Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
83 obserwujących
2300 notek
2959k odsłon
  1694   2

Praktyczne porady, czyli jak rozmnożyć winorośl

Internet jest pełen mądrości wszelakiej, więc na temat rozmnażania winodajnego pnącza też jest sporo informacji. Najprostsze z nich sprowadzają się do tego: ściąć na jesieni trochę gałązek, przykryć je ziemią, zachowując pamięć o  kierunku ziemia-niebo, przechować do zimy, na wiosnę posadzić na rozsadniku. Mąż przez trzy kolejne lata niewolniczo trzymał się tych wskazówek, bo mamy winorośl znakomitą - przepyszną na surowo, ale nadającą się też na przetwory, w tym wino, ale nie pamiętamy nazwy. Trzy lata w plecy, bo metoda jest, zdaje się, dla absolwentów ogrodnictwa z praktyką w ogrodach królowej Elżbiety.

W tym roku do akcji wkroczyłam ja, cała na biało, pamiętna na sposoby śp. ojca, który ogrodnikiem co prawda nie był, ale do roślin miał tzw. zieloną rękę. Tuż po Wszystkich Świętych ścięłam kilka zdrewniałych, ale niezbyt grubych, pędów, obcięłam niezdrewniałe części, a patyki włożyłam do szklanki z wodą (tak jak rosły, czyli dolną część zanurzyłam w wodzie). Potrzebny jest sekator i wiedza, że ciąć należy tuż pod węzłem - to potrafi rozpoznać każdy, taka zgrubiała część, z której wyrastają liście i boczne pędy; zresztą diabli wiedzą, czy to rzeczywiście węzeł, a nie chce mi się szukać. Pędy będą stać w wodzie bardzo długo (u mnie - prawie dwa miesiące), trzeba więc pamiętać o dolewaniu wody. Nie musi (a nawet - nie powinno) stawiać się roślin w pełnym słońcu; wystarczy parapet północny.

Metoda jest wyjątkowo prosta i niezawodna, choć wymaga sporo czasu. Ojciec ukorzeniał w ten sposób wszystko: od kasztanowca poprzez winorośl właśnie aż po hortensje. Nie należy się zrażać długim okresem oczekiwania: dwa miesiące to absolutne minimum. Pod koniec stycznia ukorzenione sadzonki włożę do niedużych doniczek, obficie podleję wodą (nad zlewem - tak, żeby obficie wyciekła z doniczki), a ubytek ziemi skrupulatnie uzupełnię, a potem zostawię (znów na północnym parapecie) do lekkiego przeschnięcia, zanim znów podleję.

Wiosną można rośliny posadzić na grządce albo przesadzić do większej doniczki.

Właśnie lekkomyślnie zdradziłam Państwu, jak zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych, a mogłam to opatentować! :-D


Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości