Tędy i owędy
Nie siędzę okrakiem na barykadzie!
73 obserwujących
2060 notek
2736k odsłon
695 odsłon

Jak walnęło w pociąg, to się rozbiło? ...

Wykop Skomentuj30

To było tak: były polityk, Janusz Dzięcioł, kilka dni temu zginął w wypadku na przejeździe kolejowym. Zwyczajna rzeczy kolejka: Citroen C5 wjechał na czerwonym świetle, pociąg nie zdążył wyhamować, no i - stało się. Wszystko Jasne: może go słońce oślepiło? A może mgła była przyczyną słabej widoczności? No niby co za różnica, skoro wjechał na przejazd na czerwonym i ... bum? ... A jednak - prokuratura jakaś niedouczona i bada wypadek.

A po kukardę, skoro wszystko jasne? ...

Nie sposób - no po prostu nie sposób - nie połączyć sprawy śmierci śp. posła Dzięcioła z katastrofą samolotową, która miała miejsce prawie już dekadę temu. Pamięta ktoś jeszcze? ... Rankiem 10. kwietnia na lotnisku pod Smoleńskiem rozbił się samolot rządowy z delegacją na obchody katyńskie: zginęło wówczas 96 osób, w tym cała załoga, prezydent Lech Wałęsa z małżonką, były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, całe dowództwo Sił Zbrojnych, posłowie, senatorowie, ważni przedstawiciele partii politycznych, wysocy urzędnicy państwowi ...

Czy wówczas badano tę katastrofę? Oczywiście, że nie - nie było po co. Tusk oddał śledztwo całkowicie w ręce pojednanych z nim do bólu Rosjan, Putina przytulił do piersi, ciepłym moczem olał rozporządzenie, które dawało Polsce możliwość wyjaśniania wszystkich zagadek, za to wybrano ... załącznik nr 13 do Konwencji Chicagowskiej, która W OGÓLE nie odnosiła się do statków państwowych. Polskie śledztwo dziarsko poprowadził główny podejrzany - Jerzy Miller, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji i szef Biura Ochrony Rządu, zaś 36 specpułk lotniczy rozwiązano, a dokumenty zniszczono.

Dlaczego?

A dlatego, że - jak twierdził płk Sławomir Petelicki, uprzejmie usamobójniony akurat tuż przed momentem zeznania w prokuraturze - od pierwszych minut po katastrofie ministrowie Tuska dostawali sms-y następującej treści: "„Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje kto ich do tego skłonił". No, a skoro wiadomo, co się stało, to po co do badać, drążyć, węszyć? ...

Jak to przyznał płk Edmund Klich, jedyny polski akredytowany przy radzieckiej komisji MAK badającej katastrofę smoleńską metodą "skoro kontroler lotów zeznał niewłaściwie, to należy zmienić zeznania, a kontrolera znikąć", katastrofy nie było sensu badać, bo przecież "jak walnęło, to się urwało". Innymi słowy: skoro samolot uderzył w ziemię, to nic dziwnego, że mu skrzydło odpadło, zrobił półbeczkę z wysokości 40 metrów i upadł na plecy, które wszystkie samoloty mają z kruchego szkła.

Czy ktoś bardzo uważny znajdzie trzy różnice w podejściu do obu katastrof? ...


Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości