12 obserwujących
230 notek
201k odsłon
  201   0

Ależ kadzą tej młodzieży!

Dziennikarze mediów liberalnych najwyraźniej dostali wytyczne, by do absurdu dowartościowywać młodzież udzielającą się w ulicznych protestach. Dzień po dniu wychwalają jej "wrażliwość, otwartość, mądrość", tudzież "empatię, mądrość, wrażliwość i otwartość na innych". Gdyby ktoś nie śledził wydarzeń, to z takiego opisu chyba nie wywnioskowałby, że ta wrażliwa młodzież na swe sztandary wyniosła hasło "Wypierd***ć!". Prześledźmy w skrócie te pochwały.

Mądrość? Toć postulat wypie***lania, wraz z szeregiem podobnych w stylu "grzecznie już, ku**a, było" czy "j**ać PiS", świadczy o mocno infantylnym pojmowaniu polityki. "Rewolucja" ma się dokonać poprzez gniewne wykrzykiwanie wulgaryzmów, które sprawi, że znienawidzony prezes i jego partia ot tak po prostu znikną. Jak w grze komputerowej - jeden klik i ma ich nie być. Im więcej razy powtórzymy "Wypie***laj!", tym większa szansa na zniknięcie przeciwników, prawda? Podobną emocję wyrażają zresztą od dawna zwolennicy nieograniczonej aborcji na życzenie: wystarczy jeden zabieg i człowiek jest znowu wolny.

Zero niuansowania, zero analizy, co tak naprawdę jest zapisane w konstytucji, zero rozważania trudnych życiowych sytuacji z różnych stron. Problem ma po prostu zniknąć i już. W podobnym duchu niektórzy młodzi ludzie reagują na godziny dla seniorów w sklepach - mogłyby zniknąć te staruchy, człowiek nie może normalnie zakupów zrobić. To samo proste myślenie, co kiedyś przy akcji "zabierz babci dowód". Ktoś, kto nam zawadza, ma być usunięty z pola widzenia i działania. Oczywiście jesteśmy zwolennikami demokracji, ale pod warunkiem, że większość chce tego, co my. Jaka w tym mądrość?

Otwartość na innych? Jeśli spojrzeć na echa protestów w społecznościówkach, to ich uczestnicy gotowi są zagryźć każdego, kto nie myśli tak jak oni. No, w najlepszym razie nazwą go amebą umysłową i każą wypie***lać. Zwolennicy znienawidzonej partii nazywani są bydłem, a celebryci, którzy jeszcze nie poparli protestów, stają się celem gniewnych ataków i niewybrednych epitetów.

Wrażliwość, empatia? Trochę kłóci się z obrazem tłuszczy wyjącej pod domem prezesa nielubianej partii (sprawującej przecież władzę z demokratycznego nadania, cokolwiek by o tej demokracji nie myśleć). Czatowanie komuś pod domem i wykrzykiwanie z dziką radością hasła "dziś się nie wyśpisz" to właściwie klasyczny stalking połączony z nękaniem, tyle że zbiorowy. Czy ktoś pamięta podobne protesty pod domem Donalda Tuska, gdy TK z nadania UW i PO wydawał kontrowersyjne wyroki, jak ten w sprawie oświadczeń lustracyjnych?

To, że druga strona często lekceważy uczucia i emocje kobiet, którym przyszło rodzić chore dzieci, nie oznacza przecież, że protestującym należy z automatu przypisać wrażliwość. Czy w ogóle ktoś z nich przejmuje się choćby męczarniami, w jakich umiera wyabortowany płód? No właśnie. Problem jest wielowymiarowy, ale protestujący zdają się widzieć rzeczywistość uproszczoną do bólu.

Pozostaje mieć nadzieję, że mądrość, wrażliwość i otwartość pojawią się u dużej części gniewnej młodzieży wraz z wiekiem. Jeśli nie, to już możemy się szykować na legalizację eutanazji, bo to wszak te same koleiny myślenia - jest problem, to niech wypie***la!

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo