Animela Animela
359
BLOG

O dyplomacji watykańskiej i moskiewskiej

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 22

Od bardzo wczesnej młodości interesowałam się subtelnościami ... jakby to ująć? ... szeroko pojętej grzeczności. No, bo czyż nie jest fascynujące, że szlachcic króla przyjmował w swoim własnym domu z kapeluszem w dłoni - aby podkreślić, że król jest zawsze u siebie? Albo to, że rodzonej siostrze monarchy przysługiwała w kościele poduszka, a przyrodniej - już nie? ... Rzeczą powszechnie znaną jest, że jeśli dwóch władców porównywalnej rangi ne byli w stanie ustalić, któremu z nich należy się pierwszeństwo, to woleli raczej spotkać się w szczerym polu, dla uniknięcia pułapek pierwszeństwa. Ale co to jest "książę krwi" w przeciwieństwie do zwykłego księcia - no, w sumie łatwo się domyślić. A to, że w pewnych przypadkach tytuł hrabiowski znaczy (heraldycznie) więcej, niż książęcy? ...

Jeśli jednak dla mnie etykieta jest czymś niezwykle zajmującym, dla niektórych stanowi ona podstawę uprawiania polityki. Do takich ośrodków należy zarówno Moskwa, jak i Watykan, które dyplomację uprawiają bardzo odmiennie, ale przykładają do niej niezmierną wagę i są w tym bardzo skuteczni.

Chętnie zamieściłabym w tym miejscu zdjęcie zrobione Tuskowi goszczącemu na Kremlu w styczniu 2009 r., ale niestety mój internet się na to nie zgadza, a i ja za bardzo nie potrafię. Łatwo to zdjęcie sobie wyguglać za pomocą słów: "Putin rozparty w fotelu Tusk". Przywódca rosyjski rzeczywiście jest na tym zdjęciu rozwalony w sposób wręcz nieprzyzwoity, wbrew wszelkim wskazaniom etykiety, za to Tusk - niczym bojaźliwa pensjonarka: buzia w ciup, ręce w małdrzyk, siedzenie na brzeżku ... Nie jest dla nikogo tajemnicą, że Putin pedagogikę upokarzanie stosuje bardzo chętnie wszędzie tam, gdzie chce pokazać, że panuje całkowicie nad sytuacją (i tam, gdzie przeciwnik na to mu pozwoli). Po upokorzeniu Tuska (a właściwie przekonaniu się, że można to zrobić bezkarnie) nastąpiła sekwencja zdarzeń prowadzących do Smoleńska.

Ten wstęp był mi niezbędny, by uzmysłowić, jak bardzo w polityce i dyplomacji liczą się kwestie z pozoru mało znaczące, jak sposób siadania. A przecież nakreśliłam tylko sylwetki dwóch parweniuszy – choć jeden z nich całkiem dobrze zrozumiał, w jaki sposób może prowadzić politykę. Teraz przejdziemy na najwyższy poziom dyplomacji: tam, gdzie styka się wschód z zachodem.

Dyplomacja watykańska nie bez kozery jest uważana za jedną z najlepszych – a może wręcz: za najlepszą – na świecie. Oczywiście, sprzyjało temu wiele czynników, ale faktem jest, że w ciągu tych prawie dwóch tysiącleci Watykan wytworzył cały skomplikowany ceremoniał, regulujący w sposób bardzo drobiazgowy absolutnie wszystko: od wyglądu strojów aż po zachowanie osób, którym papież zechciał udzielić audiencji. Oczywiście, to wszystko ma bardzo głębokie uzasadnienie: od wpajania wiernym myśli, że papież jest namiestnikiem Boga na Ziemi począwszy, do uniknięcia zamachu skończywszy. Jednym z prawideł watykańskiej etykiety jest, że na audiencję u papieża należy się stawić punktualnie.

Putin, oczywiście, postanowił ostentacyjnie złamać ten nakaz etykiety. Za pierwszym razem na SPOTKANIE z papieżem Franciszkiem spóźnił się 50 minut; ostatnio – w tym roku – spóźnił się półtorej godziny …

Czy Putin wie, że powinien być punktualny? Oczywiście, że tak. Czy może był to przypadek, że się spóźnił? No nie żartujmy sobie, dobrze? Putin spóźnił się właśnie po to, by upokorzyć Ojca Świętego, czyli Kościół.

I teraz należy wypatrywać ze ściśniętym sercem, w jaki sposób Putin wykorzysta tę swoją przewagę. Bo że wykorzysta, to pewne.

 

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka