartościował. Propaganda nie nadąża sama za sobą, kłamstwa i absurdy weryfikują się już w chwili ich wypowiadania. Kiełbasy zaraz braknie, modnego lokalnie papieża wszyscy już dawno zapomnieli. Prezydent RP robi swoje wałki z Chińczykami, minister zdrowia zajmuje się kreatywną statystyką. Jest chaos, burdel i Polska w prawdziwej ruinie. Naród zaczyna liczyć, rozliczać i próbować myśleć. 

I w takiej chwili Morawiecki ojcowskim gestem otwiera żłobki i przedszkola. Za plecami koło tego żłobka wystaje mu nabrzmiewająca afera z wyborami. Do kompletu dorzuca narodowi rozrywkę piłkarską.  No ale jak się nam (nam wszystkim oczywiście, bo w tej "wspólnej" decyzji Morawiecki utożsamia się bez wątpienia z nami) nie uda, uspokaja Morawiecki, to wszystko cofniemy... 

"Nie uda" - czyli jeśli zarazi się z powodu wyborów ileś tysięcy jakichś tam Polaków, to mamy alibi, że to z powodu luzowania epidemicznych obostrzeń. W swej prostocie genialne? Żłobki oczywiście na powrót zamkniemy, jakby co...

Szumowski pożongluje trochę liczbami i wyjdzie, że strat żadnych suweren absolutnie nie poniósł. MY. My. naród, idziemy przez te trudności RAZEM. Osoby unikające zbytniej dosłowności niech dalej nie czytają. To co robią z tym krajem i społeczeństwem wynajęci przez Kaczyńskiego aparatczycy, to jest już pospolite skurwysyństwo bez wykropkowywania.

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości