Tędy i owędy
Nie siędzę okrakiem na barykadzie!
73 obserwujących
2044 notki
2721k odsłon
2562 odsłony

Przeżyć pięć dni za pięćdziesiąt złotych?

Wykop Skomentuj58

Publicystka wp.pl, Agata Wołoszyn, postanowiła zrobić eksperyment: przeżyć 5 dni za 50 zł. Jak sama pisze - chciała sprawdzić, jak to jest z jej samodyscypliną, "a do tego nauczyć się nie marnować jedzenia i nie wybrzydzać". Kobieta udała się do dyskontu i kupiła następujące produkty: chleb słonecznikowy, 3 banany, 2 jabłka, 2 pomidory, płatki owsiane, makaron pełnoziarnisty, hummus, pierogi z kapustą i grzybami, puszkę tuńczyka w oleju, 10 jajek, warzywa na patelnię po włosku, mieszankę chińską (mrożoną). Wydała na to 43,39 zł (później jeszcze dokupuje maleńkie opakowanie Nutelli za 1,99 i mąkę za 3,99. Dało się za to wyżyć, ponieważ pani redaktor została w międzyczasie poczęstowana czekoladą, a także była na firmowej wigilii - ja to uważam za dyskwalifikujące oszustwo, mówiąc szczerze. Warto zaznaczyć, że kobieta nie jada mięsa, a na potrzeby "eksperymentu" zrezygnowała też z nabiału ...

Oczywiście, natychmiast przypomniał mi się fragment jednej z absolutnie ulubionych, genialnych, ponadczasowych książek: "Martina Edena" Jacka Londona: "Mając wspaniały żołądek, który potrafił strawić wszystko, Martin posiadał też umiejętność dobierania potraw jednocześnie pożywnych i tanich. Zupa grochowa zajmowała poczesne miejsce w jego jadłospisie, podobnie jak ziemniaki i duża, bura fasola, przyrządzana po meksykańsku. Ryż, przyprawiony sposobem, którego gospodynie amerykańskie nie znają i nigdy się nie nauczą, pojawiał się na stole Martina przynajmniej raz na dzień. Suszone owoce kosztowały mniej niż świeże, toteż miał ich zazwyczaj cały garnek w zapasie i jadał z chlebem zamiast masła. Z rzadka urozmaicał swoje menu kawałkiem befsztyka lub sztuki mięsa.".

"Eksperyment" publicystki wp.pl po raz kolejny boleśnie uświadamia, jak tragicznie niedouczone jest młode pokolenie, jeśli chodzi o wybory żywieniowe. Gdyby pani Wołoszyn miała choćby minimalną wiedzę z zakresu dietetyki, potrafiłaby przeżyć tych 5 dni za 50 zł może skromnie, ale zdrowo i w sposób urozmaicony. Wystarczyło zamiast hummusu, pierogów, nutelli i jakichś strasznych warzyw mrożonych kupić ziemniaki, fasolę, jajka, kaszę, kapustę kiszoną, masło, cebulę, czosnek, twaróg, jabłka, banany, żołądki z kurczaka i spory słoik dobrego przecieru pomidorowego: wszystko akurat za 50 złotych (rezygnacja z mięsa to ogromny błąd zdrowotny, który mści się po latach - rezygnacja z tłuszczu to już nawet nie błąd, tylko wielbłąd. Zbrodnia na własnym organizmie!). Można robić przeróżne kombinacje warzyw z mięsem i dodatkami skrobiowymi, twarogu z czymkolwiek i mięsa z pomidorami (zakładam, że przyprawy pani redaktor w kuchni ma, skoro o nich nie wspomina). Możliwoście jest nieskończenie wiele; wartość odżywcza - maksymalnie wysoka.

Skąd Martin Eden tak świetnie się orientował, co kupować, by było tanio, smacznie i zdrowo? Pływał na statkach, a to uczy życia: ale też oczywiście od kobiet w rodzinie. Co jednak, jeśli ktoś z domu nie wyniósł podstawowej wiedzy o gotowaniu, doborze produktów, wartości odżywczej itd.? ... To, oczywiście, jest działka, na którą powinno wkroczyć Ministerstwo Edukacji Narodowej!

Szanowni Państwo Decydenci! Panie i Panowie Ministrowie!

Kiedy wreszcie rządzący zrozumieją, że wiedza o odżywianiu jest tym, co młodym ludziom jest po prostu niezbędne? ... Przecież to leży w najlepiej pojętym interesie służby zdrowia ... Po jaką kukardę w podstawówce uczyć o genetyce, co nie przyda się 99 proc. ludzi w życiu? Po jaką cholerę pierdylion dat historycznych na każdej lekcji? Po ki diabeł dzieciakom wiedza o skomplikowanych rekcjach chemicznych czy procesach fizycznych, skoro i tak jest to coś, co się wykorzystuje wyłącznie na specjalistycznych studiach? ...

Błagam od lat: dajmy dzieciom w podstawówce wiedzę praktyczną, przydatną i zrozumiałą dla każdego: niech każdy uczeń wie to, co wiedział Martin Eden (czyli: Jack London) sto lat temu! Czyli: jak kupować jedzenie tanio, zdrowo i smacznie!

A dzięki temu budżet państwa zaoszczędzi naprawdę ogromne miliardy!

https://finanse.wp.pl/czy-da-sie-przezyc-5-dni-za-50-zl-sprawdzilam-to-na-wlasnej-skorze-6459811174217857a

Wykop Skomentuj58
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości