Nie napiszę, jakich śledzi użyć: zaawansowani mistrzowie patelni i tak kupią śledzie z beczki, razem z mleczem i sprawią je sami, odsalając potem i zalewając olejem z tajemnymi przyprawami; początkujących kucharzy zachęcam do pierwszych prób tego rodzaju raczej przy innej okazji, teraz lepiej kupić dobrej jakości filety. Na śledzie mam kilka wspaniałych, wypróbowanych od dziesięcileci (to przeze mnie, bo rodzinne receptury mają raczej setki lat) przepisy. I zapewniam: każdy z tych śledzi był przeze mnie podawany co najmniej .. naście razy. Zachęcam do wykorzystania - większość z nich uwielbiają nawet śledziowe niejadki! Podkreślam, że w każdym z przepisów chodzi albo o kupne filety gotowe do jedzenia, albo własnoręcznie sprawione, wymoczone i zamarynowane.
1. Śledzie "po filipińsku" (bo z czasopisma dla dziewcząt "Filipinka". Najprostsze z możliwych: zrobi je nawet dziecko, ale są naprawdę przepyszne!
śledzie, śliwki w occie wraz z octem, majonez - do smaku cukier i pieprz, ewentualnie: szczypta soli
Filety kroimy w zgrabne kawałki wielkości kęsa i zalewamy je octem spod śliwek (idelnie, jeśli są to śliwki własnej roboty) najlepiej na dobę. Po tym czasie dokładnie je osączmy i układamy w naczyniu razem z połówkami śliwek, dodajemy majonez, mieszamy i próbujemy. Delikatnie doprawiamy (delikatnie, bo po przegryzieniu przez dobę w lodówce smak może ulec zmianie i wtedy doprawiamy je ostatecznie).
2. Śledzie w śmietanie
Do tego klasycznego przepisu, bardzo tradycyjnego i eleganciego, potrzebujemy albo śledzi z mleczem, albo gotowych filetów i mleczy kupionych oddzielnie (na dwa filety - jeden mlecz). Filety kroimy w zgrabne kawałki, a mlecz kroimy drobniej, po czym miksujemy razem ze szklanką kwaśnej śmietany, dwiema szalotkami, łyżeczką cukru i łyżką octu lub soku z cytryny - proporcje na 4 filety - na idealnie gładką masę, którą zalewamy śledzie. Oczywiście, potrawa musi się odstaać w lodówce kilka godzin (ale nie za długo, bo śledzie podejdą wodą!
3. Sałatka śledziowa(młoda w naszej rodzinie, bo ma zaledwie 40 lat, a zawdzięczamy ją mojej siostrze)
4 filety śledziowe kroimy w kostkę, 1 cebulę w drobniutką kosteczkę, 6 korniszonów w cienkie półplasterki, 30 dag sera żółtego (łagodnego) trzemy na tarce jarzynówce, dodajemy puszkę osączonego dokładnie groszku. Mieszamy z majonezem, doprawiamy pieprzem, sporą ilością cukru i - ewentualnie - szczyptą soli. Ta sałatka MUSI się przegryzać co najmniej dobę, ale najlepsza jest po dwóch dniach. Wytrzymuje w lodówce (w pustym domu) nawet cztery dni.
4. Śledzie po japońsku - przebój końcowych lat PRL. Oczywiście, z Japonią mają tyle wspólnego, co fasola po bretońsku z Bretanią ... Ten akurat przepis był praktykowany w "Domu Chłopa" - jeśli coś pomyliłam, to proszę o skorygowanie)
Jajka na twardo obieramy i kroimy wzdłuż na połówki. Wokół każdej owijamy pół filetu ze śledzia, przekrojonego wzdłuż na połówkę. Groszek z puszki osączamy dokłanie, mieszamy z jabłkiem (najlepiej czerwonym i zielonym, ze skórką) startym na jarzynówce i bardzo drobno pokrojoną cebulą oraz majonezem, doprawiamy sokiem z cytryby, cukrem i pieprzem. Masę wykładamy na jajka ze śledziem, dekorujemy zieloną pietruszką lub szczypiorkiem.
5. Śledzie w śmietanie II
Filety kroimy na kawałki, układamy grzecznie jeden obok drugiego na rawierze (płaskim podłużnym półmisku przeznaczonym dla ryb). Kwaśną śmietanę mieszamy z tartym jabłkiem, drobno pokrojoną cebulą i doprawiamy solą, cukrem i pieprzem, zalewamy śledzie (muszą się przegryżć kilka godzin, ale nie za długo).




Komentarze
Pokaż komentarze (4)