Animela Animela
180
BLOG

Rzecznik prasowy republiki buraczanej ordynarnie łamie prawo

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 0

"Art. 2. Organy państwowe zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym również umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw." - ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe (Dz. U. z 2018 r. poz. 1914)

Ile razy czytali Państwo, słuchali albo widzieli, że rzecznik prasowy rządu nie odpowiada na pytania dziennikarzy TV Republika? Oczywiście zdarza się to również innym członkom koalicji 13 grudnia, ale szczególny skandal jest wówczas, gdy prawo prasowe łamie rzecznik rządu, odpowiedzialny za komunikację z prasą. Prawo, jak widać, jak proste jak konstrukcja cepa i jednoznaczne; wywody typy "dziennikarze Republiki to nie dziennikarze, tylko propagandziści", to nie są argumenty, tylko bejsbol użyty do spacyfikowania opozycyjnych mediów: rzecz typowa dla dyktatur i kryptodyktatur. 

Oczywywiście, że dla każdego rządu łatwe i przyjemne jest określenie prasy opozycyjnej jako propagandowej, ale wykluczanie mediów z debaty publicznej jest nie tylko niezgodne z prawem, ale też niebezpieczne dla demokracji.

"Art. 7. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa." - Konstytucja RP

Należy podkreślić, że prawo inaczej działa w stosunku do obywatela i do organów państwa. Tych pierwszych obowiązuje zasada: co nie jest zabronione, to jest dozwolone. Jest to zupełnie odmienne podejście od tego panującego w PRL i po tzw. "przemianach ustrojowych" było przedmiotem wielu ochów i achów ze strony polityków, dziennikarzy i "autorytetów moralnych". Jeśli chodzi o państwo czy samorząd, jest inaczej: organy mogą robić WYŁĄCZNIE to, na co wprost wskazują przepisy prawa - nie do pomyślenia jest, żeby organ mógł robić coś, czego przepisy wprost nie wskazują. 

No, ale mamy ekipę, która stosuje prawo, tak jak je rozumie, więc rzecznik rządu i inni przedstawiciele waaaadzy robią to, co im się podoba, czyli otwarcie łamią prawo prasowe, wykluczając z debaty publicznej niepokorne media. Jak już wcześniej napisałam - dla waaadzy jest to wyjątkowo korzystne, ale dla obywateli po prostu zabójcze. Czemu więc istnieje kilkadziesiąt procent głosujących, którzy są w stanie akceptować (a nawet - pochwalać) tak ordynarne łamanie przepisów przez rządzących? Cóż, nie bez przyczyny Donald Tusk już ponad dwie dekady temu zastosował starożytną paremię "Divide et impera", czyli rządź i dziel, rzucając hasło "moherowych beretów" kontra "młodym, wykształconym z wielkich miast". Bezmyślną, nienawidzącą się wzajemnie tłuszczą rządzi się łatwo!


Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka