Tymczasowe konto Peacemakera Tymczasowe konto Peacemakera
50
BLOG

Zaginając kanał Zero cz 1. Tusk dzieli i rządzi, Konfederacja w to wchodzi, Polska traci..

Tymczasowe konto Peacemakera Tymczasowe konto Peacemakera Polityka Obserwuj notkę 1
Artykuły publikowane w tym cyklu niedawno wysłałem do kanału Zero. Celowo nie publikowałem ich na forum Salonu24 z nadzieją na to, że zainteresują się, odpowiedzą, coś zaproponują. Ale po ŻENADZIE jaką odstawiła dziś pani redaktor Agnieszka Burzyńska postanowiłem publikować je po jednym dziennie pokazując PRZEPAŚĆ pomiędzy tym, co reprezentuje pani Burzyńska (vide: https://www.youtube.com/watch?v=Q9EdlckEkmU) a tym, co ten kanał MÓGŁBY OSIĄGNĄĆ... bo ma potencjał.

Tusk dzieli i rządzi, Konfederacja w to wchodzi, Polska traci... A PiS?

Artykuł powstał 9 lipca 2026

Bosak łącząc kropki podzielił się wiadomością, która niby była sensacyjna, ale w rzeczywistości wspominali o niej już analitycy wojenni (np.: Jarosław Wolski): rząd Tuska bez wiedzy Sejmu, Prezydenta RP i przede wszystkim społeczeństwa przekazał Ukrainie część najnowocześniejszych i bajońsko drogich pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot. Politycy PiS oraz ludzie a otoczenia Prezydenta Nawrockiego przyłączyli się do krytyki tego posunięcia. Kosiniak – Kamysz na początku nie potwierdził ani nie zaprzeczył tej informacji, tylko zaatakował... Bosaka? Nie! Zaatakował PiS, a zwłaszcza byłego Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka zarzucając mu ujawnienie tajemnicy państwowej oraz grożąc, że odtajnione zostaną wszystkie donacje na rzecz Ukrainy. Decyzja ta miała zostać podjęta w konsultacji z Donaldem Tuskiem. A to dziwne, bo przecież za czasów PiS owe donacje nigdy nie były utajniane – wielokrotnie pisałem na swoim blogu o tym ile rząd Mateusza Morawieckiego wysłał Ukrainie czołgów, armatohaubic, MiG-ów itp... Następnego dnia pojawiła się narracja, że obecna koalicja rządząca przekazała Ukrainie zaledwie niecałe 10% wartości przekazanego sprzętu, a ponad 90% przekazał rząd PiS, czego Kosiniak – Kamysz niby nie krytykuje, ale pyta “dlaczego PiS dziś się tego wstydzi”. A kto powiedział że się “wstydzi” skoro chwalił się tym na prawo i na lewo, a w czasach tego rządu piosenka “Byraktar” pojawiała się w programie Michała Rachonia częściej niż nieszczęsne “für Deutschland”. Ale skąd to mają wiedzieć ci, co wtedy oglądali wyłącznie TVN i święcie wierzyli w to, że PiS jest formacją “prorosyjską”. Więc kto powiedział, że PiS się wstydzi? Tusk powiedział, a Kosiniak – Kamysz posłusznie rozgłosił. I kto twierdzi inaczej, niech będzie wyklęty! W tym samym dniu Mentzen zarzucił PiS-owi “hipokryzję” i wszedł w narrację Tuska, że “PiS rozbrajał Polskę dając Ukrainie broń, a teraz atakuje rząd Tuska, choć robił to samo, tylko jeszcze bardziej”. I co się dzieje teraz w “Internetach”? Oczywiście bezmyślni fanatycy Konfederacji i świadomi swojego kłamstwa trolle atakują PiS za to, że dawał broń Ukrainie, przyjmował uchodźców z Ukrainy... I tak oto afera z cudownym dzieckiem Platformy lekarzem medycyny Dawidem Kacprzykiem została skutecznie zamieciona pod dywan i przykryta rzekomą aferą przekazywania broni Ukrainie przez PiS, a opozycja znów została skutecznie skłócona.

Tym, którzy jak Pani Redaktor Agnieszka Burzyńska z kanału Zero nie wiedzą “o co chodzi PiSowi, skoro sam dawał broń Ukrainie” wyjaśnię to w sposób bardzo prosty. Po pierwsze chodzi o to, że rząd PiS dawał Ukrainie głównie sprzęt stary, posowiecki, który dla nas był bardziej obciążeniem niż atutem (przypomnę jak Ukraińcy żartowali sobie z nowej dyscypliny sportowej – rzutu wieżą czołgu T-72, bo w tych maszynach po pierwszym trafieniu eksploduje amunicja zabijając załogę i widowiskowo wyrzucając wieżę na dużą wysokość), a na to miejsce kupował sprzęt nowoczesny. Natomiast obecny rząd dał Ukrainie najnowocześniejszy i deficytowy sprzęt kupiony przez rząd PiS. Po drugie chodzi o to, że sytuacja wtedy była inna: Ukraina była o włos od upadku, wojska Putina podchodziły pod Kijów, a Niemcy i inne kraje “starej UE” z niecierpliwością czekały na to, aż Kijów padnie, aby móc wrócić do robienia interesów z Moskwą. Wsparcie udzielone przez rząd Morawieckiego było jednym z głównych czynników, które uratowały Ukrainę przed upadkiem, a Polskę przed granicą z Federacją Rosyjską i jej satelitami ciągnącą się od Bieszczad po Bałtyk (z małą przerwą na “przesmyk suwalski”). Później Ukraińcy odcinając linie zaopatrzenia odrzucili wojska rosyjskie od Kijowa, ale Moskwa zastosowała znaną z II Wojny Światowej taktykę “artyleryjskiego walca” który miażdżył pozycje Ukraińców zadając im ogromne straty i potrzebna była broń, która ten walec powstrzyma – armatohaubice Krab. Zełenski przez cały ten czas głosił peany na cześć Polski i obiecywał, że wiosną i latem 2023 roku przeprowadzi wielką ofensywę po której zakończy wojnę i (dosłowny cytat) “podzieli się z Polską zwycięstwem”. Ale Zełenski prawdopodobnie pod namową Niemiec zdradził - nie tylko Polskę atakując Prezydenta Dudę, ale także swój własny naród odkładając i odkładając tę “wielką ofensywę”, aż Rosjanie okopali i zaminowali się po zęby tak, że owa ofensywa okazała się wielką rzezią zachodniego sprzętu i ukraińskich żołnierzy. No cóż... drugi punkt trochę mi się rozwlekł, ale przejdźmy do trzeciego. Po trzecie chodzi o to, że w czasach rządu PiS wsparcie dla Ukrainy było całkowicie transparentne. Rząd Mateusza Morawieckiego nie pozwalał sobie na działania, które byłyby nieakceptowalne dla większości społeczeństwa i ekstremalnie niebezpieczne dla Polski. Oczywiście samo wsparcie dla Ukrainy było ryzykowne - narażało nas na odwet ze strony Putina i sam na blogu zastanawiałem się kto ma rację: Morawiecki bohatersko pomagając Ukrainie czy Orban kunktatorsko stojąc z boku – ale jednak mimo zdrady Zełenskiego (obecny cyrk z nazywaniem ukraińskiej jednostki imieniem “bohaterów UPA” jest tylko echem tamtej zdrady) bardziej nam się opłacało wymienić sprzęt na nowy i trzymać Rosję na dystans niż czekać z postsowieckimi T-72 aż Rosyjskie czołgi ustawią się od Bieszczad po Bałtyk. W kwestii transparentności przypomnę tylko jedno zdarzenie. W pierwszych miesiącach wojny Ukraińcy bardzo zapragnęli naszych samolotów MiG-29. Byłem temu przeciwny, bo wtedy oprócz F-16 były to jedyne myśliwce, jakimi dysponowała Polska. Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell obiecał Ukrainie nasze myśliwce twierdząc, że Morawiecki z pewnością nie odmówi. Po tej obietnicy Ukraińcy zaczęli się chwalić, że polskie MiG-i między misjami bojowymi będę mogły lądować w Polsce, co uchroni je przed rosyjskimi atakami. Wtedy Morawiecki powiedział STOP! Jeśli UE i NATO chce przekazać polskie samoloty MiG-29, to muszą one najpierw polecieć do bazy Ramstein w celu demontażu natowskich systemów szyfrujących i zamalowania polskich oznaczeń, a później mogą dotrzeć na Ukrainę, ale bez przekraczania polsko-ukraińskiej granicy powietrznej i bez prawa lądowania w Polsce. Joe Biden odpowiedział na to, że “nie ma takiej opcji”, więc Morawiecki odpisał, że skoro nie ma takiej opcji, to nie ma tematu przekazania MiGów Ukrainie. Niemal zostaliśmy wrobieni w wojnę z Rosją, Morawiecki powstrzymał to szaleństwo i wszystko odbywało się na oczach społeczeństwa. A jak wyglądałoby to za rządów Tuska? Czy sprawa zostałaby utajniona tak, jak oddanie “Patriotów”, a później bylibyśmy zdziwieni dlaczego rosyjskie rakiety spadają na nasze domy?

Nie. Gdyby w 2022 roku nieszczęśliwie rządziła Polską PO, to niczego nie trzeba by było utajniać, bo nie byłoby żadnej pomocy dla Ukrainy, która padłaby w kilka dni (jak zakładał Putin). Skąd to wiem? Wystarczy wygooglać wypowiedź Ewy Kopacz z 14 września 2014 na temat ewentualnej sprzedaży broni zaatakowanej Ukrainie:

(cytat) "Wie pan, ja jestem kobietą. Wyobrażam sobie, co ja bym zrobiła, gdyby nagle na ulicy pokazał się człowiek, który wymachuje ostrym narzędziem albo trzyma w ręku pistolet. Pierwsza moja myśl: tam, za moimi plecami jest mój dom i tam są moje dzieci. Więc wpadam do domu, zamykam drzwi i opiekuję się własnymi dziećmi. A co zrobiłby jej zdaniem mężczyzna? - Pewnie pomyślałby: "nie mam nawet porządnego kija w ręku, ale jak to? Ja nie stanę i nie będę się tutaj tłukł tylko dlatego, że ktoś odważył się przyjść i grozić mojej rodzinie? I dlatego nasz kraj powinien zachowywać się wobec konfliktów zewnętrznych jak polska rozsądna kobieta. Co nie znaczy wcale, że powinniśmy dzisiaj mówić głosem odrębnym od Unii. Wręcz przeciwnie, uważam, że nie możemy być na wyścigi czynnym uczestnikiem tego konfliktu zbrojnego, ale powinniśmy, jeśli tylko tak zdecyduje nasza rodzina europejska, bezwzględnie uczestniczyć w pomocy Ukrainie." (koniec cytatu).

Podkreślam: wypowiedź dotyczyła SPRZEDAŻY jakiejkolwiek broni - NIE dotyczyła PRZEKAZANIA prawie 300 czołgów, jak zrobił "populistyczny rząd" PiS. Czyli hipotetyczny scenariusz roku 2022 na podstawie działań (a w zasadzie zaniechań) z roku 2014 wygląda tak: zamknięcie drzwi przed nosem ukraińskich Kobiet z Dziećmi (aby się nie narażać na gniew Putina), żadnej sprzedaży broni, żadnego przekazywania broni, żadnej własnej inicjatywy - 5 tys hełmów, bo tyle zadeklarowały Niemcy, może jakieś eko-żarówki i podpaski z Unii Europejskiej i na tym KONIEC - Ukraina PADA po trzech tygodniach (bo na tyle wystarczyłoby amunicji), Wołodymyr Zełenski dzieli los Michaeila Sakaszwiliego, a nasza granica z Rosją i podporządkowanymi jej byłymi republikami zwiększa się o kolejne 535,18 km do 1163,25 kilometrów. I GAME OVER! Napisałem o tym na swoim blogu między innymi 31.08.2023 w artykule “Political fiction cz. 4. Czy Polska zatrzymałaby Rosjan? Gen. Skrzypczak vs. Ewa Kopacz” https://www.salon24.pl/u/ojciec1500/1322106,political-fiction-cz-4-czy-polska-zatrzymalaby-rosjan-gen-skrzypczak-vs-ewa-kopacz 

Aby jeszcze bardziej skomplikować Pani Redaktor sprawę przypomnę jeszcze jedną sytuację, która miała miejsce zaraz po tragedii w Przewodowie. “Zatroskane” Niemcy zaoferowały rządowi PiS ustawienie w Polsce swojej baterii rakiet Patriot, bo skoro Polska nie jest w stanie obronić swojej przestrzeni powietrznej, to oni nam pomogą. Kaczyński na to odpowiedział, że Patrioty chętnie przyjmiemy, ale one nie rozwiążą problemu takich incydentów jak ten w Przewodowie, bo aby uchronić polskich obywateli przed rakietami musiałyby one strzelać do celów znajdujących się jeszcze po stronie ukraińskiej, a na to Polska się nie zgodzi z obawy o ryzyko wplątania w wojnę jeśli rakieta wystrzelona przez Niemców z terytorium RP trafi jakiś rosyjski samolot. Zaproponował więc rozlokowanie Patriotów po ukraińskiej stronie. Na to ówczesna opozycja (a obecna koalicja) podniosła krzyk, że Amerykanie się na to nie zgodzą, Niemcy się obrażą i Polska straci szansę na obronę za pomocą Patriotów nie załatwiając niczego dla Ukrainy. Jednak Amerykanie się zgodzili, Niemcy się nie obrazili i baterie systemu Patriot stanęły zarówno w Polsce jak i na Ukrainie. I to były pierwsze Patrioty na Ukrainie. Dziś politycy obozu Tuska przytaczają wyrwaną z kontekstu informację z tamtych czasów o tym, że wbrew pokrzykiwaniom opozycji udało się to załatwić, jako rzekomy “dowód na hipokryzję PiS-u". Tak działa propaganda, Pani Redaktor! Jak się bierze za komentowanie, to wypadałoby “odrobić pracę domową” i zapoznać się dogłębnie z tematem.

“Wczoraj” propaganda Tuska zarzucała rządowi PiS “prorosyjskość”. “Dziś”, gdy nastroje wobec Ukrainy się zmieniły, ta sama propaganda licytuje się z tym rządem “kto zrobił dla Ukrainy mniej”. Może to robić dlatego, że zapatrzony w TVN i przejętą siłą TVP wyborcy Tuska nie tylko nie pamiętają co było “wczoraj”, ale już “wczoraj” nie pamiętali co było “przedwczoraj” gdy Ewa Kopacz odmawiała sprzedaży broni Ukrainie, Tusk “przybijał żółwiki” z Putinem, a Sikorski wychodził “na fajkę” z Ławrowem. Może to robić także dlatego, bo nierozgarnięty i fanatyczny elektorat Konfederacji wykorzysta każdy najgłupszy pretekst aby szukać “zdrajców” (niewiele osób o tym wie, że elektorat Konfederacji to w znacznej części była pisowska “sekta smoleńska”) i rzucić się z obelgami na PiS. Może to także robić dlatego, bo PiS zajęty wewnętrznymi walkami międy “maślarzami” a “harcerzami” nie jest zdolny do skutecznego medialnego kontrataku. Może to wreszcie robić dlatego, że owa Pani Redaktor z kanału Zero, która nie wie “o co PiSowi chodzi” i tak jest chlubnym wyjątkiem - ona przynajmniej stara się zachować jakąś neutralność i niezależność w odróżnieniu od większości dziennikarzy i publicystów bezgranicznie oddanych jednej, drugiej, czy trzeciej partii (tak, to nie tylko problem peowskiej i pisowskiej bańki medialnej - proszę spojrzeć jak Pallade albo Warzecha bezkrytycznie podlizują się jednej czy drugiej Konfederacji).

Kto na tym traci? Polska na tym traci. Nie tylko dlatego, że przy obecnych tendencjach ekstremalnie szkodliwy rząd Tuska może rządzić do końca świata i o jeden dzień dłużej - gdyby nawet sytuacja wydawała się beznadziejna, to podrzuci Mentzenowi temat do atakowania PiS-u i jeszcze jakiegoś Jakuba Banasia na wszelki wypadek... i będzie jak przy wyborach 2023 roku. Ale przede wszystkim dlatego, że jawimy się naszym partnerom, jako kraj NIEPOWAŻNY. Cieszymy się jak dzieci, że polska ekipa nie żarła się publicznie na szczycie NATO... a przecież to, co jest dla nas “sufitem” powinno być “podłogą” - minimum poniżej którego nie wolno zejść. A jak jawimy się naszym wrogom, skoro ekpia, która obecnie rządzi, w czasach kiedy była w opozycji w każdym sporze stawała przeciw Polsce

  • W sporze o “polskie obozy zagłady” była po stronie Izraela,
  • W sporze o Turów była po stronie Czech, 
  • W sporze o reparacje była po stronie Niemiec, 
  • W sporze o “praworządność” była po stronie KE, a nawet sama domagała się nakładania sankcji na Polskę, 
  • Po zhakowaniu konta Michała Dworczyka była po stronie hakerów Putina, 
  • Przy hybrydowym ataku Putina za pomocą podsyłanych nam na granicę “uchodźców” była po stronie “uchodźców”, 
  • Nawet w momencie, kiedy zaatakował nas koronawirus, była po stronie destrukcji i paniki - pamiętamy, jak Nitras groził podchodzącej do sprawy konstruktywnie lewicy “jak my będziemy rządzić z Konfederacją, to my się zajmiemy rządzeniem, a Konfederacja wami”(ech... znów ta Konfederacja).

I co najważniejsze: ta ekipa kiedy już jest u władzy, także nie potrafi w żadnej sprawie stanąć jednoznacznie po stronie Polski, jeśli tylko po stronie Polski stanął Prezydent RP lub ktoś z PiS - proszę choćby przeanalizować sprawę “bohaterów UPA” i odebrania medalu Zełenskiemu. Pisałem to wielokrotnie na swoim blogu i powtórzę ponownie: w tej sytuacji przeciwnik, który nie wykorzystałby takiej ekipy do uderzenia w Polskę i ugrania czegoś na tym musiałby być albo tępym frajerem, albo niepoprawnym idealistą.

Więc Tusk dzieli i rządzi. Mentzen wchodzi w tę grę. PiS zaplątane we własne wewnętrzne spory nie potrafi przejąć narracji (nie mówiąc o przejęciu władzy). Putin krzyczy “chwilo, trwaj wiecznie”. Tylko Polski szkoda. SZKODA NASZYCH DZIECI I ICH PRZYSZŁOŚCI. Był taki moment, kiedy spacerując nad stawem autentycznie zazdrościłem Ukraińcom, którzy tutaj przyjechali. My z zatroskaniem śledziliśmy historię ś.p. Barbary Skrzypek i z obawami obserwowaliśmy rosnące napięcie przed wyborami prezydenckimi, a oni sobie beztrosko grillowali. Wprawdzie bez domów i rodziny, ale mieli święty spokój - raz wybrali życie nomadów i jakby tu się wszystko posypało to pojadą dalej. Obyśmy w przyszłości nie zazdrościli nawet tym Ukraińcom, co pozostali tam na Ukrainie... bo przy obecnym rządzie to jest możliwe. Ale to już temat na osobny artykuł.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka