12 obserwujących
236 notek
202k odsłony
  506   0

MARS-BM, cz.3. Podmieniony plik, dodatkowy samolot - drobiazgi.

Podmieniony plik

Bloger Zbyszek uskarża się na brak poświadczenia treści stenogramów parafkami na każdej stronie, dzięki czemu nikt nie bierze odpowiedzialności za całość dokumentu i możliwa jest w przyszłości podmiana niektórych stron. Ba, rosyjska komisja już teraz twierdzi, że nie gwarantuje zgodności ujawnionego materiału z faktami. Ja dodam, że dzięki brakowi podpisu elektronicznego możliwa jest też podmiana całego pliku, co więcej - stała się już ona faktem. Z witryny MSWiA ściągnąłem w dwóch różnych dniach dwie różne wersje pliku, i choć na pierwszy rzut oka nie różnią się treścią, to sama praktyka i lekkość podejścia urzędników do tego dokumentu niepokoi. Czy ja też mógłbym np. pójść do urzędu skarbowego i bez słowa wyjaśnienia podmienić swoje zeznanie, które urzędnicy już przeczytali i zweryfikowali?

Dla zainteresowanych szczegóły obu plików.

  1. Utworzony "Wt, 1 VI 2010, 08:54:07", zmodyfikowany "Wt, 1 VI 2010, 11:36:05" rozmiar 1763429, suma MD5 21282b26f131d896e6810add49a6019f.
  2. Utworzony "Wt, 1 VI 2010, 08:54:07", zmodyfikowany "Śr, 2 VI 2010, 10:41:46", rozmiar 1772524, suma MD5 840bb2bb15e4168ed6609b3b31f35a87.

Dodatkowy samolot - jaki zrzut, gdzie wylądował?

Załoga JAK-a mówiła przez radio o rosyjskim samolocie, że Ił 2 razy odchodził i chyba gdzieś odlecieli. Można z tego zrozumieć, że rozmówca widział próby podejścia Ił-a, ale ostatecznego odejścia i kierunku, w którym odleciał - już nie. Po prostu samolot gdzieś zniknął.

Niecałe 2 minuty wcześniej pojawiają się w transkrypcji słowa wypowiedziane po rosyjsku przez kogoś, komu nadano kryptonim "Bort". Legenda dokumentu nie wyjaśnia, kto to taki, trzeba chyba przyjąć, że to korespondencja innych SP, zresztą treść na to wskazuje. O tyle dziwna korespondencja, że wszystkie inne statki powietrzne przedstawiały się z każdą wypowiedzią, a wieża odpowiadała im, wymieniając za każdym razem ich nazwę.

Jeszcze dziwniejsza jest treść tych komunikatów: "(niezr.) zakończyłem zrzut, zniżanie na wschód" oraz "pozwolili". Mam nadzieję, że tak dobrze współpracujący z Polakami śledczy rosyjscy już ustalili, kto to mówił, co miał na myśli, dlaczego się nie przedstawiał i gdzie wylądował. W końcu wszystkim nam zależy, aby w sposób rzetelny i niebudzący wątpliwości oddalić rozmaite niedorzeczne hipotezy na temat przyczyn katastrofy. Skoro nasz samolot w tym momencie zbliżał się do lotniska i zszedł już na wysokość 1500 metrów (na co dostał chwilę wcześniej pozwolenie od wieży), to z założenia inny obiekt latający mógł w jakiś sposób wpłynąć na przebieg lotu.

Wykres toru lotu

Bloger cmos sporządził na podstawie zapisów z MARS-a wykres toru lotu Tu-154M. Wykres ten jest całkiem spójny z moimi wnioskami, choć częściowo podważa przypuszczenie, że w chwili ostatniego komunikatu "na kursie i ścieżce" Tupolew był już wyraźnie poza ścieżką podejścia. Możliwe, że akurat dopiero rozpoczynał dynamiczne z niej schodzenie. W mocy pozostają główne tezy mojej poprzedniej notki:

  • piloci nie schodzili świadomie poniżej wysokości decyzyjnej,
  • wieża w kluczowych momentach się nie odzywała,
  • w szczególności nie dostrzegła znacznego odchylenia od ścieżki podejścia, jej ostatni komunikat brzmiał "na kursie i ścieżce",
  • załoga miała prawo myśleć, że jest ciągle na ścieżce, lub że przynajmniej wisi na wysokości decyzyjnej, o której sama wieża ich poinformowała,
  • gdy po kilkunastu sekundach wieża wydała wreszcie komendę "horyzont", było już za późno (drugi pilot zorientował się już wcześniej, że coś nie gra).

Oczywiście do wyjaśnienia pozostaje domniemany błąd nawigatora - dlaczego zdecydował się korzystać z wysokościomierza radiowego. Jednak ewentualna wina nawigatora w żaden sposób nie umniejsza winy kontrolerów.

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale