Z rozdziawioną gębą czytałam teksty, jaki to JarKacz jest genialny, jaki to świetny ruch wykonał, proponując Polaka za Polaka. Ja określiłam ten ruch jako ryzykowny ... choć miałam trochę nadziei, że może jednak rząd Szydło ma jakiegoś asa w rękawie. No nie, nie miał, a Polska została upokorzona na oczach całego świata. W dodatku - bez żadnej korzyści, nawet na przyszłość. Po prostu: czarna, nędzna, cuchnąca dziura.
Bo to nie był żaden genialny manewr JarKacza, to oczywiste. Nie był to też żaden "akt zemsty" czy, jak to piszą najgłupsi, zazdrość o Tuska. To była rozpaczliwa próba zdążenia przed przedawnieniem: przecież za miesiąc minie 7 (słownie: siedem) lat od katastrofy smoleńskiej. Niektóre czyny już się przedawniły, a inne przedawnią się za 3 lata. Kaczyński wykorzystał ostatnią szansę na OSĄDZENIE Tuska - i dlatego zagrał va banque. Takie gry zachwycają, gdy kończą się zwycięstwem; niestety, premier Szydło - excuse la motte - zaryła twarzą w gnoju. Po tej klęsce Polsce będzie niezmiernie trudno się podnieść - może będzie to po prostu niemożliwe? ...Bo teraz Juncker już wie, że Orban NIE jest lojalnym sojusznikiem Polski, więc można będzie nakładać na nas dowolne sankcje. Bo po prawie półtora roku rządów PiS jest osamotnione niczym palec.
A stało się to z powodu przysłowiowej pietruszki ....
Gdy tylko PiS wygrało wybory, napisałam kilka notek na temat tego, co powinna zrobić ta partia, by utrzymać się przy władzy. Uważałam i nadal uważam, że jeden z największych błędów PiS było pozycjonowanie się jako nieubłagani obrońcy UE. Trzeba było zrobić dokładnie odwrotnie: zapowiedzieć, że albo UE jest miła i sympatyczna, albo SPOŁECZEŃSTWO POLSKIE może chcieć z niej wyjść. Polska jest Unii NIEZBĘDNA choćby jako bufor między Europą a Rosją i taki straszak podziałałby zbawiennie na postawę tak Unii, jak i totalitarnej opozycji. Niestety, z powodu krótkowzroczności JarKacza popełniono błąd strategiczny, który mścił się, mści i będzie się mścić na PiS i Polsce jeszcze długo. Może nawet zawsze, jeśli PO wróci do władzy? ...
Teraz PiS ma dwie perspektywy: albo wyjść z Unii, albo utracić władzę. I to raczej nie za 2 lata, lecz za pół roku - bo taki będzie skutek dzisiejszej klęski zafundowanej Polsce przez PiS. A przegrane wybory oznaczają dla PiS delegalizację i długoletnie więzienia dla czołowych polityków: tego chyba wszyscy jesteśmy pewni. Magdalenka drugi raz błędu pobłażliwości nie popełni!
Nigdy nie sądziłam, że to napiszę, ale nigdy - NIGDY - za koalicji PO-PSL Polska nie została tak ośmieszona i upokorzona, jak zrobił to rząd Prawa i Sprawiedliwości - oczywiście na żądanie Prezesa. I Kaczyński zachwiał pozycją Polski nie dla jakiegoś celu nadrzędnego, ale po to, by sprawiedliwie osądzić Tuska ... Jednym słowem: PO-PSL szkodziła Polsce z przyczyn merkantylnych, a PiS - sentymentalnych. Niemniej jednak pierwszy raz w życiu muszę się zgodzić ze zdaniem totalnej opozycji: to, co nam zafundował PiS, to było działanie na granicy zdrady stanu.
A moją rozpacz jeszcze pogłębia świadomość faktu, że teraz rychły powrót do władzy antypisu jest po prostu nieunikniony ...
Inne tematy w dziale Polityka