"Donald Tusk potwierdził w czwartek, że były minister Maciej Berek będzie jego kandydatem do Trybunału Konstytucyjnego. Premier przy tym zapewnił, że pozostaje przeciwnikiem wybierania czynnych polityków do tej instytucji. - Biorę to na siebie, miejcie do mnie pretensje - stwierdził szef rządu." https://www.salon24.pl/newsroom/1517394,tusk-przeciwko-wysylaniu-czynnych-politykow-do-tk-berek-biore-to-na-siebie
Dawno, dawno temu, gdy PiS na rozkaz Kaczyńskiego forsował (i niestety przeforsował) wepchnięcie do TK posłów Piotrowicza i Pawłowicz, to napisałem na swoim blogu "Z tymi nominacjami do TK to chyba Bóg ich opuścił". Alarmowałem wtedy, że choć formalnie takie nominacje nie naruszają prawa, to będą otwarciem puszki Pandory, bo posłowie Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz będą w przyszłości sędziami w swojej sprawie badając ustawy, które sami tworzyli - podobnie jak w przeszłości sędziami w swojej sprawie byli prezes i wiceprezes TK Andrzej Rzepliński i Stanisław Biernat pośrednio nadzorujący ocenianie ustawy o TK własnego autorstwa oraz bezpośrednio oceniający wszystkie nowelizacje tej ustawy.
Napisałem wtedy także dwa artykuły "To co, za 4 lata znów najważniejsze wybory po 1989 roku" (w pierwszym przewidziałem porażkę wyborczą PiS i szał rozliczeń, w drugim napisałem co zmienić, aby do tego nie dopuścić), a nawet list do Prezydenta RP Andrzeja Dudy w którym rozwijałem tezy z tych artykułów i apelowałem o ich realizację. Co konkretnie zaproponowałem?
- Utworzenie zamiast propagandowej "Telewizji Kurskiej" prawdziwie pluralistycznej TVP wzorem tej z lat 2009-2010 gdy w TVP1 był Ziemkiewicz i Warzecha, w TVP2 Lis i Paradowska, a TVP INFO puszczała wszystkie konferencje władzy i opozycji na żywo, bez "wstępniaków" i "cięć" oraz dbała o równowagę w doborze gości i komentatorów - to zmniejszyłoby zjawisko "baniek medialnych".
- Ustabilizowanie sytuacji w najważniejszych instytucjach prawniczych. Pierwszym krokiem byłoby umożliwienie ponownego wyboru trzech sędziów TK spośród pięciu (nieprawidłowość wyboru dwóch potwierdził nawet TK jeszcze pod kierownictwem Rzeplińskiego) wybranych w 2015 roku przez ówczesną większość sejmową - PiS nadal zachowywałby większość w TK, a zliwkidowałby przesłanki do kwestionowania składu tego gremium.
- Rozliczenie (choćby przez powszechne wytłumaczenie) "przemysłu POgardy", "puczu Rzeplińskiego" i innych karygodnych działań PO, które dla społeczeństwa były zupełnie niezrozumiałe. Zaproponowałem referendum w którym PAD zapyta ogół Polaków co zrobić z sędziami, którzy próbowali zmienić ustrój RP przez zmianę działania TK w momencie kiedy wiadome było, że PO straci władzę - czy osądzić i ukarać ich nawet jeśli wymagałoby to zadziałania prawa wstecz (cofnięcie immunitetu), czy tym razem tylko potępić werbalnie, ale na przyszłość wprowadzić przepisy umożliwiające skuteczne karanie takich zachowań, czy pozostawić sprawę bez dalszego biegu.
- Deeskalację konfliktu politycznego i przeprowadzenie pod patronatem Prezydenta RP kampanii medialnych mających zmniejszać nienawiść pomiędzy elektoratami i promować szacunek dla godności drugiego człowieka o innych poglądach.
Niestety PAD nie posłuchał apelu i stało się to co przewidziałem, tylko "jeszcze bardziej", bo przyjechał Tusk, zaspawał na sztywno wszystkie bezpieczniki i mamy to, co mamy - BEZPRAWIE NA STERYDACH zwane eufemistycznie "demokracją walczącą".
Teraz Tusk idzie drogą Kaczyńskiego w myśl zasady, że każda nowa władza musi przejąć wszystkie złe zachowania poprzedniej władzy i dołożyć jak najwięcej własnych... bo przecież "my jesteśmy ci dobrzy, oni są ci źli, więc nie oczekujcie od nas, że będziemy postępowali lepiej, bo jako tym dobrym, którzy walczą ze ZŁEM, nam więcej wolno". I do tego "my tylko przywracamy praworządność i demokrację", więc "będziemy stosować prawo tak, jak my je rozumiemy". Jakiż to "prawny purysta" miałby czelność oburzać się, że zły uczynek to jak ktoś Kalemu podrzucić Piotrowicza i Pawłowicz do TK, a dobry uczynek to jak Kali komuś podrzucić Berka do TK i "wice-Giertycha" Jacka Dubois do Trybunału Stanu? Aż strach pytać jakie będą następne nominacje, jeśli ta przejdzie. Adam Bodnar? Ewa Wrzosek? Waldemar Żurek? Roman Giertych? No jak szaleć, to szaleć! W końcu każdemu z nich przydałby się immunitet na wypadek zmiany władzy... przynajmniej do momentu ucieczki do Moskwy lub Mińska wzorem sędziego Tomasza Szmydta (co "sklerotycy kontrolowani", myśleliście że Romanowski był pierwszy???)
No cóż... Donald Tusk najwyraźniej widzi, że nawet zachowując pozory pozorów demokracji i praworządności po wyborach straci władzę i role się odwrócą - wtedy to on będzie rozliczany i będzie mu odmierzane taką miarą, jaką on odmierzał. I wtedy on będzie musiał wiać gdzieś daleko od naszych granic jak Romanowski, a może nawet mdleć na widok prokuratora jak Giertych... bo na to, co teraz wyprawia żaden immunitet nie wystarczy. Więc jedzie na ostro - nawet bez pozorowania pozorów namiastki pozorów. Ci wszyscy, którzy sądzą, że po wyborach Tusk straci władzę i odda ją w sposób pokojowy tkwią chwilowo w beztroskiej nieświadomości. Ale to już temat na osobny artykuł pod prawdopodobnym tytułem "Zapowiedź upadku rządu Tuska czy przedwczesna radość gotowanej żaby?"


Komentarze
Pokaż komentarze (3)