Animela Animela
654
BLOG

O taki PiS całymi latami walczyła PO!

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 35

Jarosław Kaczyński odniósł ogromne zwycięstwo, któremu na imię prezydent-elekt. Jarosław Kaczyński poniósł też dotkliwą porażkę, ponieważ do osiągnięcia zwycięstwa musiał się usunąć w cień - dokładnie tak, jak to całymi latami życzyli sobie jego wrogowie. Ja z tym nie mam problemu, ale zastanawiam się, czy to rzeczywiście było konieczne? ...

Kampania wyborcza w roku 2010 toczyła się w momencie najbardziej natężonej histerii antypisowskiej, w sytuacji, gdy Jarosław Kaczyński był przybity wielokrotną żałobą (również po jego najlepszych współpracownikach). Sztab Komorowskiego przy Kaczyńskim robił wszystko, by Jarkacz przegrał, PO miała zdecydowaną i niekwestionowaną przewagę sondażową nad PiS, Tusk wszystko dzierżył za mordę rękawicą ze stali, a w dodatku udało się ludziom wmówić, że gdy Kaczyński wygra wybory, będzie wojna z Ruskimi. Pomimo tego wszystkiego w niedzielę wyborczą położyłam się spać pewna, że jutro Kaczyński będzie prezydentem, ale bezczelnie użyte dopalacze w nocy zmieniły wynik na korzyść Komorowskiego (parafrazując Franka Kimono - podliczanie nocą, bez świadków i gwiazd - wtedy jeszcze nie było Ruchu Kontroli Wyborów), a mimo wszystko różnica nie była nokautująca:(choć samym wynikiem PKW pokazała nam środkowy palec: 53,01 do 46,99).

Andrzej Duda zwyciężył Komorowskiego stosunkiem 51,55 do 48,46 - różnica raptem 3 procent (jeśli, jak zwykle, nie pomyliłam się w liczeniu). A przecież już wcześniejsze wybory do PE oraz na chama sfałszowane samorządowe dały zwycięstwo PiS. Nie tak duże, jak pokazywały sondaże, ale jednak. Platforma po rejteradzie króla Europy pogubiła się całkowicie, a służby specjalne, cykając od niechcenia kolejnym taśmami, wcale jej w tym nie pomagały - uważam więc, że Jarosław Kaczyński czy nawet ktoś inny, lecz rozpoznawalny, miałby wynik znacznie lepszy. Nie znaczy to, proszę mnie dobrze zrozumieć, że nie cieszę się ze zwycięstwa Dudy, bo jest dokładnie odwrotnie. Ja tylko pewnych rzeczy zrozumieć nie potrafię. Dość długo przed wyborami prezydencki pisałam, że nastawienie rodzinnych "lemingów" w stosunku do PO zmieniło się do tego stopnia, że gotowi byli głosować "nawet na Dudę". I wcale nie chodziło o walory kandydata, tylko o zawiedzioną miłość do PO. A poszło o .. ośmiorniczki. To one wstrząsnęły narodem.

Kampania Dudy wcale mi się nie podobała i - moim zdaniem - Duda wygrał nie DZIĘKI niej, lecz WBREW. Bo, według moich obserwacji, wystarczyłoby kij od szczotki zaopatrzyć w podpis "kontrkandydat PO", by wygrała wybory. Tak to działa, po prostu. Dawniej moje lemingi z zapałem opowiadały, jaka ta nasza Polska i Warszawa piękna. Od pewnego czasu dokładnie ci sami ludzie widzą tylko, że Marszałkowska to smutna dziura zabita dechami :) Naprawdę - ci sami!

Prezydentem będzie Andrzej Duda, a premierem - pani Szydło. I bardzo dobrze. Już nie mogę się doczekać. Uważam tylko (i wiem, że mam rację), iż wyeksponowanie tych dwóch osób, kosztem jednak medialnego lekkiego "przykrycia" Kaczyńskiego i Macierewicza daje ludziom złudzenie, że PiS przestał być PiSem. Nie będzie tropienia korupcji, walki z patologiami w wymiarze sprawiedliwości czy rozliczeń za Smoleńsk. W tej chwili dominuje - i bardzo dobrze - debata gospodarcza.

Mam jednak nadzieję, że PiS nie zmienił się w samej swojej istocie. Moim zdaniem, walka z korupcją jest priorytetem - bez tego nie ma co marzyć o naprawie Polski. Uczciwe wyjaśnienie sprawy Smoleńska też jest priorytetem - to jest zadra tkwiąca w samym centrum państwowości polskiej. Dlatego PiS BĘDZIE MUSIAŁ powrócić do tych kwestii - a wtedy nastąpi jeszcze większy jazgot, niż w 2005 r. Strach przed rozliczeniem będzie straszny, a zwykli ludzie - tak jak poprzednio - nie będą tego rozumieć i znienawidzą PiS.

Dlatego sugeruję, aby zaczęto ludzi edukować. Delikatnie, bardzo delikatnie. Tu jest potrzebny naprawdę najwyższej klasy PR: powinno się, stopniowo i łagodnie, informować, na czym polega zło korupcji. Nienachalnie, nienatrętnie. Takie tam wyjaśnienia, przy okazji innych wystąpień. Że patologie tępi się na całym świecie. I że jeśli pan Kowalski z panią Wiśniewską chcą mieć służbę zdrowia z prawdziwego zdarzenia, to - niestety - parę osób trzeba będzie usunąć z zajmowanych funkcji.

Jednocześnie powinien powstać silny i doskonale przygotowany zespół na czas tuż po wyborach - tak, żeby w dniu przejęcia władzy przez PiS partia była przygotowana na zmasowany atak mediów polskich i zagranicznych, PO z przybudówkami, a przede wszystkim - Grupy Trzymającej Władzę. Nie zapominać języka w gębie, gdy jakaś Stokrotka będzie imputować zakładanie podsłuchów. Ludzie PiS powinni mieć w małym palcu takie fakty, że to PO zafunowała Polsce rekordową liczbę podsłuchów oraz afer. Do mediów wysyłać tylko osoby merytorycznie przygotowane i medialne - Ziobrę wziąć na krótką smycz i nie wypuszczać z domu.

No, i mieć pomysł na największą patologię Polski: służby specjalne. Państwo w państwie. Nagrywające i grające taśmami.

Nie będzie to łatwe, ale za to konieczne.

 

 

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka